Starcie Cracovii z Rakowem może nie zapowiadało się znakomicie, bo Raków traci na ogół mało goli, a Cracovia ich póki co nie strzelała, jednak pewne „smaczki” przed tym spotkaniem mogliśmy wyłapać. Gdyby Raków miał wskazać rywala, który najbardziej nie „leży” mu w Ekstraklasie, bez wahania wskazałby Cracovię. Szczególnie wyjazdy do Krakowa nie należą do najlepszych wspomnień Medalików. Sytuacja po dzisiejszym meczu wciąż się nie zmienia.
Starzy znajomi Cracovii
Do Krakowa po udanym pucharowym wyjeździe przyjechał Raków Częstochowa. Przyjechali tym samym również starzy znajomi Cracovii – Dawid Kroczek, Patryk Makuch i Jarosław Gambal. Jeszcze dwa lata temu wszyscy trzej panowie odpowiadali za dobre rezultaty drużyny Pasów. Kroczek był trenerem, który pokazywał się z naprawdę niezłej strony. Gambal dbał o to, aby do Cracovii przychodziły same perełki, a Makuch w każdym spotkaniu dawał z siebie wszystko. Teraz wszyscy trzej przyjechali do stolicy Małopolski, ale zamiast do szatni gospodarzy, trafili do tej z napisem „goście”.
Niemoc strzelecka trwała
Pasy znów zaczęły mecz po swojemu. Naprawdę nie wyglądało to źle. Po raz kolejny w defensywie szalał Traore, który po odejściu z klubu Wójcika przejął rolę lidera defensywy. Ponownie Cracovia chciała grać w piłkę i kreowała sobie okazje. Jednak co z tego? Ajdin Hasić stworzył sobie znakomitą sytuację i posłał strzał w kierunku sektora rodzinnego. Zahiroleslam odnalazł się w polu karnym, wycofał piłkę do Minczeva, a ten trafił idealnie. Idealnie w Kacpra Trelowskiego.
Raków stwierdził, że nie będzie się tak „bawił”. Do akcji wkroczył Patryk Makuch, który napędzał do tej pory nieśmiałe ataki Medalików. Stary znajomy Cracovii po składnej akcji Rakowa otrzymał futbolówkę i posłał ją idealnie do bramki Madejskiego. Od tego momentu Cracovia zupełnie się pogubiła i to Raków był bliżej kolejnego trafienia.
Patryk Makuch trafia przeciwko swojej byłej drużynie! 🎯 Świetny strzał zza pola karnego napastnika Rakowa! 👏
📺 Oglądaj: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/FWSuQp0vSH
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 16, 2026
Początek drugiej połowy to znowu fatalne wykończenie graczy z Krakowa. Piła został obsłużony przez Perkovicia tak dobrze, że trudniej było z tych 3 metrów nie trafić niż trafić. Jednak udało mu się przenieść futbolówkę ponad bramką.
Piła w końcu wpadła do bramki. Raków wciąż siedzi Cracovii
Niemoc strzelecka Pasów została w końcu przełamana. Sędzia Raczkowski podyktował rzut karny po ewidentnym zagraniu ręką Jeana Carlosa (chociaż czy w dzisiejszych czasach można nazwać jakąkolwiek rękę ewidentną?). Do piłki podszedł nie kto inny jak lider Pasów – Ajdin Hasić. Jednak nawet tutaj Cracovia nie podołała na początku. Strzał Hasicia wybronił Trelowski, ale przy dobitce był już bez szans. Ten gol dodał jednak skrzydeł zawodnikom trenera Grzelaka.
Pierwszy gol Cracovii w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy! ⚽ Kacper Trelowski obronił strzał Ajdina Hasicia z rzutu karnego, ale z dobitką sobie nie poradził! 🔥
📺 Oglądaj: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/PRBFbzgAut
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 16, 2026
Pasy szły po kolejne trafienie. Raków osłabł i coraz gorzej zachowywał się w defensywie. W końcu pogubił się na tyle, że Dominik Piła skierował futbolówkę do siatki. Mimo prób Medalików, które walczyły do końca, Cracovia odniosła pierwsze ligowe zwycięstwo w tym sezonie. Trudno jednak powiedzieć, by to był dla niej koniec problemów – wciąż widać, że jeśli Pasy chcą powalczyć o coś innego niż utrzymanie, muszą znaleźć klasową „dziewiątkę”. Zahiroleslam taką nie jest i raczej nie będzie, a Ajdin Hasić wręcz domaga się na boisku wsparcia.
Raków natomiast musi wziąć się w garść. Ostatnie miejsce w tabeli i ani jeden zdobyty punkt to naprawdę nie przystoi naszemu pucharowiczowi.
Euforia przy Kałuży! 🤯 Cracovia prowadzi z Rakowem po golu Dominika Piły! 💥
📺 Oglądaj: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/09vA5ikxPL
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 16, 2026
Zmiany:
Legenda
Fot. Newspix