Pogoń Grodzisk znów postawiła na doświadczenie w bramce

Marcin Ziółkowski

04 lipca 2026, 12:36 • 3 min czytania 2

Reklama
Pogoń Grodzisk znów postawiła na doświadczenie w bramce

Pogoń Grodzisk Mazowiecki ma za sobą premierowy sezon na poziomie Betclic 1. Ligi. Drużyna spod Warszawy może być z niego bardzo zadowolona, nawet jeśli po nowym roku wygrała jedynie dwa z piętnastu meczów. Po odejściu Pawła Kieszka klub poszukiwał jakościowego bramkarza, bowiem 42-latek był piłkarzem pierwszego składu. I tym sposobem Pogoń ponownie postawiła na doświadczenie między słupkami. Następcą byłego bramkarza Porto został piłkarz raptem o kilka lat młodszy.

Reklama

Oficjalnie: Krzysztof Kamiński wejdzie w buty Kieszka

Nowy golkiper Pogoni Grodzisk Mazowiecki to Krzysztof Kamiński. Ma on na koncie 134 mecze w Ekstraklasie, a także 91 w japońskiej J1 League. To bramkarz, który zwykle kojarzy się z ligową solidnością. Podpisał on umowę na rok, z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy.

– Bardzo się cieszę, że dołączam do Pogoni Grodzisk Mazowiecki. To klub, który w ostatnich latach wykonał ogromną pracę i swoją postawą na boisku udowodnił, że sukces nie jest przypadkiem. Z zewnątrz widać, że panuje tu świetna atmosfera, pracują tutaj ambitni ludzie i realizowany jest jasno określony kierunek rozwoju. To miało dla mnie duże znaczenie przy podejmowaniu decyzji.

Reklama

Jak podkreśla Kamiński, ważne było też dla niego, aby być bliżej rodziny. Wszystko więc ułożyło się idealnie.

– Jest też aspekt bardzo osobisty. Pochodzę z Mazowsza i po wielu latach gry w różnych częściach Polski oraz za granicą możliwość powrotu w rodzinne strony, bycia bliżej najbliższych i miejsc, z którymi jestem związany, ma dla mnie ogromną wartość. Cieszę się, że będę mógł łączyć dalszą grę na wysokim poziomie z codziennym życiem bliżej rodziny.

– Przez lata miałem okazję występować na różnych poziomach rozgrywkowych i zdobyć cenne doświadczenie. Dziś chcę je wykorzystać nie tylko podczas meczów, ale również w codziennej pracy z zespołem. Wierzę, że swoją postawą, spokojem i zaangażowaniem będę wartością dla drużyny – zarówno na boisku, jak i poza nim.

– Dołączam do klubu z dużą motywacją i pokorą. Wiem, że na zaufanie trzeba zapracować i jestem gotowy zrobić wszystko, aby pomóc zespołowi osiągać jak najlepsze wyniki. Nie mogę doczekać się pierwszych spotkań z naszymi kibicami i wspólnej walki o cele, które stoją przed Pogonią – mówi Krzysztof Kamiński.

Reklama

Zamienił Pogoń na… Pogoń

W ostatnich dwóch sezonach Krzysztof Kamiński pełnił rolę drugiego bramkarza w Pogoni Szczecin. Zagrał on trzy mecze Pucharu Polski 2024/25 oraz cztery spotkania w Ekstraklasie 2025/26. Najbardziej zapamiętamy go z występu w ostatniej kolejce zakończonych niedawno rozgrywek. W 92. minucie meczu z katowicką GieKSą, zagrał on ręką poza polem karnym i wyleciał z boiska. Thomas Thomasberg musiał więc postawić w bramce piłkarza z pola. Padło na Filipa Cuicia.

Wpłynęło to na dramaturgię spotkania, a także sezonu. Po strzale z dystansu Marcela Wędrychowskiego w 96. minucie GKS Katowice wyrównał i tym samym awansował do europejskich pucharach po dwóch dekadach oczekiwania.

Reklama

Krzysztof Kamiński będzie w Grodzisku Mazowieckim następcą Pawła Kieszka. 42-letni golkiper podziękował niedawno zespołowi na Instagramie za zakończone w maju rozgrywki pierwszoligowe. Podkreślił, że życie postawiło na jego drodze wspaniałych ludzi, a chciał jedynie „wygodnie” skończyć karierę piłkarską.

Pogoń Grodzisk Mazowiecki w rundzie jesiennej była jednym z największych zaskoczeń w tabeli na poziomie Betclic 1. Ligi. Drużyna Piotra Stokowca do końca 2025 roku uzbierała aż 33 punkty i była w czubie tabeli. Jej największa gwiazda, a więc Rafał Adamski – po dwunastu bramkach i siedmiu asystach w rundzie, trafił do Legii Warszawa, gdzie okazał się jednym z najważniejszych bohaterów w walce o utrzymanie Wojskowych.

 

Reklama

 

Fot. Newspix

2 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Betclic 1. Liga

Reklama