Plaga mięśniówek w Lechu. „W mojej opinii jest ich za dużo”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

31 października 2026, 10:47 • 4 min czytania 6

Reklama
Plaga mięśniówek w Lechu. „W mojej opinii jest ich za dużo”

Tylko w październiku aż czterech zawodników Lecha nabawiło się kontuzji mięśniowych. Najpierw w sparingu rozsypał się Sayyadmanesh, potem przy okazji meczu z Bayerem Gumny i Mońka, a ostatnio podczas starcia z Legią Ishak. Niels Frederiksen na konferencji prasowej przed spotkaniem z Wisłą Kraków odniósł się do tego problemu. Przyznał, że tych urazów rzeczywiście jest za dużo, nawet jak na napięty terminarz.

Reklama

Plaga mięśniówek w Lechu

Październik w Lechu stał pod znakiem plagi kontuzji mięśniowych. Na początku miesiąca, w trakcie przerwy reprezentacyjnej, podczas sparingu z Energie Cottbus rozsypał się Allahyar Sayyadmanesh. Drugi najlepszy w tamtym momencie strzelec Kolejorza w tym sezonie doznał urazu mięśnia dwugłowego uda. Od początku Niels Frederiksen przyznawał, że Irańczyk do gry wróci prawdopodobnie dopiero po listopadowej przerwie na kadrę.

Półtora tygodnia później, tuż przed meczem z Bayerem Leverkusen, wypadł zaś Robert Gumny. A już na samym początku starcia z Aptekarzami mięśniówki nabawił się Wojciech Mońka. Także w przypadku filaru defensywy Lecha szkoleniowiec mistrza Polski mówił o ok. miesiącu przerwy. W poprzedni weekend do tej wyliczanki doszedł Mikael Ishak. Kapitan Kolejorza, podobnie jak Mońka, uszkodził się już w pierwszych kilkunastu minutach meczu – w tym przypadku na Legii. Również i pauza Szweda miała potrwać do końca przerwy na kadrę.

Reklama

Frederiksen przyznaje – problem jest

Na konferencji przed sobotnim meczem z Wisłą Kraków Frederiksen przyznał, że tych kontuzji jest rzeczywiście ostatnio za dużo. Duński szkoleniowiec rozumie jednak, że problemy z tym konkretnym urazem wynikają z obciążenia organizmu spowodowanego napiętym terminarzem. Lech rozegrał już w tym sezonie 22 mecze, a do świąteczno-noworocznej przerwy dojdzie kolejnych dziesięć.

– Oczywiście, że tych urazów jest bardzo dużo. Wielokrotnie zresztą powtarzałem, że tych urazów jest faktycznie dużo, także mięśniowych. W mojej opinii jest ich za dużo. Mimo napiętego kalendarza, dużej liczby spotkań, które rozgrywamy, i poniekąd ryzyka, że tych urazów musi być więcej. To jest naturalna kolej rzeczy – mówił trener mistrza Polski.

Frederiksen wciąż wierzy w Agnero. „Yannick jest teraz naszym numerem jeden”

– Jeżeli chodzi o tę konkretną kontuzję, mięśnia dwugłowego, to przytrafia się wtedy, gdy ciało robi zbyt wiele w zbyt krótkim czasie i jest zbytnio obciążone. Naturalnie – w przypadku każdego z tych zawodników mówimy o zupełnie różnej historii. To są różniące się od siebie przypadki. Robimy jednak wszystko, co się tylko da, żeby zapobiegać tym urazom, żeby zapobiegać dalszym kontuzjom. Mamy nadzieję, że to w jaki sposób teraz działamy, przyniesie w najbliższych tygodniach skutek – dodał.

Reklama

Są też dobre wieści

Frederiksen podkreśla jednak, że „szeroka i dobra” kadra pozwala nieco zniwelować problemy zdrowotne części piłkarzy. Podzielił się również aktualizacjami ws. stanu zdrowia kontuzjowanych zawodników. Na starcie z Białą Gwiazdą będzie już dostępny Robert Gumny. Na szczęście, z perspektywy fanów Lecha, nie było komplikacji w rehabilitacji Mońki i Sayyadmanesha – obaj wrócą zgodnie z pierwotnymi założeniami. Ale żeby nie było tak kolorowo – absencja Ishaka potrwa nieco dłużej niż początkowo myślano.

A jego zmiennikiem jest Agnero…

– Z drugiej strony, musi cieszyć, że mamy szeroki, dobry skład. Posiadamy wielu jakościowych piłkarzy i tak naprawdę tylko dzięki temu jesteśmy w stanie w dalszym ciągu prezentować się na wysokim poziomie, osiągać dobre wyniki. Piłkarze wracają po urazach. W kadrze na mecz z Wisłą znajdzie się Robert Gumny, to dobra wiadomość. Coraz bliżej powrotu są także Wojtek Mońka i Allahyar Sayyadmanesh. Także w ich przypadku rehabilitacja przebiega pomyślnie. Spodziewamy się, że do gry na 100% wrócą do przerwie reprezentacyjnej.

– Najnowszą kontuzją jest, oczywiście, ta naszego kapitana, Mikaela Ishaka. Tu będziemy zapewne potrzebowali nieco więcej czasu niż w przypadku wcześniej wymienionej dwójki. Prawdopodobnie to będzie trochę po przerwie reprezentacyjnej. Tydzień, może ciut dłużej.

Reklama

Hit trzynastej kolejki Ekstraklasy odbędzie się w sobotę o godzinie 17:30 przy Bułgarskiej. Potem, konkretnie w czwartek, Kolejorza czeka wizyta na Estadio da Luz w Lizbonie. W ostatnim przed przerwą reprezentacyjną meczu mistrz Polski podejmie zaś Zagłębie Lubin.

Reklama

fot. Newspix

6 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Miał być hit, skończyło się paździerzem. Bramkarze mogli rozstawić leżaki

Mikołaj Duda
85
Miał być hit, skończyło się paździerzem. Bramkarze mogli rozstawić leżaki