Frederiksen wciąż wierzy w Agnero. „Yannick jest teraz naszym numerem jeden”

Braian Wilma

Autor:Braian Wilma

30 października 2026, 14:57 • 3 min czytania 12

Reklama
Frederiksen wciąż wierzy w Agnero. „Yannick jest teraz naszym numerem jeden”

Największą sensacją 1/16 finału Pucharu Polski było odpadnięcie Lecha Poznań, który przegrał z trzecioligową Siarką Tarnobrzeg. Choć całościowo nie był to udany mecz w wykonaniu mistrzów Polski, to znacząco zadanie utrudnił im Yannick Agnero, który jeszcze w pierwszej połowie obejrzał dwie żółte kartki. Niels Frederiksen wciąż wierzy jednak w swojego napastnika.

Reklama

– Jesteśmy szalenie rozczarowani meczem pucharowym. Nie zagraliśmy tak, jak powinniśmy, a przeciwnik wykonał dobrą robotę – ocenił mecz z Siarką trener Lecha. – Kiedy rozgrywamy takie spotkania, musimy grać na wyższym tempie, z większą intensywnością, bo wcale nie jest tak trudno ustawić blok obronny, a Siarka zrobiła to dobrze. Musimy jednak iść dalej, nie możemy długo zaprzątać sobie tym głowy, bo nie zmienimy już tego wyniku. (…) Musimy skupić się na pozostałych rozgrywkach. Znakomicie spisujemy się w Ekstraklasie, punktujemy ze średnią ponad 2,5 na mecz, mamy także do odegrania swoją rolę w Lidze Europy.

Fatalny występ Yannicka Agnero. Niels Frederiksen wciąż w niego wierzy

W przegranym spotkaniu z Siarką szczególnie zawiódł Yannick Agnero, który strzelał gole w ostatnich meczach z Koroną Kielce i Legią Warszawa. Trudno wskazać choć jedno dobre zagranie Iworyjczyka, który wyleciał z boiska jeszcze w pierwszej połowie. Pierwszą żółtą kartkę obejrzał za kopnięcie rywala w głowę po tym, jak złożył się do przewrotki. Później znalazł się w dobrej sytuacji, by oddać strzał, jednak źle przyjął piłkę i nadepnął na stopę przeciwnika.

– Takie jest życie piłkarza piłkarza. Strzelił dwa gole w dwóch ostatnich meczach i wszyscy byli szczęśliwi. W następnym spotkaniu obejrzał dwie żółte kartki i, co oczywiste, utrudnił nam zadanie. Tak to w życiu piłkarza jest, pojawiają się wzloty i upadki – mówił na jego temat Niels Frederiksen.

Reklama

W 13. kolejce Ekstraklasy Lech Poznań podejmie znajdującą się w dobrej formie Wisłę Kraków. W spotkaniu z Białą Gwiazdą na pewno nie wystąpi Mikael Ishak, który od meczu z Legią zmaga się z kontuzją mięśnia dwugłowego uda i wróci do gry dopiero po przerwie reprezentacyjnej. Mimo ostatniego niepowodzenia trener Lecha wciąż liczy na Agnero i pod nieobecność kapitana uważa go za napastnika numer jeden.

– Moim zdaniem w ostatnich spotkaniach Yannick pokazywał się z dobrej strony, strzelał ważne gole. W tej chwili nie rywalizuje z Mikaelem Ishakiem, bo ten jest kontuzjowany. Yannick jest teraz naszym numerem jeden. W moim odczuciu ma wszelkie predyspozycje i jakość, by nim być. Jestem zadowolony z tego, że mam takiego zawodnika. To wciąż młody napastnik, wciąż potrzebuje więcej doświadczenia i musi się rozwijać. Uczy się każdego dnia. W takim klubie jak Lech ważne jest, by rozwijać zawodników. Oprócz rozwoju musimy okazać mu też wsparcie i wierzyć w niego. I ja w niego wierzę – przyznał duński trener.

Początek spotkania Lecha Poznań z Wisłą Kraków w sobotę 31 października o 17:30.

Reklama

Fot. Newspix

12 komentarzy
Braian Wilma

Miłośnik piłki w każdej postaci. Dziennikarskie szlify zbierał w portalu Futbol News. Od dziecka śledził rozgrywki Premier League, jednak z wiekiem dorósł do prawdziwego futbolu rodem z Ekstraklasy. Jako, że lepiej mu w niebieskim, to szczególnie obserwuje poczynania Lecha i Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Grał w Polsce, nie przebił się w wielkim klubie. Szczerze mówi o powodach

Mikołaj Duda
0
Grał w Polsce, nie przebił się w wielkim klubie. Szczerze mówi o powodach

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Grał w Polsce, nie przebił się w wielkim klubie. Szczerze mówi o powodach

Mikołaj Duda
0
Grał w Polsce, nie przebił się w wielkim klubie. Szczerze mówi o powodach