Oficjalnie: Lech pożegnał niewypał transferowy. Wraca do kraju

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

25 sierpnia 2026, 11:21 • 4 min czytania 1

Reklama
Oficjalnie: Lech pożegnał niewypał transferowy. Wraca do kraju

Lech oficjalnie pożegnał sprowadzonego przed pierwszym mistrzowskim sezonem z Nielsem Frederiksenem u sterów Skandynawa. Wiele w koszulce Kolejorza nie pograł, bo na boisku spędził raptem 1300 minut. Poprzedni sezon kończył zresztą poza Polską. Przynajmniej w rundzie jesiennej minionych rozgrywek Ekstraklasy zdołał strzelić dwa gole. Miały one bezpośredni wpływ na zdobycie przez Poznaniaków czterech punktów więcej.

Reklama

Lech pożegnał kolejnego napastnika

Na początku przygotowań do bieżącego sezonu rzecznik prasowy Lecha, Adrian Gałuszka, poinformował, że na wylocie z klubu jest dwóch napastników – Filip Szymczak i Bryan Fiabema. – Nie zaczną z nami przygotowań w centrum badawczo-rozwojowym. Będą trenowali indywidualnie – mówił na kanale Meczyki. Z wychowankiem mistrz Polski pożegnał się już w pierwszych dniach lipca. Były młodzieżowy reprezentant kraju podpisał trzyletnią umowę z Zagłębiem Lubin. Na znalezienie Norwegowi nowego klubu trzeba było poczekać dłużej.

Dopiero pod koniec sierpnia Kolejorz przekazał, że definitywnie rozstaje się z 23-latkiem. Wychowanek Tromso wraca do kraju. Podpisał aż czteroletni kontrakt z klubem, którego nazwa może przywoływać kibicom Lecha miłe wspomnienia. Fiabema dołączył do Fredrikstad – klubu, który w 2009 roku został ograny przez Poznaniaków w eliminacjach Ligi Europy. Prowadzony przez Jacka Zielińskiego zespół w Norwegii wygrał pierwszy mecz aż 6:1. To jedyny raz, kiedy Lech w europejskich pucharach zapakował rywalowi na wyjeździe aż pięć bramek.

Reklama

Będzie grał z Polakiem

W nowym zespole Fiabema będzie miał okazję spotkać Polaka. Tego lata na roczne wypożyczenie z Sigmy Ołomuniec do Fredrikstad trafił wychowanek Śląska, Jakub Jezierski. Jak dotąd zaliczył trzy występy w biało-czerwonych barwach. Za każdym razem wchodził z ławki, a na boisku łącznie spędził godzinę. – W końcu jestem. Czuję się naprawdę dobrze po kilku intensywnych dniach. Dobrze, że wszystko jest na swoim miejscu i mogę skupić się na tym, co będzie dalej – powiedziała nowa „18” Arystokratów w wywiadzie dla klubowych mediów.

Fredrikstad to trzeci norweski klub w seniorskiej karierze Fiabemy. Zdążył otrzeć się o dorosłą drużynę Tromso i już został kupiony przez Chelsea. Do akademii The Blues trafił tuż przed 17. urodzinami. Cobham, czyli ośrodek treningowym Chelsea, definitywnie opuścił po 3,5 roku. W międzyczasie był wypożyczony do Forest Green Rovers, a także Rosenborga. W Trondheim spędził pierwszą połowę 2022 roku.

Reklama

– Moje pierwsze wrażenie o klubie było bardzo dobre. Znam miasto z dawnych lat, ale nigdy nie widziałem klubu od środka. Ludzie, których poznałem, byli świetni, byłem zaskoczony dobrą infrastrukturą. To świetne miejsce na dobrą pracę – dodał w krótkiej rozmowie.

Nieco pomógł w mistrzostwie

Kolejorza Fiabema opuścił rok przed wygaśnięciem kontraktu. W stolicy Wielkopolski wylądował przed pierwszym mistrzowskim sezonem pod wodzą Nielsa Frederiksena. W Lechu zagrał 48 razy, ale na boisku spędził raptem 1300 minut – średnio 27 na występ. W podstawowym składzie znalazł się ledwie dziewięć razy, a tylko dwukrotnie zagrał w pełnym wymiarze czasowym. Zdążył w tym czasie zaliczyć dwie asysty i zdobyć tyle samo bramek. Oba gola strzelił zeszłej jesieni. Bezpośrednio dzięki nim Lech pokonał Widzewa, a także GKS w Katowicach.

Reklama

Drugą część poprzedniego sezonu spędził już w Holandii. Został wypożyczony do drugoligowego ADO. Z nim w składzie zespół z Hagi po pięciu latach wrócił do Eredivisie. Awans ADO zapewniło sobie już na sześć kolejek przed końcem sezonu zasadniczego Eerste Divisie. W zielono-żółtej koszulce Norweg rozegrał 16 spotkań. Opuścił tylko pierwszy mecz, który odbył się w dniu jego transferu. Osiem razy wychodził w podstawie i za każdym razem przed przyklepaniem awansu (na 10 rozegranych do tego czasu meczów). Strzelił dla ADO cztery gole.

Debiut w nowych barwach będzie miał okazję zaliczyć 30 sierpnia. Fredrikstad rozegra na wyjeździe ligowy mecz z Lillestrom, które jest krok od awansu do fazy ligowej Ligi Europy. Przed własną publicznością może zaś zadebiutować 4 września i to nie z byle kim, bo z Bodo/Glimt. Na 13 kolejek przed końcem sezonu Eliteserien Fredrikstad zajmuje miejsce w środku stawki. Traci trzy punkty do europejskich pucharów.

fot. Newspix

Reklama
1 komentarz
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama