Od tego sezonu Niels Frederiksen musi sobie radzić bez najbliższego współpracownika, z którym zdobył dwa mistrzostwa Polski. Sindre Tjelmeland już zimą postanowił, że pójdzie na swoje i od kilku miesięcy prowadzi rodzime Molde. Jego podopiecznym zaskakująco dobrze poszło w meczu krajowego pucharu. Nastukali rywalom ponad 10 goli! Show zrobił wychowanek Liverpoolu.
Już zimą ogłoszono, że Sindre Tjelmeland po zakończeniu sezonu nie przedłuży swojego kontraktu z Lechem i po dwóch latach spędzonych jako najbliższy asystent Nielsa Frederiksena wróci do Norwegii. Dostał za zadanie wyciągnięcia Molde z małego kryzysu, w jakim w ostatnim czasie znalazł się klub. Na razie w lidze idzie mu raczej w kratkę, ale za to świetnie rozpoczął zmagania w krajowym pucharze. Rywal zebrał naprawdę solidny oklep.
Piłkarze Sindre Tjelmelanda dali show w krajowym pucharze! Byli bezlitośni
Co prawda, trzeba przyznać, że Molde raczej nie miało najgorszego możliwego losowania. W 1/32 finału Pucharu Norwegii zmierzyło się w spotkaniu wyjazdowym z czwartoligowym Minsund. Rywal może do najbardziej wymagających nie należał, ale warto mieć w pamięci choćby mecz z jesieni minionego roku, gdy Lech z Sindre Tjelmelandem jako asystentem wybitnie męczył się z trzecioligowym Gryfem Słupsk. Także już nie takie niespodzianki w futbolu się zdarzały.
A jednak, podopieczni dwukrotnego mistrza Polski pojechali na teren znacznie słabszego rywala i byli bezlitośni. Już po pierwszej połowie było 5:0, a po przerwie dołożyli jeszcze kolejnych sześć trafień. Szczególny popis dał 20-letni wychowanek Liverpoolu Trent Kone-Doherty, który skończył mecz z hat-trickiem, a także dołożył asystę. Dwa razy piłkę do siatki rywala wpakowali: Victor Bender, Eirik Haugan oraz Eirik Hestad.
To gode omganger og vi er videre! 💙 pic.twitter.com/nHqHzLoQbp
— Molde Fotballklubb (@Molde_FK) August 22, 2026
W lidze ekipa Sindre Tjelmelanda gra z różnym skutkiem. Pod wodzą norweskiego trenera rozegrała siedem spotkań, z czego trzy wygrała, dwa zremisowała oraz dwa przegrała. Na mniej więcej półmetku sezonu (w norweskiej ekstraklasie rozegrano już 17 kolejek) Molde plasuje się na czwartej lokacie z 27 punktami na koncie. Do pierwszego Bodo/Glimt oraz drugiego Vikinga traci już jednak kilkanaście oczek.
I tak jest to spora poprawa względem minionych rozgrywek. Całkiem niedawny rywal Legii z europejskich pucharów zajął dopiero 10. miejsce w stawce, co zostało przyjęte ze sporym rozczarowaniem.
Dodajmy, że podstawowym bramkarzem Molde z reguły jest Albert Posiadała. Polak póki co wystąpił w 13 ligowych meczach.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix