Niespełniony talent Man United wraca z zaświatów. Znalazł klub

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

24 października 2026, 12:21 • 5 min czytania 1

Reklama
Niespełniony talent Man United wraca z zaświatów. Znalazł klub

Niespełniony talent Manchesteru United drugi raz na przestrzeni trzech lat wypadł na wiele miesięcy z obiegu. Już przez cały sezon 2024/25 nie miał pracodawcy, a ostatnio na lodzie był przez trzy kwartały. Latem mógł dołączyć do klubu z czwartej ligi, ale po dwumiesięcznych testach go odrzucono. Minęły jednak kolejne dwa miesiące, w trakcie których poprawił swoje wyniki i dostał od związanych niegdyś z Manchesterem United postaci kontrakt.

Reklama

Wychowanek Man United na zakręcie

W sierpniu 2025 roku Hull wyciągnęło pomocną dłoń do Brandona Williamsa, niespełnionego talentu Manchesteru United. Anglik w tamtym momencie od ponad roku nie miał klubu. Po sezonie 2023/24 Czerwone Diabły poinformowały, że nie przedłużą wygasającej wraz z końcem czerwca umowy wychowanka. Zatrzymać nie chciało go również Ipswich, gdzie na wypożyczeniu spędził sezon 2023/24 i z którym awansował do Premier League. Ostatni raz dla The Tractor Boys zagrał 29 grudnia, a 1 stycznia po raz ostatni znalazł się w kadrze meczowej.

Z Hull Williams podpisał kontrakt do czerwca 2026 roku, ale już trzy miesiące przed końcem sezonu Tygrysy ogłosiły rozstanie z lewym obrońcą za obopólną zgodą. Dodajmy, że Hull potem awansowało do Premier League. W pierwszym zespole zaliczył raptem pięć minut i to kilka dni po transferze. Później jeszcze cztery mecze przesiedział na ławce, a od końcówki listopada był już poza kadrą. W międzyczasie rozegrał jeszcze dwa mecze w rezerwach, ale jego występy w drużynie U21 nie przekonały trenera seniorskiej drużyny, Sergeja Jakirovicia.

Reklama

– W meczach U21 coś pokazywał, ale nie wiem, czy to wystarczy na poziom Championship. To jest także zagadka dla wszystkich klubów – mówił w grudniu ubiegłego roku bośniacki szkoleniowiec.

Problemy z prawem i uzależenienie

W momencie dołączenia do Hull Williams był niecałe trzy miesiące po wyroku skazującym go za niebezpieczną jazdę. W sierpniu 2023 roku zderzył się swoim Audi A3 z Fordem Fiesta, po czym uderzył w pas oddzielający jezdnię. Zanim doszło do zderzenia osiągnął prędkość 161 km/h. W marcu 2025 roku piłkarz przyznał się do winy, a dwa miesiące później usłyszał wyrok. Sąd skazał go na 14 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata, trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych i nakaz wykonania 180 godzin prac społecznych.

Wypadku nie spowodował jednak pod wpływem środka odurzającego w postaci gazu rozweselającego, co początkowo usłyszał sąd. Okazało się, że nie miał w ustach balonu z uznawaną w Wielkiej Brytanii za narkotyk substancją, a „tylko” pomagał obsługiwać balon pasażerce jego samochodu. Williams był zresztą w tamtym okresie uzależniony od gazu rozweselającego i dopiero na początku 2024 roku udał się na odwyk.

Reklama

Terapię rozpoczął kilka miesięcy po zatrzymaniu przez policję samochodu i znalezieniu w nim dziesiątek kanistrów do napełniania balonów, które zawierają odurzającą substancję. Dodajmy, że występujący już wówczas w Ipswich lewy obrońca był pasażerem zatrzymanego pojazdu.

Wcześniej zmagał się już z depresją

Nie była to jedyna terapia, którą Williams rozpoczął. Na rozprawie dotyczącej wypadku sędzia stwierdził, że podczas zderzenia piłkarz cierpiał na depresję, a jednym z jej skutków było izolowanie się. Anglik podjął jednak kroki mające na celu poprawić swoje zdrowie psychiczne. Te ponoć zaczęło szwankować w trakcie pierwszego lockdownu spowodowanego pandemią COVID-19. Podczas zdalnych sesji, które odbywały się na kamerkach, nastoletni wtedy piłkarz czuł się przytłoczony, że mieszka z rodzicami, a koledzy z zespołu mają wypasione posiadłości.

W kwietniu 2025 roku w podcaście Bena Fostera mówił, że brak aktywności związanych z byciem członkiem drużyny go przytłacza. Będący wówczas od niemal roku bez pracodawcy piłkarz powiedział, że nie mając klubu „boli go oglądanie piłki nożnej”. Dodał, że bliscy namawiali go do powrotu, jednak on przestał czuć pasję do futbolu. – Mam taki przełącznik, że nie obchodzi mnie, co się stanie – wymownie stwierdził.

Reklama

Wylądował w czwartej lidze

Mimo ponownego wielomiesięcznego rozbratu z piłką znów udało mu się znaleźć chętnego. Tym razem jednak rocznego kontraktu z nim nie podpisano, a dostał jedynie trzymiesięczną umowę. Williams, który na początku września skończył 26 lat, dołączył do Rotherham United. Jeszcze kilka lat temu Rotherham było klubem jojo – balansowało pomiędzy League One a Championship. Teraz The Millers muszą bić się o utrzymanie w League Two. W tym roku wylądowali tam pierwszy raz od sezonu 2011/12. Nad strefą spadkową mają tylko punkt przewagi.

Znajdujące się pod kreską zespoły zagrały jednak dwa mecze mniej. Gdyby drugi z rzędu, a trzeci na przestrzeni czterech ostatnich sezonów spadek się przydarzył, Rotherham na szczeblu amatorskim wylądowałoby pierwszy raz w swojej 102-letniej historii. Williams do Rotherham mógł dołączyć już latem, lecz po dwumiesięcznych testach klub nie zdecydował się dać mu umowy. Minęły jednak dwa miesiące i dyrektor sportowy Steve McClaren, z którym Williams przeciął się w United, oraz trener Alex Bruce (syn Steve’a), zauważyli poprawę jego wyników.

Reklama

fot. Newspix

Reklama
1 komentarz
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama