W jednym z piątkowych meczów Betclic 3. Ligi jeden z zawodników strzelił gola po zagraniu ręką. Co szokujące, arbiter uznał bramkę, a co jeszcze bardziej zaskakujące (i smutne), osoba ze środowiska sędziowskiego stara się go bronić, uznając, że nie było szans na dostrzeżenie tego…
Brak słów.
Gol ręką w niższych ligach. Skawiński Maradona
W pierwszym spotkaniu czternastej kolejki grupy IV Betclic 3. Ligi Wiślanie Skawina podejmowali Star Starachowice. Goście wyszli na prowadzenie po trafieniu głową Bartosza Bonieckiego z dwunastej minuty. Jeszcze w pierwszej połowie do remisu doprowadził Kacper Durda, który z najbliższej odległości wpakował piłkę do bramki… ręką.
Gol strzelony ręką w Betclic 3. lidze… @CFsportpl https://t.co/Zi6zXmuo0L
— Artur Baster (@ArturBaster) October 23, 2026
Cały zespół gości zaczął protestować. Ba, nawet niektórzy z miejscowych zawodników podnieśli ręce, jakby zdawali sobie sprawę, że za chwilę sędzia użyje gwizdka i anuluje gola. Gwizdek jednak milczał. Przypomnijmy, że rozjemcą tego spotkania był Rafał Rokosz – arbiter mający na koncie kilkanaście posędziowanych meczów na zapleczu Ekstraklasy i dwudziestoletnie doświadczenie na tym poziomie.
Arbiter, którego broni po tym błędzie Łukasz Rogowski, zajmujący się sędziowskimi sprawami na portalu X.
– No i co miał tu sędzia dostrzec z boiska? Niestety, czasem czegoś po prostu nie widać… A kamera to wyłapuje i obnaża – napisał.
– W takim układzie widzi on plecy wszystkich, którzy tam są. Pewnie asystent mógł jakimś cudem to zobaczyć. Nie tłumaczę decyzji sędziego, ale zwracam uwagę na fakt, że wcale nie jest to widoczne z jego pozycji – dodał w kolejnym wpisie.
@zeus78667152 @WislanieSkawina @Star_1926 @ligowiec_ No i co miał tu sędzia dostrzec z boiska? Niestety, czasem czegoś po prostu nie widać… A kamera to wyłapuje i obnaża
— Łukasz Rogowski (@zawodsedzia) October 23, 2026
@MatiMichniewicz @zeus78667152 @WislanieSkawina @Star_1926 @ligowiec_ Dobrze wiesz, gdzie w takiej sytuacji stoi sędzia. W takim układzie widzi on plecy wszystkich, którzy tam są. Pewnie asystent mógł jakimś cudem to zobaczyć. Nie tłumaczę decyzji sędziego, ale zwracam uwagę na fakt, że wcale nie jest to widoczne z jego pozycji – Siemaszko 2.0
— Łukasz Rogowski (@zawodsedzia) October 24, 2026
I okej, pomyłki sędziom się zdarzają (choć żeby nie zauważyć tego zagrania ręką, naprawdę trzeba było się postarać), szczególnie gdy – w przeciwieństwie do arbitrów z wyższych lig – nie mają szansy naprawić swojego błędu przez VAR. Ale absurdalne tłumaczenie „co miał tu sędzia dostrzec z boiska”… Brzmi to jak próba wmówienia nam, że arbitrzy na murawie są po prostu bezradni.
To po co w takim razie wychodzą na boisko? Po co te wszystkie kursy, skoro czasem nie ma szans na zauważenie tak oczywistego błędu…
I jeszcze warto zaznaczyć, że sędzia Rokosz nie biegał po boisku sam, tylko był „wspierany” przez arbitrów liniowych. Skoro główny arbiter widział rzekomo plecy zawodników, to od czego jest asystent? Też nie miał szans dostrzec ręki z boiska? Kuriozum.
Na szczęście tym razem błąd arbitra nie wypaczył wyniku. Star wygrał ostatecznie 2:1 po bramce głową Adriana Szynki z drugiej połowy.
O premiach za czyste konto (jeśli takowe piłkarze Staru mają) gracze gości mogą jednak zapomnieć.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix