Na boisku pozostał jeden koszykarz. Walkower dla klubu z Izraela

AbsurDB

Autor:AbsurDB

07 stycznia 2026, 16:33 • 5 min czytania 2

Na mecz z izraelskim Hapoelem Holon w koszykarskiej Lidze Mistrzów włoski zespół Trapani Sharks wysłał zaledwie pięciu zawodników. Po kilku minutach na parkiecie zostało ich już tylko dwóch, a gry jeden z nich popełnił piąty faul, sędzia zakończył spotkanie przed końcem pierwszej kwarty. Czy to protest przeciwko działaniom Izraela w Strefie Gazy? Czy Włosi postanowili zamanifestować swoje poglądy polityczne podczas meczu koszykówki? Tak mogłoby się wydawać, ale prawda jest zupełnie inna. Trapani ma olbrzymie problemy finansowe, a powiększyłyby się one, gdyby klub nie przystąpił do spotkania. Dlatego odstawił rzadko spotykaną szopkę.

Na boisku pozostał jeden koszykarz. Walkower dla klubu z Izraela
Reklama

Mecz koszykarskiej Ligi Mistrzów zakończył się po siedmiu minutach. W drużynie gości pozostał tylko jeden zawodnik

Koszykarska Liga Mistrzów od 2016 roku bardzo chce zacząć być jakąkolwiek konkurencją dla Euroligi. Niezbyt się to udaje, bo najlepsze zespoły kontynentu (a od tego roku także nawet z… Dubaju) wolą grać w czysto komercyjnych rozgrywkach.

Ostatnio sytuacja zaczęła się zmieniać na lepsze. Na podstawie rankingu do Ligi Mistrzów kwalifikują się najlepsze zespoły z lig krajowych i system zaczyna nieco przypominać rozgrywki UEFA. Alba Berlin zdecydowała się nawet na odejście z Euroligi do rozgrywek FIBA.

Reklama

Polskie zespoły niestety radzą sobie bardzo słabo i nie są w stanie od kilku lat wygrać w sezonie więcej niż dwóch spotkań.

Jednak to, co wydarzyło się we wtorek kompromituje koszykarską Ligę Mistrzów i pozostawi kiepskie wrażenie na wiele lat.

Po siedmiu minutach wczorajszego spotkania Hapoelu Holon z Trapani działo się to:

Po parkiecie biegało dwóch zawodników drużyny gości przeciwko piątce graczy z Izraela. O co chodzi? Co tu się właściwie wydarzyło? Może Włosi postanowili wyrazić sprzeciw wobec polityki Izraela w Strefie Gazy i ostentacyjnie okazać swoje niezadowolenie? Pojawiły się takie interpretacje, ale prawda jest nieco bardziej przyziemna.

Trapani Shark to malutki klubik z samego końca Włoch. Dosłownie. Nie ma w tym przesady. Przejeżdżacie całego włoskiego „buta”, dostajecie się na Sycylię, a następnie z Mesyny jedziecie przez ponad trzysta kilometrów na zachód i gdy dalej się już nie da, trafiacie na Trapani. W tamtejszy zespół zarówno koszykarski, jak i piłkarski, zainwestował przedsiębiorca z Rzymu. W 2024 roku awansował do Serie A. Oczywiście w basket.

Rok temu tamtejszy zespół był jednym z dwóch beniaminków w Europie, którzy spisywali się lepiej niż nasz rodzimy Górnik Wałbrzych:

Górnik Wałbrzych (z Pucharem Polski) był jednym z najlepszych beniaminków sezonu 2024/25 w Europie obok Trapani

Bojkot Izraela? Nie! To po prostu niepoważny właściciel

Rekiny dotarły do półfinału play-off i zakwalifikowały się do Ligi Mistrzów, w której po fazie grupowej wywalczyły awans do play-in. Niestety w międzyczasie nad Trapani zaczęły zbierać się ciemne chmury, choć to przecież środek Morza Śródziemnego. Najpierw okazało się, że właściciel nie był przesadnie skłonny do płacenia podatku dochodowego i włoskiego odpowiednika ZUS-u. Przesadził pod tym względem nawet jak na standardy sycylijskie i liga ukarała go odjęciem punktów.

W ostatnich dniach minionego roku wyszły na jaw machlojki przy prezentowaniu dokumentacji pokazujących kondycję finansową klubu i zespół został ponownie ukarany. Pozbył się następnie wszystkich zawodników zagranicznych oraz najlepszych Włochów. Nie został prawie nikt, a drużyna nie pojechała na mecz ligowy do Bolonii. Otrzymała za to karę 50 tysięcy euro, ale właściciel zapowiada, że więcej walkowerów nie odda, bo oznaczałoby to wykluczenie z ligi.

Niestety zasady obowiązujące w Lidze Mistrzów zmusiły go do kombinowania. Mecz z Hapoelem miał odbywać się w puściutkiej hali w Bułgarii, ze względu na sytuację w Izraelu. Gdyby Włosi się na niego nie stawili, musieliby zapłacić pół miliona euro kary. Właściciel wszystko przekalkulował i wyszło mu, że taniej będzie wysłać byle kogo do Bułgarii i spokojnie odpaść z rozgrywek. Oczywiście przebąkiwał coś w międzyczasie o bojkocie Izraela, ale wszystko wskazuje na to, że fakt, że nastąpiło to w meczu akurat z tamtejszym klubem, to czysty przypadek. Tak samo byłoby, gdyby Trapani grało z mistrzem Polski.

Zresztą zespół ten trafił już na innego przeciwnika z Izraela w fazie grupowej i mimo zapowiedzi bojkotu, ostatecznie zagrał z rywalem z tego kraju.

Żenujący spektakl

Na miejscu zamiast tradycyjnego zestawu dwunastu graczy, stawili się zatem jedynie Alessandro Cappelletti, Riccardo Rossato, Fabrizio Pugliatti oraz Matteo Patti i Francesco Martinelli. O ile trzej pierwsi to zawodowcy, to dwaj ostatni nie mają jeszcze dwudziestu lat i był to ich debiut w profesjonalnym meczu.

W efekcie mieliśmy do czynienia z kompromitacją koszykówki. Do rozpoczynającego grę rzutu sędziowskiego żaden z Włochów nawet nie skoczył. Potem nie próbowali bronić swojego kosza. W połowie kwarty Hapoel miał już na koncie 25 punktów, można było zatem mieć nadzieję na dwustupunktowy dorobek po czterdziestu minutach.

Włoska młodzież oddawała pojedyncze rzuty. Martinelli zdobył nawet punkty – aż pięć. Reszta ograniczała się do fauli. Po czterech minutach zszedł jednak z boiska Rossato, dwie minuty później  – Pugliatti, a po nim Cappalletti. Wtedy oglądać mogliśmy żenujące sceny, w których dwóch graczy walczy przeciwko piątce Izraelczyków.

Ten wstydliwy spektakl przerwał na trzy minuty przed końcem pierwszej kwarty Patti, który złapał pięć fauli i musiał za karę zejść z parkietu. Zgodnie z przepisami, orzekany jest wówczas walkower. Koniec męczarni. Mecz zaliczony. Hapoel awansuje. Rewanżu nie trzeba w ogóle rozgrywać. Włosi odpali z rozgrywek, ale zaoszczędzili pół miliona euro, które w ich sytuacji są na wagę złota. Szkoda tylko, że ucierpiała przy tym powaga rozgrywek.

CZYTAJ WIĘCEJ O KOSZYKÓWCE NA WESZLO:

Fot. Newspix.pl

2 komentarze

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń

Najnowsze

Niemcy

Reprezentant Polski skorzystał z rady Podolskiego. „Poldi miał rację”

Michał Kołkowski
2
Reprezentant Polski skorzystał z rady Podolskiego. „Poldi miał rację”
Ekstraklasa

Faworyci w Ekstraklasie wygrywają tylko dwa na pięć meczów

AbsurDB
9
Faworyci w Ekstraklasie wygrywają tylko dwa na pięć meczów
Reklama

Koszykówka

Reklama
Reklama