Casemiro rozpłakał się po odpadnięciu Brazylii [WIDEO]

Maciej Piętak

06 lipca 2026, 11:22 • 3 min czytania 1

Reklama
Casemiro rozpłakał się po odpadnięciu Brazylii [WIDEO]

Reprezentacja Brazylii przegrała 1:2 z Norwegią i odpadła z mistrzostw świata na etapie 1/8 finału. Dla Canarinhos to najwcześniejsze odpadnięcie w XXI wieku, a symbolem tego rozczarowania stał się Casemiro. 34-letni pomocnik rozpłakał się podczas pomeczowego wywiadu.

Reklama

Brazylia odpadła, Casemiro był bezsilny

Zespół z Ameryki Południowej nie najlepiej zaczął tegoroczny turniej. W pierwszym spotkaniu zremisował z Marokiem, co odebrano jako rozczarowanie. Po pewnych zwycięstwach nad Szkocją i Haiti udało się ostatecznie wygrać grupę, a w 1/16 finału podopieczni Carlo Ancelottiego potrafili odwrócić losy meczu z Japonią, wygrywając po golu Martinellego w doliczonym czasie gry.

W starciu z Norwegią Brazylijczykom brakowało jednak skuteczności. Rzutu karnego nie wykorzystał Bruno Guimaraes, świetną sytuację zmarnował Endrick, a kapitalnymi interwencjami popisywał się Orjan Nyland. Finalnie dublet Erlinga Haalanda przesądził o odpadnięciu Canarinhos i nie pomogło nawet wejście Neymara, który wykorzystał w końcówce jedenastkę.

Po spotkaniu głos zabrał Casemiro. Podczas rozmowy Brazylijczyk zaczął płakać, przez co musieli go pocieszać dziennikarze.

– Trudno znaleźć… znaleźć słowa. Przepraszam. Trudno znaleźć słowa w takich momentach, ponieważ to marzenie, kiedy zaczynasz grać, kiedy masz marzenie, by grać w piłkę nożną. To marzenie każdego Brazylijczyka, by wygrać mistrzostwo świata – zaczął 34-latek, który wystąpił na trzecim mundialu w karierze.

Reklama

– Miałem swoją trzecią szansę. Jestem bardzo dumny z tego, co tutaj zrobiliśmy, a nawet z pokolenia, które nie wygrało. Staramy się, pracujemy, wiemy, że ostatecznie rozczarowaliśmy wszystkich Brazylijczyków, ale życie toczy się dalej. W takich momentach chcę po prostu być z moją rodziną, z moimi dziećmi – powiedział, po czym ponownie uronił łzę.

„Nie zawsze będziemy wygrywać”

Casemiro odniósł się także do przebiegu spotkania.

Reklama

– Powiedziałbym, że w drugiej połowie cofnęliśmy się nieco, nie powinniśmy byli tego robić. Trudno jest jednak teraz powiedzieć, co byłoby lepszym rozwiązaniem. Wygrywa ten, kto strzela więcej goli. Mieliśmy wiele okazji, ale to oni zdobyli dwie bramki, a my jedną. Mieliśmy szanse, żeby zamknąć mecz i go nie zamknęliśmy. Mieli optyczną przewagę, z której niewiele wynikało, ale potem oddali dwa strzały i wyszli na prowadzenie – ocenił.

Rozczarowany niedzielną porażką był także Vinicius Junior.

– To bardzo smutny dzień dla nas wszystkich. Odpadnięcie z mistrzostw świata to zawsze ogromny cios. Wciąż nie przeanalizowaliśmy tego meczu, ale teraz musimy już iść dalej. Niewiele możemy zrobić, oprócz przeproszenia naszych kibiców, którzy po raz kolejny w nas uwierzyli. Niestety, futbol taki jest. Nie zawsze będziemy wygrywać. Minęło tak wiele czasu, odkąd ostatni raz wygraliśmy mistrzostwo świata. Ludzie ponownie chcą świętować. Tym razem się jednak nie udało – przyznał.

Na złoty medal mistrzostw świata Brazylijczycy czekają już od 2002 roku.

Reklama

Fot. Caze TV

1 komentarz
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama