Motor wreszcie ma dyrektora sportowego. Czekał na niego pół roku

Jan Broda

Autor:Jan Broda

14 maja 2026, 19:28 • 2 min czytania 6

Reklama
Motor wreszcie ma dyrektora sportowego. Czekał na niego pół roku

Stało się. Anonsowany od miesięcy Veljko Nikitović w końcu oficjalnie został dyrektorem sportowym Motoru Lublin. Wcześniej Serb pełnił tę funkcję w Arce Gdynia oraz Górniku Łęczna.

Reklama

Nie jest to żadne zaskoczenie, biorąc pod uwagę fakt, że już w grudniu ub. roku Zbigniew Jakubas w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego zapowiedział, że Nikitović „będzie pracował dla Motoru„. Dlaczego więc w Lublinie czekali aż pół roku na przyjście dyrektora sportowego?

Otóż Serb był związany kontraktem z Arką Gdynia do końca czerwca. Współpracę udało się jednak zakończyć wcześniej, bo już na początku maja, kiedy to zastąpił go Tomasz Wichniarek, co otworzyło formalną drogę do długo wyczekiwanego zatrudnienia.

Reklama

Lepiej późno, niż wcale. Nikitović oficjalnie zaprezentowany w Motorze

Dla 46-latka oznacza to powrót na Lubelszczyznę, gdzie spędził większość swojej piłkarskiej kariery w barwach Górnika Łęczna. Po zawieszeniu butów na kołku, pozostał blisko Zielono-Czarnych, pełniąc rolę asystenta trenera, prezesa oraz dyrektora sportowego. W 2024 roku trafił do Arki. Za jego kadencji klub z Gdyni rok później awansował do Ekstraklasy.

Jak przyznał Wojciech Pertkiewicz, prezes Arkowców, nad morzem próbowali go zatrzymać na dłużej, jednak ostatecznie przeważyły względy rodzinne i chęć powrotu działacza na wschód Polski.

Nikitović posiada tytuł magistra menadżera w sporcie, który uzyskał w Alfa BK University w Belgradzie. Dodatkowo ukończył Kurs Dyrektorów Sportowych Polskiego Związku Piłki Nożnej – chwali się Motor w oficjalnym komunikacie.

Przed Nikitoviciem w Motorze sporo pracy, bo po odejściu Pawła Golańskiego pod koniec zeszłego roku w Lublinie nie mieli dyrektora, a dodatkowo tego lata aż piętnastu piłkarzom kończą się kontrakty, co nawet przy założeniu pozostania kilku z nich, oznacza konieczność znalezienia następców i uzupełnienia licznych wakatów.

Reklama

Motor zajmuje 10. miejsce w tabeli Ekstraklasy. Do końca sezonu ekipie Mateusza Stolarskiego rozegrają jeszcze dwa spotkania – najpierw u siebie podejmą Cracovię, a na finiszu rozgrywek wybiorą się na Łazienkowską na rywalizację z Legią.

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:

Fot. Motor Lublin

6 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama