– Już było dobrze, już było dobrze – mogą w tym momencie powiedzieć kibice koszykarskiej oraz futsalowej sekcji warszawskiej Legii, cytując słowa ze słynnej sceny „Ślepnąc od świateł”. Dariusz Mioduski nie zamierza spełnić życzenia wielu fanów Wojskowych i oddać władzy nad klubem. Wręcz przeciwnie. Przejmuje pod swoje skrzydła kolejne sekcje.
W ostatnim czasie wielosekcyjna Legia była w pewnym sensie odrębnymi bytami, zarządzanymi przez rożne osoby i funkcjonującymi praktycznie niezależnie od siebie. Teraz się to zmienia za sprawą Dariusza Mioduskiego, który najwidoczniej chce mieć władze nad wszystkim, co jest tylko możliwe w klubie ze stolicy.
– Od wielu lat wielosekcyjność Legii opiera się na modelu luźnej federacji. Odrębne stowarzyszenia i spółki korzystają z marki „Legia”, należącej do spółki piłkarskiej, ale operacyjnie i finansowo działają na własny rachunek. Ostatnie zmiany w rejestrach pokazują tendencję do centralizacji władzy w rękach właściciela piłkarskiej Legii – czytamy na portalu Legioniści.com.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Koszykarska Legia pójdzie drogą piłkarskiej? Mioduski przejmuje kontrolę
W przeciwieństwie do piłkarskiego zespołu, zarówno koszykarska, jak i futsalowa sekcja stołecznego klubu w ostatnim czasie bardzo dobrze sobie radzi (bardziej zasadny chyba byłby czas przeszły, więc radziła). Ta druga istnieje dopiero od 2019 roku. Mimo tak krótkiego czasu pod rządami Emila Krysińskiego oraz stowarzyszenia „Win Win” zdążyła przejść drogę aż do awansu do Ekstraklasy, a w tym sezonie zajęła najwyższe miejsce w historii swojego istnienia.
Futsaliści stołecznego zespołu zajęli szóstą pozycję w fazie zasadniczej, a w play-offach zakończyli swoją przygodę na etapie ćwierćfinałów z Constractem Lubawa, czyli jednym z faworytów do końcowego triumfu. Teraz rozwój ich sekcji – lub jego brak – będzie w pełni zależał od decyzji Dariusza Mioduskiego, którego spółka została większościowym udziałowcem.
Jeszcze większe sukcesy w ostatnich latach odnosiła koszykarska Legia, której na początku minionej dekady nadano nowego życia za sprawą stowarzyszenia „Zieloni Kanonierzy” oraz Jarosława Jankowskiego. Doprowadzono zespół na sam szczyt. W zeszłym sezonie legioniści zdobyli pierwszy tytuł mistrzów Polski od ponad pół wieku. Obecnie wciąż mają szansę, by go obronić. W fazie zasadniczej okazali się najlepsi w stawce, a zmagania w play-offach zaczną od zmierzenia się z MKS-em Dąbrowa Górnicza.
Legia – ta Dariusza Mioduskiego – do tej pory posiadała mniejszościowy udział, czyli 49% udziałów, jednak po wykupie części akcji od stowarzyszenia „Zieloni Kanonierzy” stała się większościowym właścicielem sekcji koszykarskiej. Oznacza to, że ma prawo budować wszystko po swojemu. W gronie członków rady nadzorczej znalazł się Marcin Herra, obecny wiceprezes piłkarskiej Legii.
– A tak dobrze szło tym naszym koszykarzom. No cóż, szkoda – brzmi wymowny wpis jednego z kibiców Legii.
A tak dobrze szło tym naszym koszykarzom. No cóż, szkoda. https://t.co/8fgexCVCUz pic.twitter.com/05fzQ0rb3M
— Michał (@majkeI1999) May 13, 2026
Czytaj więcej na Weszło:
- Będzie powrót do Ekstraklasy? Bramkarz blisko Zagłębia
- Legia zmieni plany ws. karnetów? Klub wydał komunikat
- Wypożyczony z Widzewa napastnik zakończył sezon. Bez awansu