Reklama

Powrót Marka Papszuna do Rakowa. Ile zarobi? Kogo kupi? Czy dogada się z dyrektorem?

Szymon Janczyk

Autor:Szymon Janczyk

21 maja 2024, 12:48 • 6 min czytania 95 komentarzy

Marek Papszun wraca do Rakowa Częstochowa po rocznej przerwie, żeby zastąpić swojego następcę — Dawida Szwargę. Szkoleniowiec dostał misję ponownego uczynienia z drużyny mistrza kraju, ale przede wszystkim: dostał też rekordowe zarobki. Wygląda na to, że Michał Świerczewski zdecydował się pobić rekord, który wcześniej sam ustanowił.

Powrót Marka Papszuna do Rakowa. Ile zarobi? Kogo kupi? Czy dogada się z dyrektorem?

Zanim Marek Papszun odszedł z Rakowa Częstochowa, był najlepiej zarabiającym szkoleniowcem w polskiej lidze. Według różnych informacji jego pensja mogła wówczas sięgać nawet 200 tys. zł. W momencie, w którym po Papszuna zgłosiła się Legia Warszawa, „Sportowe Fakty” informowały, że Medaliki płacą mu ok. 140 tys. zł, podczas gdy stołeczny klub jest skłonny rozbić bank i wykłada nawet 250 tys. zł miesięcznie na stół, żeby przekonać go do przeprowadzki do Warszawy.

Trener na taki ruch się wówczas nie zdecydował, za to podpisał nową umowę w Częstochowie, która gwarantowała mu podwyżkę — stąd późniejsze informacje o ok. 200 tysiącach złotych miesięcznego wynagrodzenia. Teraz, gdy Papszun ponownie związał się z Rakowem, pobił swój własny rekord najwyższych zarobków szkoleniowca w historii Ekstraklasy.

Marek Papszun wraca do Rakowa Częstochowa. Ile zarobi i ile dostanie na transfery?

Według naszych informacji Marek Papszun po powrocie do Rakowa Częstochowa może liczyć na zarobki rzędu 200-250 tysięcy złotych miesięcznie — z podkreśleniem, że bliżej mu do zamknięcia tych „widełek”, czyli do apanaży, jakie wcześniej miała oferować mu Legia. Różne źródła mówią nawet o pensji sięgającej ponad 300 tysięcy złotych miesięcznie, jednak w Rakowie usłyszeliśmy, że ta kwota jest przeszacowana i przestrzelona.

Jeśli wersja o ok. 250 tysięcznej gaży jest prawdziwa, i tak oznacza to, że klub na pensję trenera wyda ok. 3 mln zł, co i tak jest znacznym wydatkiem dla budżetu Rakowa, który w najbliższym sezonie nie zagra w europejskich pucharach.

Reklama

Brak gry w Europie mocno wpłynie również na budżet transferowy klubu. Na początku na pewno nie wyniesie on ośmiu milionów euro, o których na „Goal.pl” pisał Damian Smyk. Bez ruchów wychodzących Rakowa nie będzie stać na zainwestowanie takich pieniędzy we wzmocnienia — to po pierwsze. Medaliki faktycznie latem mogą kogoś sprzedać, success story jest potrzebna, bo lista sukcesów na tym polu wciąż jest uboga.

Najdroższe transfery wychodzące Rakowa Częstochowa:

  1. Kamil Piątkowski – 6 mln euro
  2. David Tijanić – 2,5 mln euro
  3. Vladislavs Gutkovskis – 0,8 mln euro
  4. Iwo Kaczmarski – 0,7 mln euro
  5. Oskar Zawada – 0,35 mln euro

Nie jest jednak tak, że Raków sprzedawać musi. Zdaniem działaczy klubu kadra drużyny jest na tyle dobra, że nie potrzebuje wielkich wzmocnień, po prostu ma za sobą sezon, w którym grała poniżej swoich możliwości. W Częstochowie nie czują więc potrzeby rozrzutności i wydawania ośmiu milionów euro na wzmocnienia. Kluczem na pewno będzie uszczuplenie kadry, w ten sposób Medaliki mają znaleźć oszczędności.

W klubie nadal chcą trzymać się tego, co zakładano, zaczynając współpracę z dyrektorem sportowym Samuelem Cardenasem: potrzeba zawodników głodnych sukcesu, którzy nie przyjdą do Rakowa tylko dla pieniędzy, bo na tym polu Medaliki nie zamierzają się zmieniać i przepłacać. Ostatecznie jest to przecież zgodne z metodami Marka Papszuna, który zasłynął jako człowiek potrafiący wydobyć maksimum z zawodników niekoniecznie topowych. Wyciągał ich z przeciętnych drużyn, wkładał w sztywne ramy swojego systemu i — w wielu przypadkach — na końcu z taśmy produkcyjnej zjeżdżali już jako klasowi ligowcy.

Jak Samuel Cardenas chce przebudować kadrę Rakowa?

Reklama

Samuel Cardenas dogada się z Markiem Papszunem?

Marek Papszun na pewno jednak będzie oczekiwał wzmocnień i na pewno będzie miał na nie spory wpływ. Wbrew powszechnej opinii jego przyjście nie oznacza końca Samuela Cardenasa w klubie. Co ciekawe, słyszymy, że może być odwrotnie i obaj będą się ze sobą dobrze dogadywali. Oczywiście rola Cardenasa w procesie decyzyjnym trochę zmaleje, natomiast Raków negocjując powrót szkoleniowca, zadbał też o to, żeby nie budować „kultu jednostki”, w którym Papszun jest odpowiedzią na wszystkie pytania i w którym podejmuje wszystkie najważniejsze decyzje.

W Częstochowie jego „dyktatorskiego” podejścia oczekują przede wszystkim w kontekście zarządzania szatnią oraz konkretnego realizowania filozofii na boisku.

Transfery mają być natomiast wypadkową współpracy. Wygląda na to, że Cardenas znajdzie się w podobnej sytuacji, w której był w Gent. Gdy pełnił rolę szefa skautingu belgijskiego klubu, drużynę ponownie objął Hein Vanhaezebrouck, który parę lat wcześniej zasłużył na miano legendy Gent, zdobywając z nim mistrzostwo kraju. Obaj się ścierali, czasami trener ustępował Samuelowi i sięgał po polecanego przez niego piłkarza, w innych przypadkach było odwrotnie i Cardenas nie robił przeszkód, gdy Vanhaezebrouck sobie kogoś upatrzył.

Encyklopedia z Gent i konflikt z trenerem. Historia Samuela Cardenasa

Czy tak samo będzie w Rakowie? Według naszych informacji letnie okno transferowe Cardenas i Papszun planują wspólnie, rozmawiają o konkretach w temacie wzmocnień i przeglądają listy nazwisk. W klubie mówią nam, że trener trochę zmienił swoje podejście i zdaje sobie sprawę, że jeśli chce kiedyś spróbować sił poza Polską, współpraca z zagranicznym dyrektorem sportowym i wypracowanie wspólnych rozwiązań oraz otwarcie się na nowe rynki może mu w tym pomóc.

Na koniec trzeba przecież pamiętać także o Michale Świerczewskim, który to wszystko spaja. To on uwierzył w wizję Samuela Cardenasa, to on stwierdził, że najlepszym wyjściem dla klubu będzie powrót Marka Papszuna. Wydaje się więc idealnym łącznikiem między tą dwójką.

Kto odejdzie z Rakowa Częstochowa? Sonny Kittel, Adrian Gryszkiewicz i inni

Mimo że w Częstochowie podkreślają, że obecne wyniki nie pasują do potencjału drużyny, latem Raków i tak powinien przewietrzyć kadrę. Wiele osób skupionych wokół klubu zwraca uwagę na to, że w szatni jest już zbyt wielu zawodników, którzy osiągnęli swój sufit, w dodatku jest ona zbyt liczna, gdy uwzględnimy brak konieczności gry w Europie. Wraz z końcem czerwca z klubem pożegnają się Dusan Kuciak, Marcin Cebula i wypożyczony Kacper Bieszczad. Według naszych ustaleń z Częstochowy odejdzie także Adrian Gryszkiewicz, który szuka sobie nowego klubu. Środkowy obrońca liczy na to, że zostanie w Ekstraklasie, ale ciekawą opcją może się okazać Bruk-Bet Termalica Nieciecza, gdzie pracuje Marcin Brosz, który niezwykle go ceni.

Struktura kadry Rakowa Częstochowa

Trzeba też pamiętać o tym, ilu zawodników do Rakowa wróci. 30 czerwca dobiegają końca wypożyczenia Deiana Sorescu, Sonny’ego Kittela, Xaviera Dziekońskiego, Kacpra Trelowskiego, Szymona Czyża, Jakuba Mądrzyka, Wiktora Długosza czy Tomasza Walczaka.

Rumun nieźle spisuje się w tureckim Gaziantep, które może go wykupić za 700 tysięcy euro. U Marka Papszuna jest już spalony, więc jego powrót nie otwiera przed nim drzwi do składu. Kittel w Australii grał nieregularnie, ale według niemieckich mediów interesuje się nim Hannover 96. Wiele wskazuje na to, że opuści on klub. Skomplikowana jest sytuacja Dziekońskiego, bo Korona Kielce jest gotowa go wykupić, ale nie wiadomo, czy utrzyma się w Ekstraklasie, a bez tego musiałaby mieć chętnego na błyskawiczne odkupienie bramkarza, żeby taka inwestycja jej się opłacała. Inaczej jest z Czyżem, w którego umowie nie ma opcji wykupu, a poza tym będzie pauzował przez pół roku z powodu kontuzji kolana.

Jeśli natomiast chodzi o pozycje, które Raków chciałby wzmocnić, to nikogo nie zaskoczymy. Medaliki rozglądają się na rynku za bramkarzem, napastnikiem, ale też za ofensywnym pomocnikiem.

WIĘCEJ O RAKOWIE CZĘSTOCHOWA:

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

Nie wszystko w futbolu da się wytłumaczyć liczbami, ale spróbować zawsze można. Żeby lepiej zrozumieć boisko zagląda do zaawansowanych danych i szuka ciekawostek za kulisami. Śledzi ruchy transferowe w Polsce, a dobrych historii szuka na całym świecie - od koła podbiegunowego przez Barcelonę aż po Rijad. Od lat śledzi piłkę nożną we Włoszech z nadzieją, że wyprodukuje następcę Andrei Pirlo, oraz zaplecze polskiej Ekstraklasy (tu żadnych nadziei nie odnotowano). Kibic nowoczesnej myśli szkoleniowej i wszystkiego, co popycha nasz futbol w stronę lepszych czasów. Naoczny świadek wszystkich największych sportowych sukcesów w Radomiu (obydwu). W wolnych chwilach odgrywa rolę drzew numer jeden w B Klasie.

Rozwiń

Najnowsze

Ekstraklasa

Komentarze

95 komentarzy

Loading...