Zaskoczenia nie było – Manchester City, choć wcale nie lekko, łatwo i przyjemnie, wygrał na Turf Moor i awansował na pierwsze miejsce w tabeli. Fotel lidera piłkarze Pepa Guardioli zajmować będą przynajmniej do sobotniego wieczora, kiedy to Arsenal podejmie Newcastle. Zwycięstwo The Citizens oznacza też szósty w erze Premier League, a dziesiąty ogólnie spadek Burnley do drugiej ligi.
Manchesterowi City wystarczyło zwycięstwo zaledwie jedną bramką, by wskoczyć na fotel lidera. Przy minimalnej wygranej piłkarze Pepa Guardioli mieliby taki sam bilans bramkowy, co Arsenal (+37), ale większą liczbę zdobytych bramek. No i przy okazji przyklepaliby spadek Burnley. Drużynie Scotta Parkera zostałyby cztery mecze i aż 13 punktów do bezpiecznej strefy. Tak naprawdę nie było się co łudzić, że na Turf Moor dojdzie do innego scenariusza niż zwycięstwo gości. Za kadencji Guardioli Burnley nie przegrało tylko jednego z 19 starć z City.
Szybko zadany cios
No i już w piątej minucie przyjezdni wykonali pierwszy krok do piętnastej z rzędu wygranej z The Clarets. Erling Haaland wygrał pojedynek z Martinem Dubravką, którego zresztą już minutę wcześniej mógł pokonać Rayan Cherki. „Stary Słowak” zbił jednak piłkę na spojenie słupka z poprzeczką. Ale żeby nie było, to gospodarze jako pierwsi wykreowali groźną okazję. Nico O’Reilly w środku pola stracił piłkę i ta po chwili była już pod nogami Jaidena Anthony’ego. Wychowanek Arsenalu macierzystemu klubowi jednak nie pomógł, bo Donnarumma odbił strzał.
Manchester City idzie po fotel lidera Premier League! 👑 Ekipa Pepa Guardioli szybko zaczęła strzelanie z Burnley! Gol Erlinga Haalanda! 🎯 pic.twitter.com/Bwets1i7Vb
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 22, 2026
Jeszcze bardziej City upiekło się kwadrans później, gdy Kyle Walker posłał świetne podanie za linię obrony do Ziana Flemminga. Holender dziesiątego gola w Premier League jednak nie strzelił, bo totalnie skiksował. Czysto nie trafił też w 29. minucie, gdy znów dostał podanie za linię obrony i tym razem posłał piłkę w maliny. Źle celownik nastawiony miał też Rayan Ait-Nouri. Wiadomo, że prawa noga bardziej służy mu do wsiadania do samochodu, jednak ładna wystawka od Bernardo Silvy zasługiwała na coś więcej niż wykopanie piłki w górny rząd.
Znacznie lepiej ze słabszej prawej nogi siadło Haalandowi, choć podwyższenia prowadzenia też nie było. Po małym pinballu w polu karnym piłka wylądowała pod nogami Norwega, a ten trafił w słupek. Gdyby zdobył bramkę, zaliczyłby pierwszy ligowy dublet od czterech miesięcy. Trochę też poczekał sobie na dwa z rzędu ligowe występy z golem, bo poprzednia taka sytuacja miała miejsce dwa miesiące temu. Z pomocą powinien przyjść VAR, ale nie wiedzieć czemu nie było reakcji po ewidentnym nadepnięciu przez Jamesa Warda-Prowse’a Bernardo Silvy.
We are deadass getting robbed.. how on earth is this not a penalty??
The ref didn’t even bother to look. pic.twitter.com/FLLr6xqPup
— 🃏 (@rayweem) April 22, 2026
Andy Madley, jak i odpowiadający za VAR Stuart Attwell mieli szczęście, że Manchester City utrzymał prowadzenie – a powinien je nawet podwyższyć – zatem ich poważny błąd może przejść niezauważony. The Citizens zaliczyli już jedenasty z rzędu ligowy mecz bez porażki, co ostatni raz miało miejsce w sierpniu ub. roku. Burnley zaś przedłużyło serię bez wygranej w lidze do ośmiu meczów, a szósty raz w tym czasie przegrało. Dłużej na zwycięstwo w tych rozgrywkach czeka tylko Tottenham, który w 2026 roku nie wygrał żadnego z 15 ligowych meczów.
City liderem, żegnamy Burnley
Pierwszy raz od ośmiu miesięcy Manchester City zajmuje fotel lidera Premier League. Ostatni raz piłkarze Guardioli w tabeli prowadzili po pierwszej kolejce tego sezonu. Pierwsze miejsce zajmować będą przynajmniej do sobotniego wieczora, kiedy to Arsenal podejmie Newcastle. Równolegle Manchester City walczyć będzie na Wembley z Southampton o finał Pucharu Anglii. W erze Guardioli tylko w sezonie 2017/18 The Citizens nie zagrali w półfinale FA Cup. W poprzednich trzech sezonach docierali nawet do finału, choć wygrali go jedynie w 2023 roku.
For the first time since August, Manchester City are top of the Premier League.
Their 1-0 win over Burnley, thanks to Erling Haaland’s goal, means they lead the table on goals scored. pic.twitter.com/nmF5OMVQHQ
— The Athletic | Football (@TheAthleticFC) April 22, 2026
Burnley tymczasem szósty raz w erze Premier League, a dziesiąty raz ogólnie spadło do drugiej ligi. W erze Premier League częściej spadało tylko Norwich – sześciokrotnie – a ogólnie więcej spadków do drugiej ligi na koncie mają trzy kluby. Jeszcze kilka lat temu to Norwich, czy Fulham uchodziły za kluby jo-jo, teraz miano to przejęli The Clarets. Ich poprzedni pobyt w elicie – w sezonie 2023/24 – także zakończył się już po roku. Również w sezonach 2009/10 i 2014/15 Burnley już jako beniaminek Premier League spadało do Championship.
Burnley – Manchester City 0:1 (0:1)
- 0:1 – Erling Haaland '5
CZYTAJ WIĘCEJ O PREMIER LEAGUE NA WESZŁO:
- Chelsea bez litości. Trener stracił pracę po kilku miesiącach
- Chelsea z najgorszą serią od 114 lat. „Nie do zaakceptowania”
- Problemy Chelsea ujawnione przez… fryzjera
fot. Newspix