Lewandowski jak za dawnych lat, Świderski jak trzecioligowiec. Noty Polaków po Rumunii

Patryk Idasiak

02 października 2026, 23:19 • 6 min czytania 8

Reklama
Lewandowski jak za dawnych lat, Świderski jak trzecioligowiec. Noty Polaków po Rumunii

To Rumunia była tak cienka czy Polska tak dobra? Nieistotne. Wynik z Ligi Narodów idzie w świat, a ten brzmi 6:0 dla naszej reprezentacji! Rzadko zdarza się, żebyśmy komuś ładowali tyle sztuk. Robert Lewandowski zagrał jak za najlepszych czasów, Wiktor Nowak cały czas trzyma świetny poziom, a najgorszy był zdecydowanie Karol Świderski, który wyglądał jakby udział w tym meczu wygrał w konkursie. Oto oceny za mecz z Rumunią. 

Reklama

Liga Narodów. Oceny Polaków za mecz z Rumunią

Najpierw było zestawienie z czwórką z Kiwiorem na lewej obronie, później piątka z żelazną trójką Urbana, a teraz znowu znów wyszliśmy czterema obrońcami. Miejsce w składzie zachował Wiktor Nowak, który mógł się przeciwko Szwecji podobać. Nie mogli się za to podobać Przemysław Wiśniewski i Tymoteusz Puchacz. Jeden wylądował na trybunach, a drugi na ławie. Do składu wrócił też Robert Lewandowski.

BRAMKARZ:

Marcin Bułka – 6

Nie powiemy o nim na pewno, że nie miał roboty. Kiedy jeszcze graliśmy w 11 na 11, to Bułka zanotował dwie wcale nie tak łatwe interwencje. Dwukrotnie próbował go pokonać Daniel Birligea. W drugiej połowie mógłby już wbijać level w ulubionej grze na telefonie, bo za dużo nie musiał robić – wyłapał jedno dośrodkowanie i to tyle. Ale po czyste konto musiał się schylić, nie przyszło za darmo.

OBROŃCY:

Matty Cash – 5

Reklama

Kurczę, trochę mało było Matty’ego Casha w ofensywie. Przyzwyczaił nas do lepszych spotkań, a tutaj po prostu grał tak zwyczajnie, okej. W pierwszej połowie zanotował dwa ważne odbiory na połowie przeciwników, ale też głupio sfaulował gościa, który wyskoczył mu zza pleców. Oddał jeden groźny strzał z woleja, raz fajnie sklepał z „Zielkiem” i to… tyle. Nota wyjściowa.

Jan Bednarek – 5

Gdyby nie bramka zdobyta w drugiej połowie, to ocena stopera byłaby dużo niższa. Wynik wynikiem, ale jednak to on jeszcze przy stanie 0:0 był chyba wyznaczony do roli obserwatora. Bo najpierw nie zablokował przeciwnika, który oddał celny strzał, potem też się tylko patrzył, aż w końcu Wiktor Nowak przybiegł mu z pomocą i pokazał, że dobrze by było jednak podbiec do przeciwnika, bo wtedy można mu zabrać piłkę. Przy stałym fragmencie Rumunów, który nas zaskoczył, też gdzieś tam koło nosa przeleciała mu piłka.

Im dalej w las, tym było lepiej. Bednarek wygrywał pojedynki główkowe jeżeli był ustawiony na wprost piłki. Przede wszystkim zdobył swoją drugą bramkę dla reprezentacji, a Rumuni byli już w zasadzie rozbici i za wiele do roboty nie miał. Niemniej gol nie ratuje go na tyle, żeby wystawić mu wysoką notę.

Reklama

Jakub Kiwior – 6

100% wygranych pojedynków główkowych i jeden taki naprawdę spektakularny blok już prawie na sam koniec. Nikt go nie okiwał, był tym pewniejszym punktem naszej obrony. Jego długie piłki też były bardzo dokładne.

Przemysław Frankowski – 6

Bardzo, bardzo rzadko taki „Franek” losował nam się w reprezentacji. Zwykle był bezbarwny, nie potrafił wygrać dryblingu ani zrobić żadnej ofensywnej akcji. A tutaj ciągle miał ochotę do gry z Zalewskim, przylutował w słupek, gol numer trzy to też w zasadzie jego robota. Odzyskał kilka piłek i praktycznie co chwilę ktoś mu podawał. Miał aż 127 kontaktów z piłką. Bardzo dużo graliśmy jego stroną.

Reklama

POMOCNICY:

Wiktor Nowak – 7

To jest absolutne odkrycie tego zgrupowania. Piotr Zieliński ewidentnie lubi sobie z nim na krótko poklepać i wreszcie ma z kim! Grał dobrze pod presją, pokazywał się do piłki. Kilkukrotnie  wrócił do defensywy (raz uratował np. Bednarka). Naprawdę kozak. Wygrał 14 na 18 bezpośrednich pojedynków (10 na 12 na ziemi). Potężny wynik. Zrobił też jedną taką naprawdę efektowną akcję. Przeciwnicy wyraźnie darzyli go respektem, bo bali się go ostrzej zaatakować. Znowu był blisko zdobycia bramki.

Mamy środkowego pomocnika tzw. pewniaka na kolejne mecze. Bardzo miła jest to perspektywa. Bartosz Slisz przy takim Nowaku nie ma czego szukać, bo pomocnik Slavii daje coś ekstra zarówno z tyłu, jak i przy progresywnych rajdach.

Reklama

Piotr Zieliński – 7

Ależ on ma lekkość przy prowadzeniu piłki. Wszystko robi tak od niechcenia i większość mu wychodzi. Zanotował jedną groźniejszą stratę, ale to było już przy wysokim prowadzeniu, więc kogo to obchodzi? W pierwszej połowie postanowił urządzić sobie rajd między tyczkami, fajnie poklepał z Cashem, a i zanotował odbiór piłki blisko szesnastki, gdy było pod naszą bramką gorąco. Kiedy tylko miał ochotę, to wjeżdżał sobie środkiem jak autem do garażu.

No i zdobył bramkę, co wcale nie było takie łatwe, by tak technicznie z powietrza uderzyć. Zaczaił się i wykorzystał babola.

Sebastian Szymański – 7

Reklama

Początkowo był bardzo chaotyczny i niedokładny, raz uciekł mu napastnik, który oddał groźny strzał. Ale później się ewidentnie rozgrzał – to on zagrał dalekie podanie do Lewandowskiego, to on uruchomił Świderskiego, gdy ten nie dał rady dograć „Lewemu” do pustaka. Uderzył też w poprzeczkę, no i zanotował asystę z rzutu rożnego. Takiego Szymańskiego chcemy oglądać. Biegał w zasadzie od jednej, do drugiej strony. Szukał swojego miejsca.

Nicola Zalewski – 8

Nie zdziwiłoby nas, gdyby Andrei Ratiu zakończył karierę, bo ośmieszał go raz za razem. Piętki, dryblingi, wygrane pojedynki. Wjeżdżał w szesnastkę, jak tylko chciał. Dużo lepiej wyglądał w drugiej połowie. Zanotował dwie asysty (no dobra, dajmy mu) w trzy minuty. To był piłkarz, który swoją odwagą potrafił zrobić różnicę. Bardzo dobrze się taką przebojowość oglądało. Miał aż 12 kontaktów z piłką w szesnastce i pięć kluczowych podań. Momentami robił, co tylko mu się podobało.

NAPASTNICY:

Robert Lewandowski – 8

Reklama

Flaszbaki z Wietnamu. To Lewandowski wywalczył karnego i zamienił go na bramkę. Często dawał się faulować, dobrze zastawiał piłkę i wyglądał na tle Rumunów jakby cały czas grał w Bayernie Monachium i walczył o Złotą Piłkę. Poszedł na dośrodkowanie Zalewskiego jak dzik, a przy trzecim golu kiwnął i na dobre ośmieszył tych biednych przeciwników. Widać było, że bardzo mu zależy. Może aż za bardzo, bo dostał głupią żółtą kartkę… za co ocena niżej. No ale mimo wszystko nie można nisko ocenić piłkarza, który wali hat-tricka, no ludzie! MVP.

Karol Świderski – 2

Najgorszy polski zawodnik. To jest duża sztuka, żeby grać bardzo źle, kiedy wszyscy pozostali grają bardzo dobrze. Ciało obce w ofensywie reprezentacji Polski. Nie wiemy, czy cokolwiek mu się udało. Nie podał Lewandowskiemu do pustej i jeszcze miał pretensje. Nie podniósł głowy, kiedy prawą stroną wjeżdżał Cash. Jak strzelał, to w nogi przeciwników. No i dostał głupią kartkę. Świderski zawsze dużo lepszy był, gdy wchodził z ławki. Po takim spotkaniu powinien przeciwko Bośni oglądać Żukowskiego.

Reklama

Zagrał po prostu jak napastnik, który ma jednego gola w tym sezonie Ekstraklasy. Czemu tu się dziwić?

REZERWOWI:

Norbert Wojtuszek 4 – może trochę za surowo, bo przecież niczego nie zawalił, ale jednak przy wysokim prowadzeniu oczekiwalibyśmy trochę większej odwagi. Tymczasem Wojtuszek robił wszystko, byle nie zepsuć. Bał się zrobić coś odważniej.

Marcel Reguła 6 – Już pół minuty mu starczyło w debiucie, by zrobić więcej niż Świderski przez cały mecz. Włączył się do akcji, wygrał pojedynek i wywalczył rzut wolny, a Andrei Borza zarobił za to żółtą kartkę. Był bardzo aktywny z przodu. Przy dobrych wiatrach mógł mieć gola lub asystę.

Fot. Newspix

Reklama
8 komentarzy
Patryk Idasiak

Jeżeli akurat nie pisze o piłce nożnej, to na pewno o niej czyta lub z kimś o niej rozmawia. Człowiek paradoksów, bo z jednej strony ma zarośnięte pajęczyną, osławione zero tituli, a z drugiej... mnóstwo tituli w ostatnich latach. Co to oznacza? Że mocniej bije jego serce, gdy na bramkę strzela Kamil Grosicki lub Erling Haaland. Ten mniej znany z rodziny Idasiak. Pogadasz z nim o filmowych klasykach lub starych teleturniejach. Uważa "Lot nad kukułczym gniazdem" za najwybitniejsze dzieło w historii. Chciałby zagrać kiedyś w "Milionerach", ale paraliżuje go możliwość ośmieszenia się na pierwszym pytaniu dotyczącym kulinariów. Może się przełamie, daj mu Boże.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama