On zastąpi Elitima? Legia staje do walki o węgierskiego pomocnika

Mikołaj Duda

01 czerwca 2026, 21:56 • 3 min czytania 21

Reklama
On zastąpi Elitima? Legia staje do walki o węgierskiego pomocnika

Legia po dokonaniu dwóch wzmocnień w postaci doświadczonych ligowców, rozgląda się za kolejnymi zawodnikami do zespołu Marka Papszuna. Tym razem na celownik obrała pomocnika, który – uwaga! – nie ma minimum 30 lat i kończącego się kontraktu. Sprawę utrudnia fakt, że chciałby go pozyskać także krajowy gigant. 

Reklama

Jak poinformował węgierski portal Index, Legia stanęła do walki o pozyskanie 26-letniego Norberta Szendreia z tamtejszego Zalaegerszegu. Pomocnik ma za sobą bardzo udany sezon, co sprawiło, że wkrótce może dostać szansę na debiut w reprezentacji swojego kraju. Po raz pierwszy w karierze dostał powołanie od selekcjonera i nie jest wykluczone, że pojawi się na placu gry w którymś z meczów towarzyskich.

W każdym razie zapowiada się, że w letnim okienku transferowym zmieni barwy klubowe, a jednym z chętnych na jego pozyskanie jest właśnie klub z Łazienkowskiej, w którym w ostatnich dniach funkcję dyrektora sportowego przejął Fredi Bobić.

Legia wzięła na celownik pomocnika. Wkrótce może zadebiutować w reprezentacji

Z perspektywy Legii sytuacji nie ułatwia fakt, że nie jest jedynym klub, który chce pozyskać 26-latka. Węgra chce także krajowy gigant, czyli Ferencvaros. Ten po niespodziewanym i rozczarowującym zakończeniu sezonu dopiero na drugiej lokacie w lidze szuka wzmocnień, by w przyszłym sezonie wrócić na szczyt i odzyskać tytuł, z którego cieszył się siedem lat z rzędu.

Dodatkowo Szendrei nie ma wygasającego kontraktu. Jego umowa obowiązuje do końca czerwca 2027 roku, co oznacza, że trzeba byłoby zapłacić odstępne, by go pozyskać. W obecnej sytuacji Legii nie jest wykluczone, że to okaże się przeszkodą nie do przeskoczenia. Zresztą nie wiemy, czy 26-latek posiada odpowiednie doświadczenie, patrząc na 32-letniego Zorana Arsenicia i rok młodszego Ivana Brkicia, czyli dwa pierwsze letnie nabytki Wojskowych.

Reklama

W ostatnim sezonie Norbert Szendrei był kapitanem i absolutnie kluczową postacią swojego zespołu. Jeśli tylko nie był zawieszony za kartki, to występował w każdym możliwym spotkaniu. Łącznie w 37 meczach rozegrał ponad 3300 minut, strzelił trzy gole oraz dorzucił jedną asystę. Jak czytamy w węgierskich mediach cechował się dużą liczbą odbiorów oraz dynamicznymi rajdami z piłką.

Dodatkowo na tle ligowych konkurentów wyróżniał się szybkością, wytrzymałością oraz dobrym operowaniem piłką. Ma także sporą liczbę wygranych pojedynków oraz ponadprzeciętną skuteczność celności podań. W dużej mierze za jego przyczyną Zalaegerszeg do samego końca walczył o miejsce w europejskich pucharach. Rozgrywki zakończył jednak na piątej lokacie, co oznacza, że nie pojawi się na arenie międzynarodowej.

Forma Szendreia nie uszła uwadze także selekcjonera reprezentacji Węgier, który powołał 26-latka na dwa mecze towarzyskie. Pierwszą szansę na debiut będzie miał piątego czerwca przeciwko Finlandii, a cztery dni później w starciu z Kazachstanem. W przeszłości regularnie występował w młodzieżowych kadrach swojego kraju.

Reklama

Fot. Newspix

21 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Mistrz świata odejdzie z Barcelony? Klub nie będzie robił przeszkód

Braian Wilma
0
Mistrz świata odejdzie z Barcelony? Klub nie będzie robił przeszkód

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Łubik zły na siebie. Przy trzech bramkach mógł zachować się lepiej

Mikołaj Duda
0
Łubik zły na siebie. Przy trzech bramkach mógł zachować się lepiej
Ekstraklasa

Legia za Astiza nie wygrałaby tego meczu. Ale to już Legia za Papszuna

Paweł Paczul
53
Legia za Astiza nie wygrałaby tego meczu. Ale to już Legia za Papszuna