Lech Poznań po obronie mistrzostwa Polski rozpoczął misję pt. Liga Mistrzów. Kolejorz dzięki rozstawieniu w każdej rundzie eliminacyjnej ma ułatwione zadanie. Jednak awans do Champions League to wcale nie taka prosta sprawa, aby zwiększyć swoje szanse na spełnienie marzeń, ekipa mistrza Polski musi poczynić odpowiednie ruchy na rynku transferowym. Jak informuje Mateusz Borek z Kanału Sportowego, na celowniku Kolejorza znalazł się były zawodnik Bayernu Monachium.
Poszukiwania klasowej „6”
Jedną z pozycji, które w Poznaniu koniecznie chcą wzmocnić jest defensywny pomocnik. Lech w poprzednim sezonie po kontuzji Radosława Murawskiego miał spore kłopoty w tej części boiska. W kadrze zespołu na początku sezonu jedyną zdrową, nominalną „6” był tylko Gisli Thordarson. W lipcu, aby wspomóc rywalizację w środku pola do stolicy Wielkopolski trafił wypożyczony ze Slavii Praga Timothy Ouma. Jak się okazało, żaden z wymienionych panów nie został podstawowym wyborem Nielsa Frederiksena.
Islandczyk w zasadzie ciągle miał problemy z kontuzjami, a Ouma, gdy tylko pojawiał się na boisku podnosił ciśnienie poznańskim kibicom. Trener Kolejorza przestawił więc piętro niżej Antoniego Kozubala i to właśnie wychowanek Kolejorza rozegrał większość sezonu jako defensywny pomocnik.
Teraz sytuacja wygląda nieco lepiej. Do zdrowia pod koniec poprzedniego sezonu wrócił Radosław Murawski z którym Lech przedłużył umowę do 2028 roku. Nadal w klubie jest też Antoni Kozubal, który udowodnił, że na szóstce również potrafi się dobrze spisywać. Gisli Thordarson także będzie dostępny dla Frederiksena w nadchodzących rozgrywkach w przeciwieństwie do Oumy, którego wypożyczenie dobiegło końca i raczej wątpliwe jest, by Kenijczyk dalej kontynuował swoją karierę w Poznaniu.
Dlaczego więc Lech poszukuje defensywnego pomocnika? Antoni Kozubal zdobył swoje trzecie mistrzostwo Polski i gdy tylko do klubu wpadnie odpowiednia oferta, zostanie zaakceptowana. Opieranie się jedynie na kontuzjogennym Thordarsonie i wracającym do formy Murawskim nie jest gwarantem wywalczenia awansu do Champions League.
Mocne nazwiska na radarze
W Poznaniu na zakupy ruszono w ekspresowym tempie. Najgłośniejszy potencjalny transfer został już wykonany. W Lechu zostaje Luis Palma, którego klub wykupił z Celtiku Glasgow. Po kontuzji Aliego Gholizadeha liderem ofensywy Lecha w ostatnich meczach stał się właśnie Honduranin. W klubie postanowiono nie ryzykować i wybrano sprawdzoną opcję. Teraz Kolejorz skupił się na poszukiwaniach defensywnego pomocnika.
Jak udało się ustalić redakcji Weszło na celowniku klubu z Poznania znalazł się pomocnik Korony Kielce – Tamar Svetlin. Lech jednak w razie możliwego niepowodzenia w kwestii pozyskania reprezentanta Słowenii ma opcję rezerwową. Do Poznania w takim wypadku trafiłby Niklas Dorsch. To były zawodnik Bayernu Monachium. Co prawda nie zaistniał w pierwszej drużynie klubu z Bawarii. Zaledwie jedno rozegrane spotkanie, ale okraszone bramką. Większość czasu w Monachium Niklas spędził grając w rezerwach niemieckiego giganta. Został tam nawet kapitanem zespołu. Jego kariera nabrała tempa, gdy w 2018 roku trafił do 1.FC Heidenheim.
Niemiecka kariera z belgijską przerwą
Dwa udane sezony na zapleczu Bundesligi (62 mecze, 3 gole, 7 asyst) spowodowały, że potencjał Dorscha dostrzeżono w Belgii. KAA Gent pozyskał niemieckiego pomocnika w lipcu 2022 roku. Tam zawodnik rozegrał pełny sezon i miał okazję występować w eliminacjach do Ligi Mistrzów. W 3 spotkaniach Niemiec strzelił gola oraz zanotował asystę. Gent odpadł jednak ze zmagań o Champions League po starciu z Dynamem Kijów (1:5 w dwumeczu) i musiał zadowolić się grą w Lidze Europy. Przygoda Niklasa w Belgii trwała jednak zaledwie rok. Po sezonie Augsburg kupił Dorscha za 7 milionów euro!
Tam Niemiec miał okazję poznać Roberta Gumnego, z którym być może znów powalczy o boiskowe zwycięstwa. Okres w Augsburgu nie należał jednak do najlepszych. Przez ponad 3 lata Dorsch zagrał jedynie w 66 spotkaniach zdobywając w nich dwie bramki i notując jedną asystę. Niemiec postanowił więc wrócić tam, gdzie wypłynął na szerokie wody i zdecydowanie było to dobre posunięcie. W Heidenheim w poprzednim sezonie rozegrał 32 spotkania i był podstawową postacią w zespole trenera Franka Schmidta.
Dorsch w przeszłości był także młodzieżowym reprezentantem Niemiec. Dla reprezentacji U-21 zagrał 13 spotkań w których raz wpisał się na listę strzelców. W 2021 roku sięgnął ze swoją kadrą po mistrzostwo Europy U-21.
Fot.400mm.pl