Nabiera tempa sprawa oskarżeń o mobbing w Kolegium Sędziów PZPN. Niebawem zeznania w tej kwestii składać będą prezes PZPN Cezary Kulesza oraz przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN Marcin Szulc. Ich wyjaśnienia trafią do prokuratury.
Nie ma spokoju w Polskim Związku Piłki Nożnej. Dopiero co do prokuratury trafiło zawiadomienie urzędu skarbowego o możliwych „pustych fakturach” wystawianych przez PZPN firmie Publicon Sport, a związkowe władze kolejny raz będą mieć do czynienia z organami ścigania.
Jak wynika z naszych informacji, już pod koniec przyszłego tygodnia zeznania w sprawie potencjalnego mobbingu w Kolegium Sędziów ma złożyć Cezary Kulesza. Prezes PZPN odpowiadać będzie na komisariacie policji, a jego zeznania trafią bezpośrednio do prokuratury.
Jeszcze wcześniej, bo przed weekendem zeznawać w tej sprawie mają przewodniczący Kolegium Sędziów Marcin Szulc oraz członek zarządu KS, który „namawiał” sędziego Arkadiusza Kamila Wójcika do milczenia. Przypomnijmy: to właśnie sędzia Wójcik 9 lipca złożył do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez przewodniczącego Szulca i jednego z członków zarządu.
Kulesza i Szulc wkrótce złożą zeznania
Wyjaśnienia Kuleszy będą o tyle istotne, że cała sprawa zbiegła się w czasie z ujawnieniem afery SMS-owej, wskutek której sędzia Wójcik został zdyskwalifikowany na dwa lata. Według relacji arbitra to Kulesza bezpośrednio najpierw próbował przekonać go, by nie składał zawiadomienia, a później – co potwierdzają dokumenty PZPN – polecił przewodniczącemu Szulcowi, by przekazał screeny rozmowy z Pawłem Raczkowskim organom dyscyplinarnym.
Daty różnych wydarzeń w dość spójny sposób się pokrywają… Na przykład w dniu, w którym Wójcik zgłosił zawiadomienie do prokuratury, Gilarski wszczął postępowanie dyscyplinarne przeciw Wójcikowi w sprawie „afery SMS-owej”.
Dokładny przebieg wybuchu afery SMS-owej przeplatający się z konfliktem Wójcika z Kolegium Sędziów.
Przewodniczący Szulc w niedawnej rozmowie z Canal+ zdecydowanie zaprzeczył stawianym przez Wójcika zarzutom: – Autorytatywnie stwierdzam, że żadnego mobbingu absolutnie nie było – stwierdził w trakcie debaty o stanie sędziowania.
To kolejna sprawa PZPN w prokuraturze
Sprawa ewentualnego mobbingu w prokuraturze nie jest jedyną, jaka dotyczy ostatnio PZPN. Po tym, jak TVN24 ujawnił zapisy umowy między związkiem a firmą Publicon Sport w związkowym budynku wizytę złożyli przedstawiciele Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
Co więcej, do prokuratury wpłynęło zawiadomienie złożone przez Dolnośląski Urząd Celno-Skarbowy, który podejrzewa, że Polski Związek Piłki Nożnej rozliczał VAT z faktur, za którymi nie stały prawdziwe usługi. Oszustwo, według Wirtualnej Polski, może dotyczyć kwoty aż 7 mln zł podatku VAT.
Te same informacje potwierdza TVN24:
„Z ustaleń reporterów TVN24 wynika, że Krajowa Administracja Skarbowa wykryła w swojej kontroli, że piłkarska centrala posłużyła się 80 nierzetelnymi fakturami na łączną kwotę ponad 40,5 miliona złotych. To efekt prześwietlenia przez analityków KAS współpracy PZPN i wrocławskiej spółki Publicon Sport” – czytamy w artykule Artura Warcholińskiego i Roberta Zielińskiego.