„Wiele rzeczy się nam sprawdziło”. Trener Rakowa zabrał głos po remisie

Antoni Figlewicz

06 sierpnia 2026, 22:45 • 2 min czytania 1

Reklama
„Wiele rzeczy się nam sprawdziło”. Trener Rakowa zabrał głos po remisie

Raków po trudnym meczu ostatecznie zremisował bezbramkowo z Hammarby w ramach spotkania trzeciej rundy eliminacji Ligi Konferencji. Po spotkaniu swoim komentarzem podzielił się z dziennikarzami trener Dawid Kroczek, który dostrzega pewne mankamenty w grze swojego zespołu.

Reklama

My też dostrzegliśmy i przed rewanżem warto by było je po prostu wyeliminować. – Oczywiście, że czujemy niedosyt, bo byliśmy blisko bramki, na pewno bliżej, niż przeciwnik. Wynik dwumeczu jest jednak otwarty, wszystko jest w naszych rękach. Jeśli jednak chodzi o nasz środek pola – musimy zagrać na wyższym poziomie w kwestii celności podań czy gry progresywnej. Zgodzę się z tezą, że ten środek pola będzie w Sztokholmie kluczowy – ocenia trener Kroczek.

Kroczek ocenia mecz z Hammarby. „Rywal był wymagający, ale…”

Myślę, że spotkanie było mocno taktyczne, z obu stron było widać ustawienie pod rywala. Wiele rzeczy, które przewidywaliśmy, dziś się sprawdziło. Wykreowaliśmy sobie sześć szans, cztery po stałych fragmentach – szkoda, że nie udało się zdobyć gola. Rywal był jednak bardzo wymagający, choć warto zaznaczyć obie drużyny pod kątem organizacji gry, realizacji zadań na ten mecz, pokazały dokładnie to, co miały – zauważył trener Rakowa.

Faktycznie, spotkanie w wielu fragmentach zdawało się przebiegać dokładnie tak, jak zaplanowali sobie obaj trenerzy. W takich przypadkach trudno oczekiwać gradu goli i jakiejś wesołej twórczości. Raków był zresztą nastawiony na proste środki.

Staraliśmy się grać bezpośrednio, próbowaliśmy długich podań w okolice pola karnego rywali. Jeśli przeciwnik jest dobrze zorganizowany w obronie, stoi blisko siebie, to finalnie trudnym zadaniem jest dla naszych pomocników znalezienie szans na kreowanie okazji w inny sposób – tłumaczył Kroczek. I dało się wyczuć, że faktycznie jego zespół odpuścił sobie przedzieranie się środkiem, swoje okazje notując po akcjach w bocznych sektorach lub stałych fragmentach.

Reklama

W rewanżu może to jednak nie wystarczyć…

Fot. Newspix

1 komentarz
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Miał być Real, będzie Barcelona? Gwiazdor dał zielone światło!

Braian Wilma
2
Miał być Real, będzie Barcelona? Gwiazdor dał zielone światło!

Liga Konferencji

Reklama