Raków po trudnym meczu ostatecznie zremisował bezbramkowo z Hammarby w ramach spotkania trzeciej rundy eliminacji Ligi Konferencji. Po spotkaniu swoim komentarzem podzielił się z dziennikarzami trener Dawid Kroczek, który dostrzega pewne mankamenty w grze swojego zespołu.
My też dostrzegliśmy i przed rewanżem warto by było je po prostu wyeliminować. – Oczywiście, że czujemy niedosyt, bo byliśmy blisko bramki, na pewno bliżej, niż przeciwnik. Wynik dwumeczu jest jednak otwarty, wszystko jest w naszych rękach. Jeśli jednak chodzi o nasz środek pola – musimy zagrać na wyższym poziomie w kwestii celności podań czy gry progresywnej. Zgodzę się z tezą, że ten środek pola będzie w Sztokholmie kluczowy – ocenia trener Kroczek.
Kroczek ocenia mecz z Hammarby. „Rywal był wymagający, ale…”
– Myślę, że spotkanie było mocno taktyczne, z obu stron było widać ustawienie pod rywala. Wiele rzeczy, które przewidywaliśmy, dziś się sprawdziło. Wykreowaliśmy sobie sześć szans, cztery po stałych fragmentach – szkoda, że nie udało się zdobyć gola. Rywal był jednak bardzo wymagający, choć warto zaznaczyć obie drużyny pod kątem organizacji gry, realizacji zadań na ten mecz, pokazały dokładnie to, co miały – zauważył trener Rakowa.
Faktycznie, spotkanie w wielu fragmentach zdawało się przebiegać dokładnie tak, jak zaplanowali sobie obaj trenerzy. W takich przypadkach trudno oczekiwać gradu goli i jakiejś wesołej twórczości. Raków był zresztą nastawiony na proste środki.
– Staraliśmy się grać bezpośrednio, próbowaliśmy długich podań w okolice pola karnego rywali. Jeśli przeciwnik jest dobrze zorganizowany w obronie, stoi blisko siebie, to finalnie trudnym zadaniem jest dla naszych pomocników znalezienie szans na kreowanie okazji w inny sposób – tłumaczył Kroczek. I dało się wyczuć, że faktycznie jego zespół odpuścił sobie przedzieranie się środkiem, swoje okazje notując po akcjach w bocznych sektorach lub stałych fragmentach.
W rewanżu może to jednak nie wystarczyć…
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix