Kapuadi gotów na finisz sezonu i mundial. „Odpocznę po karierze”

Antoni Figlewicz

14 maja 2026, 16:27 • 2 min czytania 10

Reklama
Kapuadi gotów na finisz sezonu i mundial. „Odpocznę po karierze”

Defensywa Widzewa sprawuje się w ostatnich tygodniach bez zarzutu. Za jej siłę odpowiada przede wszystkim solidny duet stoperów, który tworzą Przemysław Wiśniewski i Steve Kapuadi. Drugi z wymienionych piłkarzy spotkał się z dziennikarzami przed meczem z Koroną Kielce i odpowiedział na kilka pytań.

Reklama

Sam zaznaczył wyraźnie, że pochwały pod adresem łódzkiej linii obrony są jak najbardziej zasłużone, choć on nie ma zamiaru osiadać z tego powodu na laurach.

– Tak, nasza obrona jest na dobrym poziomie, myślę, że każdy to widzi. Nie powiem, że jest „top”, bo zawsze jest miejsce na to, by poprawić swoją grę – to zresztą widać po nas doskonale, bo na przestrzeni kilku miesięcy widać nasz rozwój – ocenił Kongijczyk, wracając szybko do tematu najbliższego spotkania.

– Każdy wie, jak ważny jest następny mecz. Moim zdaniem każdy piłkarz powinien doceniać takie spotkania – oczywiście, że wszyscy marzą o wielkich finałach na pięknych stadionach, ale takie okazje jak ta najbliższa dają ogromne doświadczenie każdemu – stwierdził obrońca.

Steve Kapuadi połową silnego duetu. „Wyrobiliśmy sobie kilka nawyków”

Wielu zauważa, że Kapuadi we współpracy z Wiśniewskim spisuje się naprawdę nieźle i cała łódzka defensywa wygląda w ostatnim czasie wyjątkowo solidnie. A łatwo nie było jej się zgrać, bowiem obaj stoperzy, a także grający za ich plecami Bartłomiej Drągowski, dołączyli do zespołu zimą.

Reklama

Jeśli miałbym być szczery, już po kilku meczach wyrobiliśmy sobie z Wiśnią kilka nawyków. Nie tracimy zbyt wielu goli, więc chyba działa to nieźle. Wierzę, że w kolejnym sezonie będzie jeszcze lepiej i razem wejdziemy na wyższy poziom – mówi Kapuadi, nieśmiało zerkając w przyszłość. Ta najprawdopodobniej przyniesie mu też wyjazd na mundial, gdzie reprezentacja Demokratycznej Republiki Konga zagra z Portugalią, Uzbekistanem i Kolumbią.

Po pierwsze – czekam na powołanie. Na dziś jestem w szerokiej kadrze – uciął jeszcze temat piłkarz Widzewa. Wszystko wskazuje jednak na to, że po zakończeniu sezonu nie będzie miał zbyt długiego urlopu. – Poodpoczywam sobie po karierze – żartuje Kapuadi.

Zanim jednak na dobre miejsce w jego głowie zajmą mistrzostwa świata, na Widzew czeka starcie z Koroną, które już w piątek o 20:30. – Nie mam szklanej kuli, więc nie powiem wam, jaki będzie wynik. Zrobimy wszystko, żeby wygrać, ale nie zależy to tylko od nas, bo naprzeciwko stanie bardzo zmotywowany rywal – przekonuje obrońca.

Reklama

Fot. Newspix

10 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Raków celuje w piłkarza serbskiego giganta. Złożył pierwszą ofertę

Mikołaj Duda
5
Raków celuje w piłkarza serbskiego giganta. Złożył pierwszą ofertę