Kamiński się nie nagrał. Uraz piłkarza Benfiki w meczu z Bośniakami

Marcin Ziółkowski

25 września 2026, 21:41 • 1 min czytania 0

Reklama
Kamiński się nie nagrał. Uraz piłkarza Benfiki w meczu z Bośniakami

Zdecydowanie nie tak wyobrażaliśmy sobie pierwszą połowę pierwszego spotkania Ligi Narodów w wykonaniu Jakuba Kamińskiego. Skrzydłowy Benfiki już po 24. minutach starcia z Bośnią i Hercegowiną opuścił murawę z powodu urazu. Nieoficjalnie mówi się, że chodzi o problem z przywodzicielem, ale trzeba jeszcze poczekać na potwierdzoną diagnozę.

Reklama

Pierwsza zmiana już przed przerwą

Jakub Kamiński latem zamienił VfL Wolfsburg na Benfikę. Nie gra zbyt często, ale niedawno zanotował świetny występ na San Siro w spotkaniu z Milanem. Polak strzelił gola i zanotował asystę.

Skrzydłowy chciał kontynuować tę dobrą passę podczas zgrupowania reprezentacji Polski, ale już w pierwszej połowie meczu z Bośnią i Hercegowiną w ramach 1. kolejki Ligi Narodów został zmuszony do opuszczenia boiska.

Reklama

Kamiński zasygnalizował problem i schodził z murawy poirytowany, z niedowierzaniem kręcąc głową. W jego miejsce do gry wszedł Nicola Zalewski, który był największym nieobecnym w pierwszym składzie Biało-Czerwonych.

Na Stadionie Narodowym do przerwy bezbramkowy remis.

 

Reklama

 

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama