Jop o braku czerwonej kartki: Byłem zaskoczony, ale co mogę zrobić?

Maciej Piętak

08 sierpnia 2026, 08:23 • 3 min czytania 0

Reklama
Jop o braku czerwonej kartki: Byłem zaskoczony, ale co mogę zrobić?

Na otwarcie trzeciej kolejki Wisła Kraków pokonała u siebie Wisłę Płock. Po spotkaniu wypowiedział się Mariusz Jop. Szkoleniowiec gospodarzy odniósł się do niektórych decyzji sędziego Pawła Raczkowskiego.

Reklama

Mariusz Jop o braku czerwonej kartki: Byłem zaskoczony, ale co mogę zrobić?

Trener Białej Gwiazdy usłyszał pytanie, czy był zaskoczony, że VAR nie interweniował w sytuacji, kiedy faulowany był Jordi Sanchez. Przypomnijmy: chodzi o akcję z 34. minuty, kiedy to hiszpański napastnik wychodził na czystą pozycję, jednak został nieprzepisowo powstrzymany przez Marcusa Haglinda-Sangre. Sędzia piątkowego spotkania pokazał Szwedowi jedynie żółtą kartkę.

– Byłem zaskoczony, natomiast co mogę zrobić? Mogę się tylko przyglądać temu z boku. Oczywiście, jestem ciekawy, jak to będzie interpretowane. Z mojej perspektywy wyglądało to tak, jak pan powiedział, to znaczy, że gdyby nie ten faul, to Sanchez miałby sytuację sam na sam – ocenił Mariusz Jop.

Odniósł się również do bardzo dobrego występu Alana Urygi oraz do wątpliwych decyzji arbitra.

– Uważam, że Alan zagrał bardzo dobre spotkanie. Był pewnym punktem zespołu. Kilka razy też niezrozumiałe były dla mnie decyzje w drugiej połowie, dlaczego były gwizdane faule, kiedy Alan piłkę odbierał, wydawało się, czysto. To też były dla mnie takie małe kontrowersje, niemniej Alan zagrał bardzo dobrze. Nie rozmawialiśmy jednak jeszcze o ewentualnym odwołaniu od żółtej kartki dla Alana. Jeżeli uznamy, że są na to szanse, to pewnie się odwołamy. Jednak wiemy, jakie później są te decyzje i opinie. Zawsze sędziowie potrafią znaleźć argument na to, że kartka była słuszna. Nie chciałbym na razie składać żadnych deklaracji, bo nie widziałem powtórek – przyznał.

Reklama

Kontuzja Carbo? Nic poważnego

Szkoleniowiec Wisły wyjaśnił także sytuację zdrowotną Marca Carbo. Hiszpańskiego pomocnika zabrakło w piątek nawet na ławce rezerwowych.

– To delikatny uraz. Myślę, że od poniedziałku, w zasadzie od wtorku, będzie trenował normalnie z zespołem. Zakładam, że w przyszłym tygodniu będzie w pełnym treningu – dodał.

Mariusz Jop ocenił także dyspozycję fizyczną Angela Rodado.

– Myślę, że Angel, jak na to, że nie brał udziału w meczach towarzyskich ze względu na uraz, dał radę. Pracował długo i też poświęcił dużo sił na grę w obronie. Zdobył też bramkę, więc uważam, że ocena jest jak najbardziej pozytywna. Oczywiście, utrata sił wynika z tego, że się długo broni i zawsze jest trudniej biegać bez piłki, jeżeli nie ma tych faz, w których utrzymujemy się przy piłce i dajemy sobie troszkę odpocząć. Czasami są takie mecze, w których trzeba po prostu cierpieć i biegać w defensywie – powiedział.

Reklama

Trener Wisły ucieszył się również z występu Rafała Mikulca.

– Wiemy, jaka była historia tego urazu w meczu barażowym z Miedzią. Długo pracował, żeby wrócić do formy. Uważam, że jeszcze potrzebuje tego czasu, bo jeżeli się prawie rok nie gra w piłkę, to trudno oczekiwać, że w kilka miesięcy ta dyspozycja wróci. „Miki” będzie wykorzystywany czasem w pierwszym zespole. Będzie też pewnie grał w drugim zespole po to, żeby złapać rytm meczowy. Myślę jednak, że to był udany debiut w Ekstraklasie. Uważam generalnie, że to było pozytywne wejście – zakończył.

Po wygranej z Wisłą Płock Biała Gwiazda przesunęła się na trzecie miejsce w ligowej tabeli. W kolejnym spotkaniu Krakowianie zmierzą się w Zabrzu z Górnikiem.

Reklama

Fot. Newspix

0 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama