Jesus de Miguel. Kim był zmarły piłkarz Tenerife?

Przemysław Michalak

03 listopada 2026, 11:18 • 2 min czytania 10

Reklama
Jesus de Miguel. Kim był zmarły piłkarz Tenerife?

To największa tragedia ostatnich lat w światowym futbolu. Jesus de Miguel, napastnik hiszpańskiego drugoligowca Tenerife, zmarł po staranowaniu przez bramkarza Andorry, Jesusa Owono w poniedziałkowym meczu między tymi drużynami. Kim był 30-letni Hiszpan?

Reklama

Na stadionowym zegarze wybiła 97. minuta spotkania. De Miguel miał szansę wyjść sam na sam od połowy boiska, ale rozpędzony bramkarz gości wpadł w niego z pełnym impetem i otrzymał za to zagranie czerwoną kartkę. Poszkodowany nie podnosił się z murawy, stracił przytomność i dostał drgawek. Po długich zabiegach medyków został przetransportowany do szpitala. Podobno dopiero po dwudziestu minutach udało mu się przywrócić krążenie.

Jesus de Miguel. Zmarły piłkarz Tenerife był architektem awansu

De Miguel trafił na oddział intensywnej terapii. Początkowo jego stan określano jako stabilny, ale już w poniedziałek wieczorem klub poinformował, że stan zawodnika uległ pogorszeniu pod kątem neurologicznym. We wtorek rano doszło do najgorszego.

Reklama

Jesus de Miguel nie był wielkim napastnikiem, ale ostatnio przeżywał najlepszy czas w swojej karierze. W sezonie 2023/24 eksplodował formą w barwach trzecioligowego CD Castellon. Zdobył 16 bramek i zaliczył 6 asyst, walnie przyczyniając się do awansu tej drużyny do LaLiga2. W debiutanckim roku na tym poziomie Hiszpan strzelił trzy gole i dwa wypracował, co jednak nie pozwoliło mu się na nim utrzymać.

Ponownie zszedł na trzeci szczebel, zasilając szeregi spadkowicza z Teneryfy. W jego barwach wszystko zaczęło się pięknie układać. De Miguel w pierwszych pięciu meczach aż sześć razy trafił do siatki, stając się najskuteczniejszym debiutantem w 103-letniej historii klubu. Tydzień później dołożył kolejnego gola. Po sześciu kolejkach miał na koncie siedem bramek i trzy asysty. Cudowny początek. Kibice szybko go polubili, zwłaszcza że poza konkretami z przodu imponował także ambicją i pracą dla zespołu.

Wyjazdowy mecz Tenerife z Realem Madryt Castilla, wygrany 3:1. De Miguel zdobył bramkę nr 1 i 3:

Reklama

Później było już słabiej, chwilami dawały o sobie znać drobne urazy, ale i tak cały sezon De Miguel zakończył z jedenastoma golami i siedmioma asystami. Został jednym z głównych architektów szybkiego powrotu Tenerife do Segunda Division.

W niej jego akcje ponownie spadły. Od początku pełnił rolę rezerwowego. Pięć razy nie podniósł się z ławki, sześć razy wchodził jako zmiennik. Tak samo było w feralnym meczu z Andorrą, gdy po godzinie gry zmienił Enrica Gallego.

Niech spoczywa w pokoju.

Reklama

fot. Newspix

10 komentarzy
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne reprezentacje

Reklama