Dominic Vavassori znalazł się na radarze włoskiej kadry – tej seniorskiej. Napastnik Palermo, mający polskie korzenie, zdobył dwie bramki w spotkaniu z Vicenzą, a jego występ z trybun oglądał Leonardo Bonucci. O zawodnika zabiega również PZPN, dlatego rywalizacja o jego reprezentacyjną przyszłość może nabrać tempa.
Bonucci przyjechał oglądać Vavassoriego
Palermo pokonało LR Vicenzę 3:1, a jednym z głównych bohaterów spotkania został Vavassori. Napastnik dwukrotnie trafił do siatki w drugiej połowie i po raz kolejny potwierdził, że jest w bardzo dobrej dyspozycji. W pięciu ostatnich meczach zdobył już cztery bramki.
Jego postawa przyciąga uwagę nie tylko włoskich mediów. Na stadionie Renzo Barbera pojawił się Leonardo Bonucci, który współpracuje ze sztabem reprezentacji Squadra Azzurra. Były obrońca Juventusu miał przyjrzeć się możliwościom młodego zawodnika w kontekście jego ewentualnego powołania do seniorskiej kadry. Do tej pory grał on w reprezentacji U-20 i U-21.
Italian national team assistant Leonardo Bonucci was in Mantova when we played them, and he’ll be in attendance at the Barbera today, no doubt to keep an eye on Dominic Vavassori 🩷🖤 https://t.co/MBxqAusT6D
— Rosanero UK (@RosaneroUK) November 1, 2026
Wizyta Bonucciego może mieć dodatkowe znaczenie w obliczu zainteresowania ze strony Polski. Włoski sztab ma bowiem świadomość, że Vavassori może być również kandydatem do gry w biało-czerwonych barwach.
PZPN monitoruje sytuację napastnika Palermo
Vavassori jest wypożyczony do Palermo z Atalanty i wyrasta na jedną z ciekawszych postaci obecnego sezonu na zapleczu włoskiej ekstraklasy. Jego bilans to siedem goli i trzy asysty w dwunastu występach. Filippo Inzaghi regularnie daje mu szanse, korzystając z jego uniwersalności w ofensywie. Zawodnik może występować na różnych pozycjach w ataku, również na skrzydle.
– Pokochałem go od pierwszego dnia, gdy go poznałem – mówił o nim Inzaghi.
Dobra forma piłkarza nie umknęła również Polskiemu Związkowi Piłki Nożnej. PZPN monitoruje jego sytuację i podjął już działania, by przekonać go do reprezentowania Polski. Czy jednak działania te okażą się skuteczne?
Polskie korzenie mogą mieć znaczenie
Dlaczego w ogóle rozmawiamy o Vavassorim w kontekście gry z orzełkiem na piersi? Czy to temat kolejnego „farbowanego lisa”. Nie do końca. Otóż mama zawodnika pochodzi ze Świdnika (miejscowość pod Lublinem, znana choćby dzięki fabryce śmigłowców), a sam piłkarz wcześniej wyrażał chęć uzyskania polskiego paszportu. To otwiera przed nim możliwość związania reprezentacyjnej przyszłości z Polską, choć zainteresowanie włoskiego sztabu może utrudnić starania PZPN. Zwłaszcza, że piłkarz grał już w kadrach juniorskich Italii.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix