Za nami pierwszy dzień z Ekstraklasą. Już pierwszy mecz obfitował w sędziowskie kontrowersje. Kiedy Jarosław Przybył oszczędził Duje Dujmovicia, to nie trener Kazimierz Moskal natychmiast zareagował, szybko kazał się rozgrzewać Antonio Miliciowi i zdjął Chorwata z boiska w 33. minucie. Ogólnie arbiter w tym meczu pokazał tylko jedną czerwoną kartkę, a śmiało mógł trzy. Czy Przybył razem z VAR-owcami popełnili błędy?
Kiedy Kazimierz Moskal został zapytany o pracę arbitra, to nie chciał jej szerzej komentować. Trochę przyznał rację, że zawodnik Wieczystej został oszczędzony, zresztą dał o tym znać samą zmianą, ale wytknął też inną sytuację – ostre wejście Christosa Donisa w doliczonym czasie gry. Co prawda nie miałoby to i tak większego znaczenia dla przebiegu spotkania, ale błąd jest błąd.
Tutaj akurat wina spoczywa na arbitrach VAR – Pawle Sokolnickim i Damianie Sylwestrzaku. Grek zaatakował „latającą nogą” młodego Tobiasza Mrasa i mógł mu naprawdę zrobić poważną krzywdę. Władował mu się w kostkę z bardzo dużym impetem. Nie można tutaj mieć podejścia na zasadzie, że dobra, zaraz koniec, pakujemy plecaki i lecimy z Radomia. Przecież to jest jak byk czerwona kartka. Zakładamy, że każdy, kto tylko nie jest ostro grającym stoperem w A Klasie lub B Klasie i lubi sobie „skasować młodego, bo drybluje” myśli podobnie.
Kryminał ze strony Sylwestrzaka i Sokolnickiego.
📷 @CANALPLUS_SPORT https://t.co/23UYgvMc7l pic.twitter.com/KN2oeopdjY— Kamczan (@Kamczan1) July 24, 2026
No tylko, że to było już na koniec, więc dla przebiegu meczu nie miało żadnego znaczenia. Donis też nie jest jakimś pomocnikiem, bez którego Radomiak nie może żyć, choć w poprzednim sezonie regularnie grał w pierwszym składzie. Jednak powinien za ten wślizg dostać trochę wolnego.
Tak naprawdę to Radomiak może czuć się bardziej poszkodowany. Sytuacja rozejdzie się po kościach, bo wygrał mecz otwarcia 2:1, ale… co by się tylko działo, gdyby jednak stracił punkty?! Na pewno Tomasz Kaczmarek, zamiast skupiać się na niezadowoleniu z pressingu czy chwaleniu sztabu za dopracowanie stałych fragmentów, skupiłby się na decyzji Jarosława Przybyła, który nie wywalił z boiska Duje Dujmovicia.
Chorwat najpierw próbował ratować kolegów po beznadziejnym podaniu, ale był zdecydowanie wolniejszy niż Tabsoba. Wyciął go i już w ósmej minucie miał na koncie żółtą kartkę. Potem w okolicach środka boiska, bardziej z prawej strony, ośmieszył go Rafał Wolski. Przerzucił sobie nad nim piłkę piętą, a stoper wyraźnie nie nadążył i go sfaulował. Piłkarze Radomiaka momentalnie podbiegli do arbitra, ale ten był łaskawy – nie chciał chyba psuć debiutu Wieczystej i samemu zawodnikowi.
Jedynym piłkarzem, który wyleciał z boiska – w tym przypadku za dwa taktyczne faule – był Mikkel Maigaard. Ale jeżeli napiszemy, że śmiało mogło (i powinno) wylecieć z boiska trzech, to chyba nie będzie to kontrowersyjną opinią.
A wy jak uważacie?
Fot. Newspix