Ekstraklasa 1. Kolejka

Roberto Alves 43"
Jan Grzesik 49"
Stefan Feiertag 58"

Fantazja Radomiaka, radosna obrona Wieczystej. Dobre otwarcie ligi!

Szymon Janczyk

24 lipca 2026, 20:09 • 4 min czytania 6

Reklama
Fantazja Radomiaka, radosna obrona Wieczystej. Dobre otwarcie ligi!

Liga urosła tak, że zdążyliśmy trochę zapomnieć czasy uroczych, surowych piłkarsko stoperów z Bałkanów. Z odsieczą i historyczną rekonstrukcją minionych sezonów przyszła Wieczysta Kraków. W ekstraklasowym debiucie wystawiła potężnych prawdziwków. Jeśli to miał być element gry na nostalgii z okazji stulecia ligowych rozgrywek – szanujemy!

Reklama

Duje Dujmović i Aleksandar Djermanović zafundowali nam wspaniałe kino. Rzadko zdarza się, żeby po ośmiu minutach zespół miał na boisku dwóch środkowych obrońców z żółtymi kartkami na koncie. Wieczystej się to udało! W dodatku po własnych błędach:

  • Ibrahima Camara zabrał piłkę Lisandro Semedo, odpalił kontrę, Djermanović faulował Rafała Wolskiego;
  • zbyt lekkie podanie Matusa Vojtki przejął Abdoul Tapsoba, którego powalił Dujmović.

Mało tego – Djermanović po dwudziestu minutach był krok od straty jako ostatni zawodnik, natomiast Dujmović powinien wylecieć z boiska w 23. minucie gry. Wolski efektownie przerzucił sobie nad nim piłkę, Chorwat został w blokach i ratował się brzydkim faulem, jednak z niewiadomych względów Jarosław Przybył mu to darował.

Kazimierz Moskal tak miłosierny nie był. Momentalnie rzucił do rozgrzewki wszystkich obrońców, których miał za plecami i niedługo potem Dujmović zjechał pod prysznic. Szkoda, że nie w taki sposób, w jaki powinien – pierwszy mecz sezonu, pierwszy spory błąd sędziego.

Ekstraklasa. Radomiak Radom — Wieczysta Kraków 3:1. Beniaminek lekko rozczarował

Debiut Wieczystej zapewnił nam jeszcze kilka dość zabawnych obrazków. Paradny był konkurs na to, kto gorzej kopnie z dystansu. Ben Lederman załadował w dwunasty rząd krzesełek. Stefan Feiertag w czternasty. Wreszcie Lederman w inny sposób: uderzając osiem metrów, ale tym razem nie nad, lecz obok bramki.

Reklama

Starczy jednak szyderstw, bo jakościowe momenty były. Nieuznany gol (spalony) padł po sympatycznej, szybkiej wymianie podań. Lederman w pole karne, Lucas Piazon w okolice wapna, Feiertag do bramki. Po Piazonie widać było smykałkę do przemyślanych podań, po Feiertagu – że siła, moc i pracowitość idą w parze z wypełnieniem pola karnego. W drugiej części gry VAR znów starał się zabrać mu gola, ale nie było na to szans.

Tym razem Piazon zagrał w tempo, Miki Villar też posłał idealną, płaską piłkę w piątkę i Feiertag mógł dosłownie wpaść z nią do bramki.

Reklama

Zresztą nawet ten Djermanović czymś zaplusował – znakomicie wsunął się między Tapsobę i bramkę, blokując jego strzał po groźnym kontrataku. Natomiast to tylko łyżka miodu w beczce dziegciu: wszystko to działo się w momencie, w którym Radomiak miał na koncie dwie sztuki i zmierzał po trzy punkty.

Radomiak zagrał na fantazji. Piękne gole gospodarzy

Zmierzał zasłużenie, bo fantazja gospodarzy była na wysokim poziomie od samego startu. Wysokim pressingiem nękali rywala, gdy rywalom skończyły się opcje zatrzymania akcji faulem bez żółtej kartki i piłki zaczęły docierać w okolice pola karnego, to pojawiły się też konkrety. Bardzo dobrze zapowiadał się kontratak, który po odbiorze uruchomił Conrado, ale wtedy jeszcze Jana Grzesika uprzedził bramkarz. Podobnie wyglądało to chwilę później, lecz wtedy Tapsobę zatrzymał akurat obrońca.

Wreszcie Radomiak kapitalnie wypracował sobie szansę bramką. Skokiem pressingowym wymusił długie podanie bramkarza, Kryspin Szcześniak wygrał długą piłkę i rozprowadził akcję do Grzesika. Polak zagrał klepkę z Zie Ouattarą i wyłożył piłkę na tacy do Roberto Alvesa, który strzelił pierwszego gola w sezonie.

Reklama

Przed przerwą kapitalnie z narożnika boiska dośrodkował Rafał Wolski, ale Tapsoba chybił głową. Zaraz po przerwie wyszło lepiej, choć schemat był inny: Wolski zagrał płasko do Luquinhasa, który uciekł Ledermanowi na krótki słupek, zgrał lekko do Grzesika i pozwolił mu dorzucić gola do asysty.

Reklama

Radomiak po drugim golu trochę oklapł, stąd szanse dla Wieczystej, która częściej bywała pod bramką rywala. Niemniej gospodarze powinni zachować trochę chłodnej głowy i zamknęliby ten mecz bez większego problemu. Wspomniana szansa Tapsoby, nieudany wolej Wolskiego, strzał głową Grzesika, kontra Grzesika z Karaskiem, wreszcie Nunnely’ego.

Dało się wcisnąć trójkę, dało się też coś stracić – Wieczysta obiła słupek po zejściu do środka i strzale Tobiasa Christensena. Wyszło po prostu ciekawe, mocne otwarcie, obfitujące w kartki (Mikkel Maigaard meczu nie skończył za dwa taktyczne faule), walkę i sporo szans. Przyjemna inauguracja.

4
Majchrowicz
4
Conrado
yellow-card
5
Diéguez
6
Szcześniak
6
Ouattara
6
Ibrahima
7
Luquinhas
1
7
Wolski
1
6
Alves
1
8 +
Grzesik
1
1
5
Tapsoba
Jarosław Przybył 3

Zmiany:

icon-swap
Kacper Karasek
Rafal Wolski
icon-swap
Christos Donis
Abdoul Fessal Tapsoba
yellow-card
icon-swap
Che Nunnely
Ibrahima
icon-swap
Fernand Goure
Conrado
icon-swap
Jeremy Blasco
Roberto Alves

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony
Reklama

fot. Newspix

6 komentarzy
Szymon Janczyk

Liczby, transfery i reportaże. Dobrych historii szukam na całym świecie - od koła podbiegunowego po Rijad. Na Weszło od lat staram się przekazać, że polska piłka też jest ciekawa.

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
piątek, 24 lipca 2026 18:00
Sędzia:
Jarosław Przybył

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Kaczmarek: Wygrać, gdy nie jesteś na najwyższym poziomie, to duża jakość

Szymon Janczyk
0
Kaczmarek: Wygrać, gdy nie jesteś na najwyższym poziomie, to duża jakość
Boks

„Mariusz to twardy facet”. Fury pokonał i komplementował Wacha

Sebastian Warzecha
0
„Mariusz to twardy facet”. Fury pokonał i komplementował Wacha
Mundial 2026

De la Fuente skrytykował Argentynę. „Absolutnie niedopuszczalne”

Jan Broda
0
De la Fuente skrytykował Argentynę. „Absolutnie niedopuszczalne”

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Kaczmarek: Wygrać, gdy nie jesteś na najwyższym poziomie, to duża jakość

Szymon Janczyk
0
Kaczmarek: Wygrać, gdy nie jesteś na najwyższym poziomie, to duża jakość