Jarosław Królewski wciąż czeka na pieniądze za Mateusza Lisa

Maciej Piętak

07 czerwca 2026, 22:43 • 3 min czytania 5

Reklama
Jarosław Królewski wciąż czeka na pieniądze za Mateusza Lisa

Pięć lat temu Wisła Kraków sprzedała Mateusza Lisa do tureckiego Altay SK, ale do dzisiaj czeka na pieniądze za golkipera. Jarosław Królewski wciąż nie może się z tym pogodzić i trudno mu się dziwić. Mowa w końcu nie o dwóch złotych, a o kwocie liczonej w setkach tysięcy euro.

Reklama

Mówi się, że to lis jest chytry, ale to Turcy wykiwali Wisłę

Mamy sierpień 2021 roku. Mateusz Lis imponuje swoją grą w Wiśle Kraków i nie dziwi spore zainteresowanie jego osobą. Najkonkretniejsze okazało się tureckie Altay SK, które zaoferowało za niego między 600 a 700 tysięcy euro. Wydawało się, że to doskonały interes dla krakowskiego klubu, który trzy lata wcześniej sprowadził bramkarza z Lecha Poznań za zdecydowanie mniejsze pieniądze.

Lis poleciał do Turcji, a w Krakowie czekali na przelew. Czekali, czekali, aż się okazało, że Turcy popadli w gigantyczne kłopoty finansowe, które doprowadziły ich do bankructwa. Z powodu potężnych długów ekipa ta występuje obecnie na czwartym poziomie rozgrywkowym.

Sam polski bramkarz także odczuł te problemy. Nie otrzymywał pensji, przez co po niespełna dwunastu miesiącach musiał rozwiązać kontrakt z winy klubu.

A w Krakowie wciąż czekają.

Reklama

Królewski uderza w UEFA i FIFA

Frustracja przy Reymonta tylko rośnie, co doskonale obrazują wpisy Jarosława Królewskiego na portalu X. Gdy tylko pojawia się wątek Lisa w mediach społecznościowych, niedługo później można znaleźć odpowiedź właściciela Wisły Kraków, który narzeka, że pieniądze do dzisiaj nie wpłynęły na konto. Tak było trzy miesiące temu, tak jest i teraz przy okazji plotek o transferze 29-latka do Lecha Poznań.

– Dalej czekam na kilkaset tysięcy euro z transakcji związanych z Mateuszem. Wszyscy zarobili już dziesiątki razy, tylko nie Wisła Kraków. FIFA/UEFA to są jednak straszliwie zacofane organizacje – napisał Królewski.

Reklama

– Super, że 600 tysięcy EURO + odsetki nie trafiły za transfer z Wisły Kraków do klubów tureckich. Jak to możliwe, że system jest tak nieszczelny, że na to pozwala. Porażka – dodał w osobnym wpisie.

Wcześniej klub miał podobny problem po transferze Aschrafa El Mahdiouiego. Środkowy pomocnik odszedł do saudyjskiego Al Taawon za ponad 2 miliony euro, a Wisła długo czekała na pieniądze z Bliskiego Wschodu. Po jakimś czasie Jarosław Królewski skierował sprawę do Trybunału FIFA, wygrał ją, ale i tak dopiero po osiemnastu miesiącach Krakowianie otrzymali zaległe należności.

Reklama

Fot. Newspix

5 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Pierwszy raz na meczu po fatalnym wypadku. Wspaniałe wieści z Gniezna

Kacper Korpak
5
Pierwszy raz na meczu po fatalnym wypadku. Wspaniałe wieści z Gniezna

Ekstraklasa

Reklama