Pięć lat temu Wisła Kraków sprzedała Mateusza Lisa do tureckiego Altay SK, ale do dzisiaj czeka na pieniądze za golkipera. Jarosław Królewski wciąż nie może się z tym pogodzić i trudno mu się dziwić. Mowa w końcu nie o dwóch złotych, a o kwocie liczonej w setkach tysięcy euro.
Mówi się, że to lis jest chytry, ale to Turcy wykiwali Wisłę
Mamy sierpień 2021 roku. Mateusz Lis imponuje swoją grą w Wiśle Kraków i nie dziwi spore zainteresowanie jego osobą. Najkonkretniejsze okazało się tureckie Altay SK, które zaoferowało za niego między 600 a 700 tysięcy euro. Wydawało się, że to doskonały interes dla krakowskiego klubu, który trzy lata wcześniej sprowadził bramkarza z Lecha Poznań za zdecydowanie mniejsze pieniądze.
Lis poleciał do Turcji, a w Krakowie czekali na przelew. Czekali, czekali, aż się okazało, że Turcy popadli w gigantyczne kłopoty finansowe, które doprowadziły ich do bankructwa. Z powodu potężnych długów ekipa ta występuje obecnie na czwartym poziomie rozgrywkowym.
Sam polski bramkarz także odczuł te problemy. Nie otrzymywał pensji, przez co po niespełna dwunastu miesiącach musiał rozwiązać kontrakt z winy klubu.
A w Krakowie wciąż czekają.
Królewski uderza w UEFA i FIFA
Frustracja przy Reymonta tylko rośnie, co doskonale obrazują wpisy Jarosława Królewskiego na portalu X. Gdy tylko pojawia się wątek Lisa w mediach społecznościowych, niedługo później można znaleźć odpowiedź właściciela Wisły Kraków, który narzeka, że pieniądze do dzisiaj nie wpłynęły na konto. Tak było trzy miesiące temu, tak jest i teraz przy okazji plotek o transferze 29-latka do Lecha Poznań.
– Dalej czekam na kilkaset tysięcy euro z transakcji związanych z Mateuszem. Wszyscy zarobili już dziesiątki razy, tylko nie Wisła Kraków. FIFA/UEFA to są jednak straszliwie zacofane organizacje – napisał Królewski.
Dalej czekam na kilkaset tysięcy euro z transakcji związanych z Mateuszem. Wszyscy zarobili już dziesiątki razy tylko nie Wisła Kraków. FIFA/UEFA to są jednak straszliwie zacofane organizacje.
— Jarosław Królewski (@jarokrolewski) June 6, 2026
– Super, że 600 tysięcy EURO + odsetki nie trafiły za transfer z Wisły Kraków do klubów tureckich. Jak to możliwe, że system jest tak nieszczelny, że na to pozwala. Porażka – dodał w osobnym wpisie.
Super, że 600 tysięcy EURO + odsetki nie trafiły za transfer z Wisły Kraków do klubów tureckich. Jak to możliwe, że system jest tak nieszczelny, że na to pozwala. Porażka.
— Jarosław Królewski (@jarokrolewski) June 6, 2026
Wcześniej klub miał podobny problem po transferze Aschrafa El Mahdiouiego. Środkowy pomocnik odszedł do saudyjskiego Al Taawon za ponad 2 miliony euro, a Wisła długo czekała na pieniądze z Bliskiego Wschodu. Po jakimś czasie Jarosław Królewski skierował sprawę do Trybunału FIFA, wygrał ją, ale i tak dopiero po osiemnastu miesiącach Krakowianie otrzymali zaległe należności.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix