Milner nie zwalnia tempa na emeryturze. Dosłownie, bo nadal będzie biegał

Marcin Ziółkowski

12 września 2026, 12:41 • 3 min czytania 0

Reklama
Milner nie zwalnia tempa na emeryturze. Dosłownie, bo nadal będzie biegał

James Milner dał się zapamiętać jako znakomicie przygotowany motorycznie piłkarz. Niektórzy kibice twierdzą, że nadal mógłby z powodzeniem grać w Premier League. Były już zawodnik ma teraz więcej czasu na swoją pasję, jaką jest bieganie. Prawdopodobnie przygotowuje się on do maratonu, bowiem w ostatnich dniach przebiegł nieco ponad 30 kilometrów. Sugerując się reakcjami na biegowe wyczyny Milnera możemy jedynie stwierdzić „co on kurde, robocop?”

Reklama

Milner nie może przestać biegać. I nadal jest maszyną

Bardzo ceniony angielski pomocnik James Milner wyjawił, że przygotowuje się do maratonu. Rekordzista w liczbie występów na poziomie Premier League zasugerował taką wiadomość za pomocą Instagrama, gdzie na filmiku pochwalił się swoim biegowym tempem.

Jak można dostrzec, Milner przebiegł dystans nieco ponad 32 kilometrów w 2 godziny i 26 minut, co oznacza, że robił w trakcie tego biegu kilometr w 4 minuty i 32 sekundy.

Reklama

Jego tempo zrobiło wrażenie na kibicach w mediach społecznościowych. Jak stwierdził jeden z komentujących

– Nie mam pojęcia czy komentujący w ogóle zdają sobie sprawę jak szybko i komfortowo przebiegł te 32 kilometry. To są absurdalne liczby. Zapomnijcie o Jasonie Bourne, to jest James Milner.

I faktycznie Milner był na boiskach Premier League niezniszczalny, tak jak i filmowy superagent. Po karierze, jak widać mu zostało. Podziw wobec wyczynów Milnera wyrazili choćby Joao Pedro z Chelsea, a także byli zawodnicy Liverpoolu – Mark Gonzalez i Lucas Leiva.

Były piłkarz po pobiciu rekordu występów przyznał, że nie boi się końca kariery, bo „cieszy się na przerwę, bo będzie miał czas na robienie tego, co chce”. Już wtedy zasugerował, że celuje w bieganie maratonów. Wygląda na to, ze Milner już teraz wziął sprawy w swoje ręce. Jego tempo robi wrażenie.

Reklama

Angielski pomocnik zakończył karierę piłkarską wraz z końcem sezonu 2025/26. Rozegrał 24 sezony na poziomie Premier League i rozegrał w niej 658 spotkań. Pobił tym samym wieloletni rekord Garetha Barry’ego, który kończył z piłką nożną na najwyższym poziomie mając pięć meczów mniej.

Milner wpisał się do panteonu Premier League kilkadziesiąt dni po 40 urodzinach. Co dodaje absurdu tamtej sytuacji – występ na wagę pobicia rekordu Barry’ego, Milner rozpoczął zmieniając Carlosa Balebę. Piłkarza, który rodził się… dzień przed 18. urodzinami Anglika, mającego już wtedy na koncie ponad 30 meczów w angielskiej elicie.

Reklama

Jego najlepsze chwile kariery miały miejsce w Liverpoolu, gdzie grał w latach 2015-2023. Sięgnął tam m.in. po Ligę Mistrzów czy mistrzostwo Anglii.

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Siemieniec i jego największy kryzys. Wychodzi z niego tak sobie [KOMENTARZ]

Jakub Radomski
5
Siemieniec i jego największy kryzys. Wychodzi z niego tak sobie [KOMENTARZ]

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

Siemieniec i jego największy kryzys. Wychodzi z niego tak sobie [KOMENTARZ]

Jakub Radomski
5
Siemieniec i jego największy kryzys. Wychodzi z niego tak sobie [KOMENTARZ]