Od Messiego do Podolskiego. Kolejne kluby trafiają w ręce gwiazd

Michał Kołkowski

12 września 2026, 12:29 • 14 min czytania 1

Reklama
Od Messiego do Podolskiego. Kolejne kluby trafiają w ręce gwiazd

Nigdy dosyć futbolu. Z takiego założenia wychodzi obecnie wielu gigantów światowej piłki, którzy jeden za drugim decydują się na inwestowanie pieniędzy podniesionych na przestrzeni lat z boiska w kluby – przede wszystkim na terenie Europy, Stanów Zjednoczonych i Ameryki Południowej. Ba, wśród futbolowych inwestorów nie brakuje wciąż aktywnych zawodników, na czele z Leo Messim, Cristiano Ronaldo czy Kylianem Mbappe. Jedni chcą po prostu rozwinąć swój inwestycyjny portfel, zmonetyzować swoją rozpoznawalność i zasięgi w mediach społecznościowych, a inni naprawdę mocno angażują się w bieżące funkcjonowanie klubów. Postanowiliśmy nieco bliżej przyjrzeć się poszczególnym przypadkom i przygotowaliśmy dla was przegląd tego rodzaju inwestycji. 

Reklama

Od dekad jest bowiem rzeczą absolutnie naturalną, że emerytowani zawodnicy zostają dyrektorami sportowymi czy nawet prezesami klubów. Ale fala piłkarzy-(współ)właścicieli to już relatywnie świeże zjawisko. Świeże i stale przybierające na sile wraz ze wzrostem wartości klubów.

Leo Messi i Cristiano Ronaldo inwestują w hiszpańskie kluby

Oczywiście przykład numer jeden nasuwa się sam – to David Beckham, będący prezesem i współwłaścicielem Interu Miami. Były reprezentant Anglii współtworzył ten projekt właściwie od zera, no i trzeba mu przyznać, że odniósł kolejny już kolosalny sukces na arenie piłkarsko-biznesowej. Inter w 2020 roku zadebiutował w MLS, a pięć lat później świętował pierwszy triumf w tych rozgrywkach. Ekipie z Florydy udało się przekonać Leo Messiego, by właśnie w jej barwach napisał ostatni rozdział swojej niesamowitej kariery, a Argentyńczyk pociągnął za sobą do Miami inne gwiazdy, między innymi Luisa Suareza.

Nieprzypadkowo wspominamy tu zresztą o Urugwajczyku. 39-latek jest założycielem klubu Deportivo LSM, występującego obecnie na trzecim szczeblu rozgrywkowym w Urugwaju. Napastnik zaczął od wybudowania kompleksu sportowego w Ciudad de la Costa, a w 2025 roku jego drużyna stała się oficjalnie częścią krajowych rozgrywek. – To projekt rodzinny i realizacja marzenia, które narodziło się w 2018 roku. Znacznie się rozwinęliśmy: mamy już 3000 członków oraz obiekty oferujące szeroki wachlarz możliwości. To bogata oferta dla dzieci i młodzieży, ze wspaniałym sztabem trenerskim. Zarówno ja, jak i cała moja rodzina głęboko wierzymy w ten projekt. Krok po kroku realizujemy wszystkie założenia z myślą o całej społeczności Ciudad de la Costa – komentował Suarez, cytowany przez ESPN.

Początkowo klub nosił nazwę Deportivo LS, jednak do akronimu dodano literkę „M”, gdy do inicjatywy przyłączył się finansowo Leo Messi.

Reklama

A skoro już jesteśmy przy aktualnym wicemistrzu świata, to pochylmy się także i nad jego zakupami. Z doniesień amerykańskich mediów wynika, że po zakończeniu kariery Messi może zostać mniejszościowym udziałowcem Interu Miami. Od kilku miesięcy ma już w swoich rękach klub UE Cornella (mała katalońska drużyna, aktualnie w piątej lidze, czyli poza poziomem centralnym), a także formalizuje przejęcie CD Eldense (świeżo upieczonego hiszpańskiego drugoligowca). Jak dotąd nie ujawniono, ile Messi zapłaci za Eldense, ale „MARCA” przekazała, że jego propozycja grubo przebiła inną ofertę kupna, wynoszącą 12 milionów euro.

Z kolei Cristiano Ronaldo na początku 2026 roku kupił – za pośrednictwem funduszu CR7 Sports Investments – 25% akcji drugoligowego UD Almeria. Większościowy pakiet należy natomiast do saudyjskiego konsorcjum SMC Group, na którego czele stoi Mohamed Al-Khereiji, będący zresztą prezesem Almerii. Ten saudyjski miliarder uchodzi za człowieka należącego do wąskiego kręgu zaufanych ludzi księcia koronnego Muhammada ibn Salmana.

Reklama

No a saudyjskie koneksje Cristiano Ronaldo nie wymagają chyba dodatkowych wyjaśnień.

Cristiano Ronaldo

Mata, Pique, Villa… Hiszpanie są otwarci na futbolowe biznesy

Do niedawna swoje miejsce w artykule miałby także brazylijski Ronaldo, ale 50-latek pozbył się już udziałów w Realu Valladolid, do czego zresztą długo i intensywnie zachęcali go kibice Los Blanquivioletas. Z kolei konsorcjum, którego twarzą jest Sergio Ramos, miało zapłacić blisko pół miliarda euro za przejęcie Sevilli, o transakcji rozpisywał się między innymi serwis The Athletic, ale koniec końców cała operacja spełzła na niczym. Władze Sevilli zarzuciły byłemu reprezentantowi Hiszpanii oraz jego wspólnikom nieuczciwe praktyki w negocjacjach. – Doszło do naruszenia warunków, o którym strona kupująca doskonale wiedziała, że doprowadzi do zerwania transakcji, ponieważ negocjacje zostały zamknięte kilka miesięcy wcześniej i publicznie potwierdzone przez pana Ramosa – czytaliśmy w oświadczeniu klubu.

Ramos bronił się, że umowa nie została formalnie zawarta i wprowadzono do niej jedynie niewiele znaczące poprawki, sugerowane przez szefostwo LaLiga.

Reklama

Zostańmy jednak jeszcze na chwilę na Półwyspie Iberyjskim. Warto bowiem nadmienić, że David Villa – najlepszy strzelec w historii hiszpańskiej reprezentacji narodowej – jest współwłaścicielem amatorskiego i skupionego na szkoleniu klubu CF Benidorm. Grupa DV7 zajmuje się także marketingiem sportowym, doradztwem i prowadzeniem karier. A wiceprezesem Benidorm został niedawno Claudio Lopez, którego z Villą łączą piękne karty zapisane w barwach Valencii.

Jeszcze aktywniejszy na styku biznesu i sportu jest stary znajomy Villi z kadry i Barcelony, czyli Gerard Pique. Jego FC Andorra gra obecnie na zapleczu hiszpańskiej ekstraklasy, a mniejszy Gimnàstic de Manresa (mający stanowić zaplecze dla Andorry) występuje na amatorskim poziomie w regionalnych rozgrywkach Katalonii. Współwłaścicielem RCD Mallorca jest natomiast Stu Holden, 25-krotny reprezentant Stanów Zjednoczonych. Choć akurat o ekipie z Balearów było głośniej za sprawą innych udziałowców: Steve’a Nasha oraz jego imiennika Steve’a Kerra, dwóch wielkich postaci dla dziejów NBA. Nash i Holden są zresztą dobrymi kumplami – prowadzili przez laty podcast 2DadsUnited, w którym opowiadali między innymi o wspólnych doświadczeniach w Mallorce.

Reklama

Prezesem Los Bermellones jest zaś aktualnie Andy Kohlberg, też były zawodowy sportowiec (tenisista).

Ale skoro sporo mówiliśmy o Hiszpanach inwestujących w drużyny z krajowego podwórka, to trzeba też wspomnieć o takich, którzy ulokowali kapitał w innych państwach. Tutaj za przykład może nam posłużyć choćby Juan Mata, znany z wieloletnich występów w Valencii, Chelsea czy Manchesterze United. 38-letni Hiszpan dosłownie kilka miesięcy temu został mniejszościowym udziałowcem Melbourne Victory (gdzie do niedawna występował), a wcześniej dołączył też jako partner i inwestor do San Diego FC, gdzie za sznurki pociągają Egipcjanie z potężnego konsorcjum Mansour Group. Mata za pośrednictwem grupy inwestycyjnej Mercury13 interesuje się też mocno futbolem kobiecym. Natomiast Andres Iniesta, jako współzałożyciel agencji Never Say Never, zaistniał w 2024 roku na rynku duńskim. Na razie jednak bez sukcesów, bo jego FC Helsingør zakończył minioną kampanię spadkiem na czwarty szczebel rozgrywkowy.

Sporo tych nazwisk, a to jeszcze nie koniec wyliczanki. Hector Bellerin od kilku lat jest udziałowcem angielskiego Forest Green Rovers, promującego się jako „najbardziej ekologiczny klub świata” (obecnie: piąty poziom rozgrywkowy). Natomiast Cesar Azpilicueta wspiera amatorski, ale nadzwyczaj popularny w mediach społecznościowych Hashtag United – drużynę stworzoną raczej z myślą o widzach na YouTube niż kibicach faktycznie przychodzących na mecze.

Juan Mata

Reklama

Ronaldinho pojawił się we Włoszech. Zapowiedział wznowienie kariery

Nie będziemy wam tutaj za dużo opowiadać o Como 1907, nowej potędze calcio. Stoją za nią pieniądze indonezyjskich magnatów papierosowych, co tłumaczyliśmy już w obszernym artykule na łamach Weszło. Wypada jednak nadmienić z kronikarskiego obowiązku, że w gronie mniejszościowych udziałowców klubu znajdziemy między innymi Thierry’ego Henry’ego czy – według niektórych źródeł – Raphaela Varane’a. Ten ostatni z całą pewnością jest członkiem klubowej Rady Rozwoju. Swój pakiet udziałów posiada także Cesc Fabregas – szkoleniowiec Como i bez wątpienia jeden z głównych architektów ostatnich sukcesów drużyny.

PRZECZYTAJ: Narodziny gwiazdy. Piękno natury przyćmione w Como

We Włoszech zrobiło się też ostatnio o tym, że Ronaldinho został mniejszościowym właścicielem trzecioligowej Ravenny. Legendarny Brazylijczyk zapowiedział nawet, że ma zamiar wystąpić w oficjalnym meczu na poziomie Serie C. Informacja ta zrobiła furorę w światowych mediach, lecz jak dotąd Ronaldinho kariery nie wznowił. Zresztą nawet jeśli faktycznie tego dokona w pewnym momencie sezonu, to zapewne skończy się na symbolicznej, parominutowej przebieżce po murawie.

Mówimy o genialnym, ale jednak 46-latku, który – bądźmy szczerzy – za kołnierz nigdy nie wylewał.

Reklama

– Jestem bardzo szczęśliwy, że mogłem dołączyć do moich przyjaciół. Poczekajmy i zobaczmy, jak ułożą się sprawy w zespole – powiedział wymijająco były zawodnik Milanu w rozmowie z włoskimi dziennikarzami. – Czuję się dobrze, ale nie wiem, jak wyjdzie. Zależy to od prezesa, od trenera. Nie wiem. […] Jeśli uda mi się zdobyć jakąś bramkę, to nawet lepiej, prawda? Ale trafiłem tutaj z uwagi na przyjaciół. Mam zamiar pomóc drużynie.

W 2024 roku Ronaldinho dołączył też jako inwestor do amerykańskiego Greenville Triumph SC (drużyny z USL League One). Jednak to też była koleżeńska przysługa względem Wallace’a Chevesa, który pochodzi z Greenville i jest wspólnikiem Ronaldinho oraz jego brata w ramach R Grupo.

Reklama

Żeby zamknąć wątek włoski, dodajmy jeszcze, że od blisko dwóch lat właścicielem i prezesem trzecioligowego AS Ostiamare jest Daniele De Rossi, spełniający w ten sposób marzenie o zarządzaniu klubem, w którym stawiał pierwsze kroki jako junior. Jeśli zaś chodzi o rynek portugalski, to wśród inwestorów znajdziemy tam Daniego Alvesa (SC São João de Ver, trzecia liga), Derleia (AD Fafe, trzecia liga) oraz ich młodszego rodaka Viniciusa Juniora, który przed rokiem został współwłaścicielem FC Alverca (Primeira Liga). Brazylijczyk zapłacił za swój pakiet udziałów około 10 milionów euro.

Gwiazdor Realu Madryt pojawia się na trybunach Alverki, a do jednej z akcji marketingowych udało mu się zaangażować Travisa Scotta.

Vinicius Junior

Kibice SM Caen nie pokochali Mbappe. Courtois radzi sobie lepiej

Kilka tygodni temu doszło też do zmian właścicielskich w portugalskim zespole Estrela da Amadora. Grupy ADvantage i LEAD zapłaciły około 40 milionów euro za większościowy pakiet akcji, a wśród inwestorów znaleźli się między innymi Mats Hummels, Lucas Hernandez, Yann SommerThomas Müller. Estrela ma być zarządzana zgodnie z niemieckim know how – nowym prezesem klubu został Johannes Mösmang, były działacz Bayernu Monachium. Zdążył on już zapowiedzieć, że klub ma się koncentrować na promowaniu talentów spoza Unii Europejskiej, a Sommer, Hummels i Müller mają być zaangażowani w proces skautingu.

Reklama

Ciekawy przypadek stanowi Marcelo i jego grupa DOZE. Były obrońca Realu Madryt też inwestował w Portugalii, ale klub CD Mafra przejęli w 2023 roku Duńczycy związani z FC Midtjylland. 38-latek pozostaje jednak udziałowcem w América de Natal (czwarta liga brazylijska), a także posiada własny klub: Doze Madrid CF. – Po tylu latach funkcjonowania w świecie futbolu od wewnątrz, chciałem zbudować coś własnego od zera – przyznał Marcelo, cytowany przez oficjalną witrynę klubu.

Z kolei Thibaut Courtois – jako frontman platformy inwestycyjnej NXTPLAY – figuruje na liście udziałowców CD Extremadura (trzecia liga hiszpańska), KRC Genk i Le Mans FC (beniaminek Ligue 1). Ten ostatni projekt jest szczególnie interesujący, ponieważ zainwestowali weń również Novak Djoković, Felipe Massa czy Kevin Magnussen. Choć trzeba zaznaczyć, że klub kontroluje brazylijskie konsorcjum OutField. Tak czy owak, na razie Courtois może wbijać szpileczki swojemu kumplowi z szatni Królewskich – podczas gdy jego Le Mans awansowało do francuskiej ekstraklasy, to należące do Kyliana Mbappe SM Caen tkwi w trzeciej lidze.

Reklama

Snajper Realu kupił SMC w 2024 roku, płacąc około 20 milionów euro za 80% akcji. Na stanowisku prezesa ulokował swojego zaufanego człowieka: Ziada Hammouda. W zarządzanie klubem zaangażowana jest również matka napastnika, Fayza Lamari, choć nie była ona wielką entuzjastką tego biznesowego projektu syna.

– Gdy ludzie atakowali mnie i mojego syna, zapomnieli, że wydajemy nasze prywatne pieniądze – narzekała kobieta w rozmowie z ICI Normandie w kwietniu 2025 roku. Jej słowa były reakcją na protesty kibiców Caen wymierzone w Kyliana – klub spadał wtedy z Ligue 2. – Powiedziałam Kylianowi, że powinniśmy stąd odejść. On przekonał mnie jednak, że warto spróbować. Chcemy działać zgodnie z naszymi pryncypiami. Podjęliśmy wyzwanie, zainwestowaliśmy. To nie tak, że była kolejka chętnych do zakupu Caen.

Reklama

PRZECZYTAJ: Mbappe wybrał trenera Radomiaka. Kulisy historii, w którą ciężko uwierzyć

O normandzkim klubie niespodziewanie głośno zrobiło się w Polsce, kiedy w grudniu 2024 roku Mbappe podebrał trenera Bruno Baltazara z Radomiaka Radom. W uniwersum Ekstraklasy materializują się nawet najbardziej odjechane scenariusze.

Kylian Mbappe

Są i polskie przypadki: Podolski oraz Błaszczykowski

Przykładów piłkarzy-inwestorów we Francji jest znacznie więcej. Sadio Mane został trzy lata temu właścicielem Bourges FC (obecnie: czwarty szczebel rozgrywkowy) i obiecał wprowadzenie drużyny do Ligue 2 do 2030 roku. Kalidou Koulibaly zainwestował dwa lata temu w pogrążony w tarapatach CS Sedan. Z kolei N’Golo Kante, mistrz świata z 2018 roku, poszukał szczęścia po sąsiedzku – w Belgii. Przed trzema laty został właścicielem Royal Excelsior Virton, aktualnie: drugoligowca.

Reklama

A, skoro już o Belgii. Latem tego roku mniejszościowym udziałowcem Sportingu Hasselt (druga liga) został Dries Mertens, a Vincent Kompany w 2013 roku kupił dla swojej siostry klub FC Bleid, który został wkrótce przechrzczony na BX Brussels. Jest to jednak przedsięwzięcie społeczne, a nie profesjonalne. 

Chcecie więcej przykładów? No to przyspieszamy.

Reklama
  • Zlatan Ibrahimović – posiada mniejszościowy pakiet udziałów w Hammarby IF.
  • David Beckham i Gary Neville – są współwłaścicielami Salford City (czwarty szczebel rozgrywkowy); kiedyś akcjonariuszami byli też inni członkowie słynnej Class of ’92.
  • Gheorghe Hagi, Gheorghe Popescu, Ciprian Marica, Rivaldo – współwłaściciele FCV Farul Constanța; głównym udziałowcem jest Popescu, podczas gdy „Maradona Karpat” koncentruje się na rozwoju noszącej jego imię akademii piłkarskiej.
  • Luka Modrić – niedawno zainwestował w Swansea City (drugi szczebel), podobnie jak… Snoop Dogg i mająca polskie korzenie, kontrowersyjna milionerka Martha Stewart.
  • Marek Hamsik – został mniejszościowym właścicielem Dukli Banska Bystrica po tym jak klub wchłonął założoną przezeń akademię.
  • Goran Pandew – jego Akademija Pandew zmieniła nazwę na AP Brera Strumica, gdy większościowy pakiet udziałów przejął fundusz ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich – Brera Holdings (Solmate); drużyna spadła ostatnio z macedońskiej ekstraklasy.
  • Nemanja Matić – jest głównym inwestorem FK Jedinstvo Ub, najważniejsze pozycje w klubie zajmują jego krewni.
  • Keisuke Honda – założył w 2020 roku klub Edo All United, aktualnie rywalizujący na poziomie lokalnym.
  • Jewgienij Sawin – Rosjanin kupił w 2022 roku klub na Cyprze i zmienił jego nazwę na Krasava ENY Ypsonas; drużyna występuje dziś w cypryjskiej ekstraklasie.
  • Salif Diao – były reprezentant Senegalu zainwestował tego lata w SK Sokol Brozany z trzeciej ligi czeskiej – wzięło z zaskoczenia, co?
  • Marcelo Salas – legenda chilijskiej piłki wraz z członkami swojej rodziny zarządza drugoligowym Deportes Temuco.
  • Wilfried Zaha – 33-latek jest współwłaścicielem amatorskiego AFC Croydon Athletic (do spółki między innymi z raperem Stormzym).
  • Alexandre Pato – niespełniony Brazylijczyk jest członkiem grupy inwestorów, która finalizuje właśnie przejęcie Northampton Town (czwarty poziom rozgrywkowy), widywano go już na trybunach Sixfields Stadium.
  • Carlos Vela, Giorgi Chiellini – należą do szerokiej grupy inwestorów Los Angeles FC, wśród których znajdziemy też między innymi legendę NBA – Magica Johnsona czy ikonę kobiecego futbolu w USA – Mię Hamm.
  • Fernando Muslera – jest współwłaścicielem powstałego przed paroma laty klubu Sportivo Bella Italia, na razie występującego na szczeblu amatorskim w Urugwaju.
  • Diego Forlan – jako główny udziałowiec wskrzesił w 2022 roku klub Durazno FC, też będący na razie poza zawodowymi ligami.
  • Mehdi Mahdawikia – 107-krotny reprezentant Iranu jest właścicielem klubu KIA FC, skoncentrowanego na szkoleniu młodzieży.
  • David Degen – pięciokrotny mistrz Szwajcarii w barwach FC Basel został właścicielem tego klubu w 2021 roku.
  • Mesut Özil – jest mniejszościowym akcjonariuszem meksykańskiego Club Necaxa, podobnie jak wielu innych sportowców i celebrytów, w tym Eva Longoria (o jej udziale w przedsięwzięciu nakręcono serial inspirowany „Welcome to Wrexham”).
  • Andy Carroll – on z kolei jest akcjonariuszem (i napastnikiem!) Dagenham & Redbridge FC z szóstej ligi angielskiej; tam też pragną naśladować Wrexham, a wiodącym inwestorem-celebrytą w tym projekcie ma być szalenie popularny w mediach społecznościowych KSI.

To oczywiście nie wszystko, ale staraliśmy się skupić na w miarę rozpoznawalnych nazwiskach. No i trzeba też napomknąć o dwóch polskich ekipach: Górniku Zabrze, który od niedawna znajduje się w rękach Lukasa Podolskiego, a także Wiśle Kraków, gdzie kilkanaście procent akcji wciąż należy do Jakuba Błaszczykowskiego. Do przejęcia klubu od dłuższego czasu przymierzają się też Marek Koźmiński z Cezarym Kucharskim, lecz – jak dotąd – bezskutecznie.

***

A zatem – nie martwcie się. Nawet gdy wasi ulubieni zawodnicy pokończą kariery, dalej będą wam dostarczać piłkarskich emocji. Na przykład Cristiano Ronaldo i Leo Messi w meczu o stawkę raczej się już nie zmierzą, ale spotkanie Almerii z Eldense z pewnością zostanie opakowane w Hiszpanii jako konfrontacja tej dwójki

Reklama

Musimy na nią jednak zaczekać aż do maja 2027 roku.

fot. NewsPix.pl

1 komentarz
Michał Kołkowski

Za cel obrał sobie sportretowanie wszystkich kultowych zawodników przełomu XX i XXI wieku i z każdym tygodniem jest coraz bliżej wykonania tej monumentalnej misji. Jego twórczość przypadnie do gustu szczególnie tym, którzy preferują obszerniejsze, kompleksowe lektury i nie odstraszają ich liczne dygresje. Wiele materiałów poświęconych angielskiemu i włoskiemu futbolowi, kilka gigantycznych rankingów, a okazjonalnie także opowieści ze świata NBA. Najchętniej snuje te opowiastki, w ramach których wątki czysto sportowe nieustannie plączą się z rozważaniami na temat historii czy rozmaitych kwestii społeczno-politycznych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

„Niedosyt” Królewskiego po zwycięstwie. „Możemy żałować, że nie było 6:0”

Maciej Piętak
6
„Niedosyt” Królewskiego po zwycięstwie. „Możemy żałować, że nie było 6:0”

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

„Niedosyt” Królewskiego po zwycięstwie. „Możemy żałować, że nie było 6:0”

Maciej Piętak
6
„Niedosyt” Królewskiego po zwycięstwie. „Możemy żałować, że nie było 6:0”