Imaz po przełamaniu pompuje kolegę. „Robi czarną robotę, jest fantastyczny”

Marcin Ziółkowski

20 sierpnia 2026, 21:33 • 2 min czytania 6

Reklama
Imaz po przełamaniu pompuje kolegę. „Robi czarną robotę, jest fantastyczny”

Jesus Imaz w rozgrywkach 2026/27 nie miał jeszcze bramki, choć miał ku temu sporo okazji. Wtem nadeszła domowa rywalizacja z gruzińską Iberią i wszystko się zmieniło. Hiszpan otworzył konto bramkowe dzięki dobrze wykonanej powtórce rzutu karnego. Styl nie ma znaczenia, bo najważniejsze, że legenda białostockiego klubu ma dzięki temu większy spokój psychiczny i najgorsze (prawdopodobnie) za sobą. Imaz po meczu przed kamerami Polsatu Sport powiedział, że teraz to już na pewno karuzela z bramkami ruszy. Bardzo docenił też jednego z nowych piłkarzy. 

Reklama

Imaz poszedł w ślady Nika Prelca. Piłka w siatce po raz pierwszy w sezonie

Gdy piłkarz formacji ofensywnej nie może się przełamać (a zwłaszcza taki!), następuje trudny okres. Jesus Imaz, miejmy nadzieję, ma to już za sobą. Bramkarz Iberii bowiem został pierwszym w tym sezonie, który skapitulował po uderzeniu Hiszpana. W rozmowie z Polsatem Sport Imaz przyznał, że na ten moment czekał za długo.

– Gdy był karny, wiedziałem, że będzie gol, bo czekałem za długo. To początek, teraz będzie dużo goli. Dla mnie to bardzo ważne, bo czekałem za długo.

Reklama

Hiszpan, tak jak Sławomir Abramowicz, przyznał, że Iberia bardzo dobrze weszła w mecz i sprawiła drużynie z Podlasia sporo problemów. Wynik w jego opinii ułatwia trochę sytuację w dwumeczu, ale nie można zapominać o nieprzewidywalności futbolu.

– Pierwsze 15-20 minut oni grali lepiej, ale później graliśmy swoje. To, co umiemy najlepiej. Było okej, na koniec mamy 4:0, jedziemy tam na trudny mecz. Jak będziemy mieć tyle sytuacji, to będziemy w Lidze Europy.

Reklama

Sergio Lozano po raz kolejny popisał się świetnym uderzeniem z dystansu. Bramka innego z Hiszpanów była creme de la creme udanego popołudnia w Białymstoku. Choć zagrał raptem 20 minut, to znów odcisnął piętno na spotkaniu Jagiellonii. Imaz jest fanem tego zawodnika.

– On jest bardzo dobrym zawodnikiem, strzela dużo bramek zza pola karnego. Daje z siebie sto procent, jest jednym z ważnych zawodników.

Reklama

Nie zabrakło też pochwał dla Andersa Klynge. Duńczyk po transferze z Bodo/Glimt pokazuje bardzo dobrą dyspozycję, co zauważył też Adrian Siemieniec. Imaz powiedział wprost – jego kolega z pomocy jest fantastyczny.

– Top piłkarz. Jestem bardzo zadowolony, że gra dla nas. Robi czarną robotę, jest fantastyczny.

 

Reklama

 

Fot. Newspix

6 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Ajdin Hasić bohaterem Cracovii. „Szczerze mówiąc, szukałem Kamila Glika”

Braian Wilma
0
Ajdin Hasić bohaterem Cracovii. „Szczerze mówiąc, szukałem Kamila Glika”

Liga Europy

Reklama
Liga Europy

Piętnaście goli polskich klubów jednego dnia. To rekord!

AbsurDB
52
Piętnaście goli polskich klubów jednego dnia. To rekord!