Hurkacz z awansem w Szanghaju. W nagrodę mecz z Djokoviciem

Sebastian Warzecha

08 października 2026, 09:44 • 2 min czytania 0

Reklama
Hurkacz z awansem w Szanghaju. W nagrodę mecz z Djokoviciem

Hubert Hurkacz podtrzymuje niezłą dyspozycję. Po finale turnieju w Chengdu i półfinale w Pekinie, właśnie rozpoczął zmagania w Szanghaju. W dwóch setach pokonał tam Jamesa Duckwortha. W nagrodę czeka go mecz z Novakiem Djokoviciem.

Reklama

Hubert Hurkacz zagra z Djokoviciem

31. Takie miejsce w rankingu ATP w formie „na żywo” zajmuje obecnie Hubert Hurkacz. Gdyby liczyć punkty tylko z tego sezonu, jest o dwie pozycje wyżej. Polski tenisista korzysta ostatnio bardzo dobrze z faktu, że w tej końcówce sezonu wyłącznie nabija sobie oczka – rok temu nie grał przecież w podobnym okresie w ogóle. Co turniej zwiększa też potencjalny dorobek. W Chengdu grał w imprezie rangi 250 i za finał zgarnął 165 oczek. W Pekinie była to „pięćsetka”, a punktów za półfinał – 200.

Teraz jest w Szanghaju, w turnieju rangi ATP 1000. Imprezie dobrze Hubertowi znanej, bo w 2023 ją wygrał. Inna sprawa, że w kolejnych dwóch edycjach, przez urazy, nawet tam nie wystąpił. Wrócił do największego miasta Chin teraz. I dobrze zaczął rywalizację w nim, co wcale nie było oczywiste – w półfinale w Pekinie skreczował przecież przez uraz. Na otwarcie szanghajskiej imprezy w dwóch setach pokonał jednak Jamesa Duckwortha.

Przede wszystkim był to bardzo pewny mecz Huberta przy własnym podaniu. Ani razu Polak nie był zagrożony jego utratą – choć Duckworth próbował, w obu setach ostatnie gemy serwisowe Hurkacza były grane na przewagi, ale stale to on był z przodu. Sam Polak wypracował tylko jednego break pointa, ale tyle mu wystarczyło – w pierwszym secie wygrał bowiem 6:3, właśnie po tym jednym przełamaniu. W drugim doszło do ukochanego przez naszego zawodnika tie-breaka.

W nim też wystarczyło jedno małe przełamanie – przy stanie 2:2. Potem punkty zdobywali wyłącznie serwujący. I w ten sposób Hubert doprowadził sprawę do końca.

Reklama

W nagrodę za zwycięstwo w I rundzie, teraz czeka go znacznie poważniejszy sprawdzian. Po drugiej stronie siatki stanie bowiem Novak Djoković i wiemy, że Serb złapał niezłą formę – dopiero co wygrał bowiem turniej w Pekinie, po drodze pokonując Alexandra Zvereva, Daniiła Miedwiediewa i Alexa De Minaura (choć po kreczu rywala). To był 102. turniejowy triumf Novaka w karierze. Ciekawe jest jednak to, jak jego organizm zregeneruje się po wysiłku z tamtego tygodnia.

Dla Hurkacza może to być wielka szansa na to, by skompletować triumfy nad Wielką Trójką – pokonywał przecież i Rogera Federera, i Rafę Nadala. Z Novakiem kilka razy grał świetnie, ale ani razu jeszcze nie wygrał. Bilans ich pojedynków to 8:0 dla Serba.

Reklama

Może pora to zmienić?

Hubert Hurkacz – James Duckworth 6:3, 7:6 (4)

Fot. Newspix

0 komentarzy
Sebastian Warzecha

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Lakoniczny komunikat Legii na temat sektora gości. Zielone światło na remont

Adrian Mańko
3
Lakoniczny komunikat Legii na temat sektora gości. Zielone światło na remont

Inne sporty

Reklama
Boks

Karol Nawrocki na Filipinach. Trenował… z mistrzem świata w boksie

Mikołaj Duda
42
Karol Nawrocki na Filipinach. Trenował… z mistrzem świata w boksie