W marcu przyszłego roku odbędą się wybory na szefa FIFA. Chrapkę na kolejną, czwartą już kadencję, ma Gianni Infantino. Notowania Szwajcara po ostatnich wyczynach nie są jednak najwyższe, a teraz dodatkowo musi mierzyć się z kolejnymi oskarżeniami.
Infantino rządzi światową organizacją od 2016 roku. Wtedy zastąpił skompromitowanego Seppa Blattera i rozpoczął układanie klocków po swojemu. Z wizerunku sympatycznego Łysego z UEFA, który odpowiadał za sprawne przeprowadzanie ceremonii losowań europejskich pucharów, szybko jednak przeszedł do postaci wzbudzającej negatywne odczucia.
W wyścigu po władzę i wpływy, Infantino jak nikt inny potrafił lawirować. Tu się uśmiechnąć, tam załatwić, tutaj zejść kolację… Doskonale odnajdywał się w otoczeniu i zjednywał najmożniejszych. Przeprowadził FIFA przez kolejne mistrzostwa świata, wszystkie rozgrywane w zupełnie innych charakterach – w Rosji, Katarze i Stanach Zjednoczonych.
To właśnie po tym ostatnim turnieju doszło do skandalu, kiedy na jaw wyszło, że Infantino chce sprzedać część praw do mundialu prywatnemu funduszowi powiązanemu z rodziną Donalda Trumpa. UEFA wystosowała nawet oficjalny protest zaznaczając, że jeśli do tego dojdzie, to europejskie reprezentacje więcej nie zagrają pod egidą FIFA.
W walce o reelekcję, to właśnie Europejczycy, a także Azjaci są największymi oponentami Infantino. Szwajcar szuka więc poparcia w Afryce czy Ameryce Południowej, motywując tamtejsze federacje dodatkowymi zastrzykami finansowymi.
„The Times”: Gianni Infantino ukrył dodatkowy zarobek
Teraz świato dzienne ujrzały jednak wieści, że sam szef FIFA taki zastrzyk otrzymał i to w sposób, w który nie powinien. Dziennikarskie śledztwo „The Times” ujawnia, że Infantino otrzymał w 2024 roku dodatkowe 1,76 miliona euro wynagrodzenia poprzez firmę, która została stworzona w celu zorganizowania mistrzostw świata.
Szwajcar zainksował te pieniądze ponad to, co otrzymuje na mocy swojego kontraktu i wszystkich bonusów w nim zawartych. Według angielskiego dziennika, kwota ta została przeznaczona na finansowanie luksusowego stylu życia w Miami, jaki prowadzi Infantino, jeśli akurat nie podróżuje po świecie z plakietką FIFA na garniturze.
Dodatkowa kwota zarobiona przez szefa organizacji nigdy nie została ujawniona, a wiadomo o niej dopiero po śledztwie, którego dokonali dziennikarze.
Fot. Newspix