Bayer Leverkusen, a zatem rywal Lecha Poznań w fazie ligowej Ligi Europy, nie próżnuje na rynku transferowym. Niemcy zamierzają pokusić się o jakościowy transfer z wysokiej półki. I nie będą szczędzili na ten cel pieniędzy.
W piątkowe popołudnie wszystko stało się jasne. Kolejorz – podobnie jak i Jagiellonia Białystok – uniknie w pucharach starć z Milanem i Juventusem, ale i tak zmierzy się z rywalami z bardzo wysokiej półki. Poznaniaków czeka wyjazdowe starcie z Benficą oraz domowe z Bayerem. W obu tych spotkaniach wyszarpanie chociażby punktu zostałoby przyjęte w kategoriach niespodziewanego sukcesu.
A zwłaszcza, że w końcówce letniego okna transferowego rywale nie próżnują i starają się jeszcze podnieść jakość w swoim zespole. Lada chwila klub z Leverkusen zamierza przeprowadzić transfer, na który przeznaczy aż 35 milionów euro odstępnego. Jeśli transakcja faktycznie się zrealizuje, Bayer wyrówna swój rekord transferowy – taką kwotę zapłacił także rok temu za Malika Tillmana z PSV Eindhoven oraz Jarella Quanasha z z Liverpoolu.
Guela Doue bliski transferu do Bayeru Leverkusen
O kim mowa teraz? Niemcy zagięli parol na Guelę Doue. Za prawym obrońcą, który może występować także i na środku defensywy, dobry czas w Strasbourgu. Na swoim koncie ma także 24 występy w reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej, w której zdobył już 3 bramki.
O tym, że transfer jest bliski realizacji, poinformował między innymi ceniony ekspert od rynku transferowego, Sacha Tavolieri.
✅ Guéla Doué choisi le Bayer Leverkusen !
🇨🇮 Malgré l’approche du Paris Saint-Germain, le défenseur droit a insisté pour être dans un club où il avait la garantie d’être titulaire.
🤝 Accord final entre le Racing Strasbourg et le B04 attendu en fin de journée proche de €35M. pic.twitter.com/X35vZft1Ez
— Sacha Tavolieri (@sachatavolieri) August 29, 2026
Nie ulega najmniejszym wątpliwościom, że do stolicy Wielkopolski na mecz Ligi Europy przyjedzie bardzo silny przeciwnik. Jeżeli Lechowi udałoby mu się postawić, a może nawet zgarnąć jakąś zdobycz punktową, podopieczni Nielsa Frederiksena odnieśliby spory sukces.
Fot. Newspix