Frederiksen po kompromitacji: Byliśmy za wolni

Marcin Ziółkowski

28 października 2026, 15:53 • 2 min czytania 27

Reklama
Frederiksen po kompromitacji: Byliśmy za wolni

Niels Frederiksen był bardzo rozczarowany zarówno wynikiem, jak i postawą Kolejorza w spotkaniu Pucharu Polski z Siarką Tarnobrzeg. Na Podkarpaciu mistrz Polski i uczestnik fazy ligowej Ligi Europy sensacyjnie odpadł. Jedynego gola spotkania strzelił piłkarz zespołu z IV poziomu rozgrywkowego, Arkadiusz Kasia. Duńczyk zabrał głos w sprawie blamażu na pomeczowej konferencji.

Reklama

Frederiksen z morałem po porażce. Potrzeba rotacji i nie można ciągle wykorzystywać Walemarka

– Dla mnie to proste. Ci których wystawiłem, powinni być wystarczający do tego, aby tu wygrać. Nie możemy grać pierwszym składem w każdym meczu, mamy mnóstwo spotkań. Musimy rotować, więc dziś była na to szansa. Nie musimy wystawiać Patrika Walemarka i liczyć na to, że coś wykreuje (…)

–  Gratulacje dla rywala, byli bardzo dobrze zorganizowani, nawet jeśli mieliśmy bardzo często piłkę przy nodze, nie stworzyliśmy sobie wielu okazji. Jestem rozczarowany, następny mecz gramy w sobotę, musimy się odbić – podkreślił po meczu Frederiksen, dla którego to już druga pucharowa wpadka na Podkarpaciu, po porażce z Resovią w 2024 roku.

Reklama

– Czuję złość i rozczarowanie. Byliśmy bardzo zadowoleni po niedzieli, teraz jest wręcz odwrotnie. Tak jest czasem w piłce, ale teraz nie można już zmienić tego, co się wydarzyło (…) Nie znoszę wymówek, graliśmy z zespołem z czwartego poziomu rozgrywkowego. Kto by nie zagrał, powinien dziś podołać.

Duńczyk zdradził, że w szatni rozmawiano przede wszystkim o tym, jak najlepiej ustawić zespół na drugą połowę. Po czerwonej kartce dla Yannicka Agnero, trzeba było pilnie dokonać zmiany.

Reklama

– Rozmawialiśmy o zmianie struktury, bo mieliśmy grać jednego mniej. W obronie graliśmy 4-4-1 i było dobrze. Myślę, że wychodziło to nam całkiem nieźle. Nie mogliśmy zmienić jedynie tego, że była czerwona kartka. Po meczu powiedziałem, że jesteśmy rozczarowani, wszyscy, tym występem. Spodziewamy się, że po takim meczu spadnie na nas mnóstwo krytyki, musimy to wziąć na klatę.

Czego zdaniem Frederiksena zabrakło w grze Lecha w Tarnobrzegu?

– Brakowało odpowiedniego tempa w grze. Byliśmy zbyt wolni w ruchach, brakowało jakości w ostatniej tercji boiska.

Reklama

 

Fot. Newspix

27 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl gry Barcelony i Bayernu Hansiego Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama