Najłagodniej mówiąc, Polak zarządzający jednym z francuskich klubów nie jest szczególnie kochany przez kibiców. Ci od wielu lat protestują przeciwko jego rządom, co teraz jeszcze nabrało siły przez spadek. Jasno domagają się, by w końcu się poddał i oddał władze w inne ręce.
Już od blisku dwóch dekad Waldemar Kita odpowiada za rozwój – lub jego brak – francuskiego Nantes. Kibice ewidentnie już mają dość polskiego kontrowersyjnego przedsiębiorcy. Od wielu lat domagają się jego odejścia, a teraz te głosy przybrały na sile w związku ze spadkiem z Ligue 1. Grupa najbardziej zagorzałych kibiców właśnie wydała oświadczenie.
To dla Waldemara Kity jest bezlitosne.
– Świadomość nantejskich kibiców jest obecnie zdecydowanie większa. Jeszcze kilka lat temu byliśmy niemal sami, potępiając katastrofalne zarządzanie rodziny Kita. Dziś ta krytyka jest znacznie bardziej powszechna. Niestety, potrzeba było osiemnastu lat błędów, aby ta oczywistość stała się dla wszystkich widoczna. W związku z tym pozostaje jedno pytanie: jaki jest jeszcze sens tego, by rodzina Kita trwała w tym impasie?
– Jednocześnie okazuje coraz większą pogardę mieszkańcom Nantes podczas swoich rzadkich publicznych wypowiedzi. Powtarzamy to po raz kolejny: FC Nantes musi zostać sprzedany. Ten klub zasługuje wreszcie na wartościowy, spójny i szanujący jego historię projekt. Jesteśmy bowiem przekonani, że żadna pozytywna przyszłość nie jest możliwa tak długo, jak długo będzie trwała era Kity – pisze La Brigade Loire, czyli grupa najbardziej zagorzałych sympatyków spadkowicza z Ligue 1.
Kibice Nantes wściekli na działania Waldemara Kity. „Wynaturzenia, które od zbyt wielu lat niszczą ten klub”
Przez ostatnie pół roku w ramach protestu najbardziej fanatyczni kibice prowadzili bojkot meczów swoich zespołów. To jednak efektów nie przyniosło. Nantes spadło z ligi z zaledwie 24 zdobytymi punktami po 38 spotkaniach, a Waldemar Kita wciąż nie oddał władzy nad klubem.
W oświadczeniu czytamy, że bojkot został zakończony, jednak to nie zmienia nastawienia do działań polskiego przedsiębiorcy.
– Zdecydowaliśmy się wznowić pełną działalność, począwszy od najbliższego wyjazdowego meczu w Laval. Ten powrót w żaden sposób nie oznacza, że sytuacja w FC Nantes uległa poprawie. Nic się nie zmieniło. Ani nasze stanowisko, ani nasze postulaty, ani nasza determinacja, by piętnować wynaturzenia, które od zbyt wielu lat niszczą ten klub. Będziemy nadal, tak jak robiliśmy to zawsze, nagłaśniać nasze przekazy.
W ostatnich dniach we francuskich mediach pojawiły się informacje, że Kita mógłby jednak sprzedać klub. Władzę nad Nantes miałaby przejąć grupa inwestorów wspieranych przez brytyjskie fundusze. Na ten moment żadne konkrety nie miały miejsca, a dyrektor Franck Kita (syn Waldemara) ostatnio zapewniał, że do zmian w najbliższym czasie nie dojdzie.
Nantes wkrótce zainauguruje zmagania po spadku na drugim szczeblu rozgrywkowym. Już 9 sierpnia podejmie Red Star, a w kolejny weekend zmierzy się z Laval.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix