Maj 2021. Liczna grupa fanów FC Nantes bierze udział w ceremonii pogrzebu. Trzech facetów w zielono-żółtych kominiarkach zakopuje prowizoryczną czarną trumnę z napisem „FC Kita”. Dwóch zamaskowanych typów wymachuje racami. Mężczyzna w ciemnych okularach dzierży megafon i intonuje onomatopeiczne dźwięki. Tłum śpiewa, tłum krzyczy, tłum wiwatuje, tłum się cieszy. Kibice i pseudokibice z Bretanii nienawidzą Waldemara Kity. Polski biznesmen i właściciel Nantes niewiele robi sobie jednak z tych gróźb. Od lat nie daje się zastraszyć, a już niedługo stanie przed wielką szansą na odkurzenie klubowej gabloty. 

Skandalista Waldemar Kita

Kita wierzy, że 7 maja okaże się najszczęśliwszym dniem w jego futbolowym żywocie. Nantes zmierzy się z Niceą w finale Pucharu Francji. Jeśli przegra, wrogom wiekowego inwestora dojdzie kolejny argument do już i tak pokaźnej listy żalów i pretensji. Jeśli wygra, wcale nie zyska szacunku i uznania w środowisku kibicowskim, bo po obu stronach sporu przelało się zbyt dużo krwi i padło zbyt wiele dyskwalifikujących słów, żeby możliwe było znalezienie wspólnego języka.

Trzeba też wiedzieć, że Kanarki chwalą się dumną historią i deklarują swoją przynależność do patrycjatu futbolowej mapy Francji. Są ośmiokrotnym mistrzem tego kraju (1965, 1966, 1973, 1977, 1980, 1983, 1995, 2001), trzykrotnym triumfatorem Pucharu Francji (1979, 1999, 2000) i dwukrotnym zwycięzcą Superpucharu Francji (1999, 2001). W mieście Juliusza Verne’a nie cierpi się Waldemara Kity, bo w przekonaniu przeważającej większości tamtejszej braci kibicowskiej Polak uosabia parweniuszowskie maniery, prowadzi klub na manowce i nie gwarantuje powrotu lat wielkości. Pat będzie trwał. Waldemar Kita pewnie tylko wzruszy ramionami.

Przebudzenie Waldemara Kity

Przez większość sezonu złowrogo milczał, żeby wrócić na białym rumaku, kiedy na początku marca Nantes pokonało Monaco i awansowało do finału Pucharu Francji. Jedno istotne zwycięstwo przywróciło mu witalność i żywotność, więc francuski futbol raz po raz zasypywany jest przez barwne wypowiedzi autorstwa „kontrowersyjnego prezesa Nantes”, jak zwykle przedstawiają go media nad Sekwaną i Loarą. Fragment rozmowy z Quest France:

Zaczyna się pana zemsta na nieprzychylnym panu środowisku?

Nie przedsięwziąłem żadnego planu zemsty. Zemsta gubi, praca się opłaca. Widziałem dziesiątki prezesów, którzy bezskutecznie próbowali sięgnąć po jakieś trofeum przez kilkanaście albo kilkadziesiąt lat. Niektórzy wygrywali po piętnastu czy szesnastu latach rządów. Jeśli wygramy Puchar Francji, po prostu wpiszę się w średnią.

Klasycznie narzekał też na kilku wrogich sobie polityków. Krytykował skąpość ratusza. Użalał się nad marnym losem swoich planów budowy nowego stadionu. A na dokładkę psioczył na decyzję Randala Kolo Muaniego, który latem za darmo opuści Nantes i zostanie zawodnikiem Eintrachtu Frankfurt. Miesiąc później krzyczał w szatni, że sędziowie okradli jego drużynę w meczu ligowym z Marsylią (w przeszłości zdarzyły mu się nawet kilkumiesięczne zawieszenia za skandaliczne zachowania i wypowiedzi wobec arbitrów) i kolejny raz przyznawał, że zawsze jest gotowy sprzedać organizację, jeśli tylko znajdzie się odpowiedni kupiec.

– Powtarzałem już to, ale jestem w stanie sprzedać klub, o ile znajdzie się człowiek, który będzie w stanie udźwignąć to finansowo i będzie od nas lepszy w zarządzaniu klubem. Postawi ambitniejsze cele, powalczy o mistrzostwo, stworzy plan na następne lata. Nie jestem zaborczy i nie upieram się, że nie sprzedam Nantes, ale oczekuję poważnych ofert – przekonywał w wieczornej audycji w radiu RMC.

Tym samym polski przedsiębiorca skomentował działania niejakiego Mickaëla Landreau, który wraz z lokalnymi biznesmenami założył zbiórkę, mającą na celu pozyskanie środków na kupno udziałów w klubie. Ale nic z tego. Waldemar Kita, choć czasami czuje się zmęczony i wypalony, niezmiennie trwa na właścicielskim posterunku. Wcześniej najbliżej przekazania Nantes w ręce innych właścicieli był w 2019 roku, kiedy przez dłuższy czas prowadził zaawansowane negocjacje z funduszem LFE Football Group Ltd. Anglicy gotowili byli wyłożyć na stół 100 milionów euro, czyli dziesięć razy więcej niż Polak zapłacił za swoje udziały w klubie w 2007 roku, ale temat upadł.

Brytyjski fundusz „nie przedstawił minimalnych gwarancji bankowych wymaganych przez instytucje kontrolne francuskiego piłkarstwa zawodowego”. W konsekwencji dotychczasowy właściciel „nie mógł prowadzić negocjacji z funduszem, który nie był w stanie dostarczyć kompletu dokumentów DNCG, a także zostawić klubu w rękach kontrahentów, którzy nie traktują poważnie swoich obowiązków i których powaga oraz wiarygodność nie są poświadczone”. Wrogowie Waldemara Kity będą musieli poczekać. Trzeba się będzie jeszcze trochę pomęczyć z polskim przedsiębiorcą u sterów Nantes.

Waldemar Kita

Troglodyta czy autokrata?

Trochę niezawinienie Waldemar Kita kojarzy się w Nantes z najgorszym okresem w historii organizacji ze Stade de la Beaujoire. Początek jego rządów w klubie zbiegł się bowiem z najgorszym momentem w historii klubu. Kanarki spadły z ligi po czterdziestu czterech latach nieustannej rywalizacji w Ligue 1, a kiedy rok później wróciły do elity, znów się z nią pożegnały i tym razem przez dobre kilka lat bumelowały w Ligue 2. Polakowi zarzucano wówczas, że nie zna się na futbolu, że pozwala panoszyć się w swoich gabinetach szemranemu towarzystwu, że suflują mu niekompetentni doradcy. Gdy jednak Kicie udało się zbudować godne struktury, postawić klub na nogi i wrócić do Ligue 1, narracja wokół jego osoby zmieniała się o sto osiemdziesiąt stopni – polski przedsiębiorca w oczach środowiska stał się autorytarnym, zaborczym, woluntarystycznym właścicielem klubu, dla którego liczyła się tylko jego własna opinia i nic więcej.

Było w tych głosach dużo racji. Nantes bujało się w dolnych rejonach tabeli. Wymieniał trenerów jak rękawiczki – polegli u niego chociażby Raymond Domenech, Christian Gourcuff czy Claudio Ranieri. Raz po raz cynicznie powtarzał, że on w tym klubie jest dłużej niż kolejni szkoleniowcy, więc też powinien mieć swoje do powiedzenia i nikt nie może odebrać mu przyjemności z czerpania energii z szatni, której klimat i charakter zawsze uwielbiał.

Nigdy nie zaprzeczał, że macza palce w ustawianiu podstawowych jedenastek i z sadystyczną wręcz satysfakcją wpierniczał się w zadania swoich podwładnych, podważał ich słuszność, a wszystko to w myśl argumentu natury ostatecznej – przez kilka lat wydałem ponad sto milionów euro na funkcjonowanie Nantes, więc należy mi się jakaś władza, prawda? Tej niezmierzonej – i pewnie w jakimś stopniu też uzasadnionej – potrzeby dominowania wszystkich dookoła Waldemar Kita nie wyzbędzie się już prawdopodobnie nigdy.

Nie tak dawno przekonywał w Przeglądzie Sportowym, że choć zbliża się do siedemdziesiątki, to fizycznie i psychicznie czuję się jak pięćdziesięciolatek. Nic nie robi sobie też z tego, że w końcu jego Nantes zaczyna ciut więcej znaczyć na francuskich boiskach i od czasu do czasu podważa zasługi trenera Antoine’a Kombouaré’a. Kiedy bowiem ktoś chwali doświadczonego szkoleniowca, który kiedyś pracował nawet w PSG, za przyzwoite wyniki w Ligue 1 i awans do finału Coupe de France, polski biznesmen zaraz ripostuje, że drużyna powinna mieć dziewięć punktów więcej na koncie w tabeli ligowej, że zwycięstwo w Pucharze Francji powinno być oczywistością, a w ogóle to przyszłość Kombouaré’a leży w jego rękach, bo to przecież on wyciągnął go z bezrobocia.

Waldemara Kita jest gruboskórny.

I stawia na swoim.

Kto nie cierpi Waldemara Kity?

Inaczej już dawno rzuciłby futbol w cholerę. Przecież jego rządy w Nantes to jeden wielki kryzys wizerunkowy. Naoglądał się setek wyśmiewających lub obrażających go stadionowych transparentów. Nasłuchał się setek obraźliwych przyśpiewek. Nie raz i nie dwa wrodzy mu kibice Kanarków próbowali wparowywać do jego loży na stadionie Stade de la Beaujoire, a zdrowie lub życie Polaka i jego rodziny zależały tylko od skutecznej interwencji ochroniarzy. Krzyczano, że „Waldemar Kita niszczy piłkę w Nantes, tak jak Katar niszczą francuską piłkę”. Przezywano go niewybrednie – „jesteś śmierdzącym Polakiem”, „wynoś się stąd”, „Kita – polska mafia”. Zorganizowano szereg performansów wymierzonych w jego dobre imię. A on trwał, wytaczał przeróżne najcięższe działa przeciwko kibicom Nantes – nakazał zamknięcie fanatycznej części stadionu i przez lata na przekór wszystkim bezskutecznie starał się o wybudowanie nowego obiektu – i konsekwentnie mawiał: – Ja się nie ugnę. Nie będą mnie gnojki zastraszały. Jak trzeba będzie się bić, to będę się bił. Bo o swoje idee bić się warto. 

Krytykowali go też byli piłkarze Nantes. Lubos Kamenar wyliczał absurdalne środki rodem z polskich Klubów Kokosa, którymi Kita próbował zmusić go do rozwiązania kontraktu. Jerome Alonzo wypominał mu kompletną nieznajomość futbolu i przytaczał anegdotę, w której polski biznesmen marzył o sprowadzeniu sobie Pedro Paulety, który już dawno zakończył karierę piłkarską. Najcięższą amunicję okazała się jednak sprawa śmierci Emiliano Sali, który został sprzedany z FC Nantes do Cardiff City za piętnaście milionów funtów, ale transfer nigdy nie doszedł do skutku, bo awionetka PA 46 Malibu, lecąca Wielkiej Brytanii z argentyńskim piłkarzem na pokładzie, zniknęła z radarów, a po kilkunastu dniach została odnaleziona na na głębokości sześćdziesięciu trzech metrów na dnie kanału La Manche. Po tragicznej śmieci swojego byłego pracownika Kita sądził się z Cardiff o niewypłacane miliony, a L’Equipe wyemitowało dokument, w którym Sala przyznawał, że Polak zmusił go do odejścia z klubu.

Nie chcę rozmawiać z Kitą, bo nie chcę się złościć. On jest kimś, kto mnie obrzydza, gdy jestem z nim twarzą w twarz. Kita chce mnie sprzedać do Cardiff, bo dostanie za mnie duże pieniądze. Chce, żebym tam pojechał, a nawet nie zapytał mnie o to, czego ja bym chciał. Wszystko, na czym mu zależy, to pieniądze. Kompletny bałagan – pisał Emiliano Sala do swojego kolegi na kilkanaście dni przed śmiercią.

Na domiar złego od 2017 roku jego majątkiem interesują się śledczy znad Sekwany, którzy wykryli, że Waldemar Kita nie zapłacił podatku dochodowego od siedemdziesięciu milionów euro zarobionych w Luksemburgu, że generalnie różnymi sposobami miga się od odpowiedzialności uiszczania tego rodzaju należności, a może nawet bierze udział w procederze prania brudnych pieniędzy, więc przez kilkadziesiąt miesięcy nękali go nalotami na apartamenty i konfiskowaniem części jego dobytku. Polak tłumaczył się tytułem rezydenta podatkowego Belgii.

Waldemar Kita

Wszystkie twarze Waldemara Kity

Lista wrogów Waldemara Kity jest więc prawie tak długa jak lista jego sukcesów zawodowych. Swojego czasu bowiem polski biznesmen mieścił się nawet w pierwszej setce najbogatszych ludzi w Polsce i w pierwszej dwusetce najbogatszych ludzi we Francji. Wyjechał do Francji po śmierci ojca z matką, która uznała, że w Polsce jako wdowa po zmarłym mężu nie ma żadnych ciekawszych perspektyw na godne życie.

W 1986 roku założył firmę Corneal i jeszcze przed końcem dwudziestego wieku całkowicie zasłużenie szczycił się mianem europejskiego potentata i innowatora branży okulistycznej, a już  w trwającym stuleciu za równowartość stu osiemdziesięciu milionów euro sprzedał swoje udziały amerykańskiej firmie farmaceutycznej, żeby zaraz zainwestować w Nantes i założyć nową działalność – Vivacy. Tym samym Kita przebojem wbił się do branży medycyny estetycznej i rozpropagował na rynku magiczne działanie kwasu hialuronowego, którego w jego biznesie używa się głównie do likwidowania zmarszczek i… przedłużania penisów.

– Zdarzają się sytuacje, że zawodnicy nie rozbierają się całkowicie podczas kąpieli, tylko biorą prysznic w majtkach. Bywa, że wysocy chłopcy, mający 190 centymetrów wzrostu, dysponują bardzo małym penisem. Można się z tego śmiać, ale dla chłopaka to bardzo duży kompleks. Nie chodzi tylko o to, że ma „małego”. Później też przecież musi go jakoś używać. To 6-7 tysięcy euro i penis powiększa się o kilka centymetrów. Efekty utrzymują się przez dwa lata – opowiadał swojego czasu Waldemar Kita w Wirtualnej Polsce.

To wciąż bardzo bogaty człowiek, choć – podobnie jak we wszystkich innych biznesmenów jego kalibru – mocno uderzyła w niego pandemiczna rzeczywistość. W maju 2020 roku, w rozmowie z Przeglądem Sportowym, Kita przyznawał, że zabolało go zamknięcie wszystkich klinik Vivacy, ale jeszcze więcej stracił na funkcjonowaniu Nantes – prawie dwadzieścia milionów euro. I niewątpliwie, niezmiennie od lat, to inwestycja olbrzymich pokładów finansowych i emocjonalnych w piłkę nożną pozostaje jego największą niezrealizowaną wizją własnego sukcesu. Na przełomie wieków nie udało mu się podbić szwajcarskiego futbolu z FC Lausanne-Sports. Za ery Bogusława Cupiała nie udało mu się odkupić Wisły Kraków od właściciela Tele-Fonika.

A w Nantes, a w Nantes ciągle mu pod górkę…

Janusz Filipiak, właściciel Cracovii, powiedział nam ostatnio, że biznesowi znajomi często mówią mu: „współczuję ci, że musisz zajmować się tym klubem”. Czy to samo słyszy Waldemar Kita? Tego nie wiemy, ale faktycznie piłka nożna okazała się dla niego marną dźwignią marketingową. Te wszystkie wydane setki milionów na odbudowywanie zasłużonego francuskiego klubu nie zaowocowały oczekiwaną wdzięcznością, a podryfowały w niepożądaną stronę pogrzebów, gróźb, krytyk, przygan i innych wyrazów braku sympatii. Niełatwo być Waldemarem Kitą. Nawet, jeśli przez te wszystkie lata udało mu się wykuć twardy pancerz, a niewykluczone, że niedługo na otarcie łez będzie mógł popatrzeć sobie na Puchar Francji w okazałej klubowej gablocie.

CZYTAJ WIĘCEJ O WALDEMARZE KICIE:

Fot. Newspix

Weszło
05.07.2022

PRASA. Rzeźniczak: Lech może nauczyć się na błędach Legii sprzed dwóch lat

– Skupiają się na sobie, za moich czasów nie zdarzyło się, by taktyka czy wybór składu był ustalany pod rywala. W tej drużynie jest duża stabilizacja, nie spodziewam się zaskoczeń. Pod tym względem Lech powinien być naprawdę świetnie przygotowany. Może uczyć się na błędach Legii sprzed dwóch lat, która znacznie uległa wtedy Azerom. Jeśli wyciągną z tego wnioski, zobaczą, jak wypadł wówczas Qarabag, powinni być dobrze przygotowani, bo gra tego […]
05.07.2022
Suche Info
04.07.2022

Oficjalnie: Kevin Broll nowym bramkarzem Górnika Zabrze

Niemiecki golkiper przeszedł testy medyczne, po których podpisał roczny kontrakt z Górnikiem. Kevin Broll ostatnio występował w drugoligowym Dynamie Drezno. Jego klub spadł do 3. Bundesligi, a 27-latek nie przedłużył umowy. O pozyskaniu bramkarza poinformował już zabrzański klub. W komunikacie podano, że Kevin jest synem dwójki Polaków, którzy wyemigrowali do Niemiec – Kariny i Krzysztofa. Dziadkiem Brolla jest Artur Janus, który w 1973 roku zdobył mistrzostwo Polski ze Stalą Mielec. Nowy […]
04.07.2022
Suche Info
04.07.2022

Mateusz Hołownia przenosi się do tureckiego drugoligowca

Według informacji Krzysztofa Stanowskiego Mateusz Hołownia zostanie piłkarzem drugoligowego tureckiego Bandirmasporu. Lewonożny obrońca przejdzie do tego klubu na zasadzie wolnego transferu, ponieważ 30 czerwca skończyła się jego umowa z Legią Warszawa. W ostatnim sezonie 24-latek wystąpił w 20 meczach pierwszej drużyny stołecznego klubu. Hołownia był zawodnikiem Legii od 2011 roku. Był wielokrotnie wypożyczany do innych klubów. Na takich zasadach występował w Ruchu Chorzów, Śląsku […]
04.07.2022
Weszło
04.07.2022

Na kogo musi uważać Lech? Silne punkty Karabachu

Już we wtorek Lech Poznań zmierzy się z Karabachem Agdam w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Azerski zespół jest faworytem dwumeczu, choć nie posiada tak wartościowych piłkarzy jak Kolejorz. Trener Qurban Qurbanow opiera grę na zespołowości, ale ma kilka ciekawych indywidualności. Według transfermarkt.de wartość całej drużyny Karabachu Agdam jest przeszło dwa razy mniejsza niż Lecha Poznań. Niemniej jednak to azerski zespół może pochwalić się […]
04.07.2022
Tenis
04.07.2022

Kyrgios na drodze do życiowego sukcesu? Skandalista zachwyca w Wimbledonie

Żadnemu miłośnikowi tenisa nie trzeba tłumaczyć, kim jest Nick Kyrgios. To wielki talent, którego głowa od lat nie nadążała za wyjątkowymi umiejętnościami. W tym roku jednak już raz się przełamał – sięgając wspólnie z Thanasim Kokkinakisem po wielkoszlemowy tytuł w Australian Open. A teraz ma szansę odnieść życiowy sukces również w singlu. Bo odprawia kolejnych rywali w Wimbledonie. Jeśli ktoś nie jest przekonany do tenisa, najlepiej polecić mu obejrzenie meczu z udziałem Kyrgiosa. Ale akurat […]
04.07.2022
Suche Info
04.07.2022

Znane stawki premii w europejskich pucharach. Lech może zarobić najwięcej z polskich klubów

Sekretarz generalny PZPN Łukasz Wachowski opublikował na swoim koncie na Twitterze dokładne kwoty o jakie w zbliżającym się sezonie będą walczyć kluby w europejskich pucharach. Zdecydowanie najwięcej można oczywiście zarobić w Lidze Mistrzów, gdzie za przedostanie się z eliminacji do fazy grupowej można zgarnąć ponad 20 mln euro. Szansę na taką gotówkę ma tylko Kolejorz. Stawki dla Lecha przedstawiają się następująco. Za awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów poznaniacy […]
04.07.2022
Francja
01.07.2022

RC Lens – nowa polska kolonia na piłkarskiej mapie Europy

Racing Club de Lens na początku swojego istnienia był blisko związany z Polakami i teraz można powiedzieć, że historia w pewien sposób zatoczyła koło. Od 1 lipca w drużynie prowadzonej przez Francka Haise’a będziemy mieli trzech zawodników z naszego kraju, którzy z pewnością postarają się stworzyć trio na miarę tego dortmundzkiego sprzed dziesięciu lat. Pytanie brzmi: czy to jest w ogóle możliwe? Krew i złoto Przydomek RC Lens – Les Sang et Or, […]
01.07.2022
Weszło
29.06.2022

Neymar – symbol niedosytu i zmarnowanych szans

Jednej rzeczy nie da się kupić – czasu. Zapewne część z was nie zdawała sobie sprawy, że w tym roku Neymar obchodził 30-te urodziny. Jak ten czas mija – można szepnąć pod nosem. Piłkarzom zapewne jeszcze szybciej niż nam, bo ich kariery zawodowe są dość krótkie i intensywne. Gdy wielu z nas dopiero rozwija skrzydła na ścieżce zawodowej, to oni powoli kończą swoje kariery. Wielu rówieśników Neymara dopiero […]
29.06.2022
Ligue 1
19.06.2022

Ja jeszcze żyję. Renato Sanches, objawienie EURO 2016, odbudował karierę

Lato 2016. Błaszczykowski strzela Ukrainie, potem Szwajcarii i reprezentacja Polski dociera do ćwierćfinału wielkiej imprezy. Adam Nawałka jest uznawany za bohatera. Z naszej perspektywy od tamtych momentów minęły wieki. Co jednak ma powiedzieć Renato Sanches, który sześć lat po tym, jak został objawieniem mistrzostw Europy, walczy o powrót na poziom, jaki mu wróżono? 24 lata to jeszcze nie koniec kariery. Jednocześnie Renato Sanches musi zdawać sobie sprawę, że w tym wieku […]
19.06.2022
Suche Info
09.06.2022

Joachim Loewa wróci na ławkę trenerską?

Jak donosi niemiecki dziennik „Bild” Joachim Loewa znajduje się w gronie głównych kandydatów do objęcia posady menedżera Paris Saint-Germain. Sam szkoleniowiec niedawno ogłosił, że wkrótce powróci na ławkę trenerską.  – Wola powrotu do piłki pojawiła się. Jest kilka zapytań. Rozważam jedną lub dwie oferty. Zajmę się nimi w ciągu najbliższych kilku tygodni. Decyzja nie została jeszcze podjęta – powiedział po finale Pucharu Niemiec […]
09.06.2022
Weszło
22.05.2022

PSG i Kylian Mbappe. Czyli szarża w walce o katarską wiarygodność

Wielkie kluby walczą nie tylko o trofea, najwyższe miejsca, sukcesy na arenie międzynarodowej i uznanie kibiców. Kluby ze ścisłej elity walczą też o wiarygodność. Paris Saint-Germain musiało postawić wszystko na jedną kartę w rozmowach kontraktowych z Kylianem Mbappe, by utrzymać tę wiarygodność. Pytanie tylko – czy paryżanie nie przeszarżowali?  Gdybyśmy mieli szukać określeń na to, jak prowadzone jest PSG od momentu przejęcia klubu przez szejków, to rzucalibyśmy takimi określeniami, jak „przepłacony projekt”, „papierowa potęga” […]
22.05.2022
Weszło
13.05.2022

Skąd wzięły się problemy Girondins Bordeaux?

Wiecie, czym jest spontaniczna świadomość marki? To procent respondentów z badanej grupy, którzy bez dodatkowego naprowadzania wymienili nazwę marki. Gdyby kibiców piłkarskich poproszono o wskazanie nazw klubów Ligue 1 większość z nich jako jeden z pierwszych wymieniłaby Girondins Bordeaux. Problem polega na tym, że w przyszłym sezonie taka odpowiedź nie będzie prawidłowa, gdyż Żyrondyści najprawdopodobniej opuszczą pierwszą ligę francuską. Mają już tylko matematyczne szanse na utrzymanie. Musiałby się wydarzyć cud, […]
13.05.2022
Liczba komentarzy: 29
Subscribe
Powiadom o
guest
29 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Stephan B.
Stephan B.
2 miesięcy temu

mocno uderzyła plandemiczna rzeczywistość!?? co ty mazurek piszesz oszołomie? uderzyła plandemia to w biednych ludzi co oszczędności nie mieli i zyli z miesiaca na miesiac i np stracili prace ośle ty wstrętny!

ragazzo
ragazzo
2 miesięcy temu
Reply to  Stephan B.

Pisze Ci autor ośle wstrętny, że gość stracił ponad 20 baniek na samym klubie i sugerujesz, że go to nie uderzyło? Naprawdę?

Klawisz z Pawilonu
Klawisz z Pawilonu
2 miesięcy temu
Reply to  ragazzo

Jeśli nawet milioner straci 20 baniek to i tak nadal jest bogaty.

Gdy nierząd ciągle podnosi podatki to osoby zarabiające dwa tysiące miesięcznie na rękę mają problem, by dociągnąć do pierwszego.

Fakt, Kita może zanotował straty, ale nie spowodowało to, że spadł mu poziom życia czy coś.

qdlaty
qdlaty
2 miesięcy temu

Przecież ten rzad nie podnosi podatkow! Wszystko obniza!
Tylko dywersja jebanej platformy powoduje wzrost cen. Chuj Tusk podnosi ceny z Brukseli…

Klawisz z Pawilonu
Klawisz z Pawilonu
2 miesięcy temu
Reply to  qdlaty

Jak obniża? 🙂 Co ty pierdolisz?

Kurwa, Populiści i Socjaliści są u władzy siedem lat i to Platforma jest winna? KEK.

Ciołek Szimeone
Ciołek Szimeone
2 miesięcy temu

Kolega chyba nie umie w ironię 🙂

Dzikie Bydle
Dzikie Bydle(@dzikie-bydle)
2 miesięcy temu

za to populizmem nie jest mówienie, że Polska powinna zliberalizować aborcję, po czym tydzień później, że ma być kompromis xd Ale wam nasraly te wyborcze do łbów.

Klawisz z Pawilonu
Klawisz z Pawilonu
2 miesięcy temu
Reply to  Dzikie Bydle

Mi tam nikt nie nasrał. Jestem poza tym. Pierdolę zabawę w dualizm 🙂 Tylko durnie się w to bawią i łykają.

piniu
piniu
2 miesięcy temu

Weszlo – portal o specjalnym statusie prawnym, które jest przystosowany do zatrudniania osób z wyższymi stopniami
niepełnosprawności. Głównym celem portalu, oprócz wypracowania zysku, jest również aktywizacja zawodowa osób niepełnosprawnych, które miałyby problem z wykonywaniem swoich zadań w zwykłym zakładzie pracy.
 

qdlaty
qdlaty
2 miesięcy temu
Reply to  piniu

I…?
Skoro czytasz tzn ze jest ok…

Klawisz z Pawilonu
Klawisz z Pawilonu
2 miesięcy temu

Powaga i sens na zeszło.com? Przecież to oksymoron.

Klawisz z Pawilonu
Klawisz z Pawilonu
2 miesięcy temu

Ile tych skandali? Seven Eleven?

Kapelan
Kapelan
2 miesięcy temu

Normalny chłop, a nagonka na niego, to po prostu POLONOFOBIA. W głowie się Francuzikom nie mieści, że oto facet z Polski, ma łeb do biznesu. Ale taki to już naród (żeby nie było, nie jestem frankofobem). Nadal przekonany o swojej wyższości, chodź już dawno nie są imperium. A już strasznie się wkurzający, jak ich ktoś, o coś pyta, po angielsku. To na złość ci wtedy odpowiedzą, po francusku. Zresztą to już nie Francja, ale konglomerat afrykańsko-muzułmański. Francuzi z dziada-pradziada, to za jakieś 25-30 lat, będą stali z walizkami, u granic Polski, Czech czy Węgier i prosić o możliwość zamieszkania u nas, jak im jakaś partia arabska (a to tylko kwestia czasu), wygra wybory i wprowadzi prawo szariatu.

Ps. z tego co pamiętam, to Wisły nie kupił, bo Cupiał dał mu taką cenę, że taniej wyszło kupienie zespołu z Ligue 1. A szkoda, bo myślę, że Wisła by lepiej na tym wyszła, i nie byłoby tego całego cyrku z kibolami.

Lewy Mistrz
Lewy Mistrz
2 miesięcy temu

Powtórzę co napisałem w poprzednim artykule o Kicie.. „Jest Polakiem we Francji i za to ma przesrane. Znajomy miał firmę to cały czas same kontrole. Przerejestrował na słupa z francuskim dowodem .. od razu spokój. Takie te francuziki są właśnie proeuropejskie. A u nas wolna Amerykanka, robią co chcą” Normalny gość, a robią wszystko żeby go zniszczyć.

qdlaty
qdlaty
2 miesięcy temu
Reply to  Lewy Mistrz

Eee. Nantes to wies pokroju Belchatowa i lokalne wiesniaki chcą władzy podobnie jak swego czasu koledzy z Zawiszy B…
A gdzie jest Zawisza po odejsciu pana Osucha?

Dzikie Bydle
Dzikie Bydle(@dzikie-bydle)
2 miesięcy temu
Reply to  qdlaty

To jest Bretania. Tam ludzie nienawidzą reszty Francji. Są bardzo szowinistyczni.

LewyMistrz
LewyMistrz
2 miesięcy temu
Reply to  Dzikie Bydle

Nie. We francji jest zakodowane – francuz nie będzie u Polaka pracował. Nie. I koniec. Małego usadzą w momencie. Duży majątek jak u Kity trudniej zburzyć. Ale za to dają mu regularnie odczuć, że nie jest akceptowany.

Seeder
Seeder
2 miesięcy temu
Reply to  LewyMistrz

Kolego on ten majątek zbudował we Francji i jakoś go nie usadzili.

Pablo
Pablo
2 miesięcy temu

Polecam słowo metafora albo związek frazeologiczny :). „coś umarło śmiercią naturalną: coś samo przestało istnieć, bo nikt się tym już nie interesował”. Podpowiem. Pewnie chodzi o pomysł kupna klubu. Podpowiedź nr 2: Definicja to pierwszy link w googlach 🙂

ddvcvc
ddvcvc
2 miesięcy temu

Żadnej informacji o półfinałach le na stronie??

Klawisz z Pawilonu
Klawisz z Pawilonu
2 miesięcy temu
Reply to  ddvcvc

Gdyby Barcelona tam była to wrzutka byłaby tuż po meczu, a tak to wrzucą info na ten temat jak nie będą mieć pomysłu na kolejne wrzutki. Tak to działa.

Karnyqtasior
Karnyqtasior
2 miesięcy temu

Farbowane włosy ma

qdlaty
qdlaty
2 miesięcy temu

Patus kibic potrzebuje poczucia władzy. I we Francji i w Polsce.
Pewnie jak Kita odejdzie to pojda drogą Zawiszy Bydgoszcz

Ciołek Szimeone
Ciołek Szimeone
2 miesięcy temu

Ciekawe czy Mioduski go prosi o porady….

Obiektywny
Obiektywny
2 miesięcy temu

Od kiedy Nantes lezy w Bretanii?

ams
ams
2 miesięcy temu
Reply to  Obiektywny
Marko Pajszął
Marko Pajszął
2 miesięcy temu
Reply to  Obiektywny

Od zawsze. Owszem, przy ówczesnym podziale Francji w Kraju Loary, ale ten składa się w 20% terytorium z historycznej Bretanii, a Nantes to historyczna stolica Bretanii.

Kandyzowany
Kandyzowany
2 miesięcy temu

niejakiego Mickaëla Landreau – ja pierdolę Mazurek, co z tego że fajnie piszesz skoro masz zero pojęcia o futbolu. Sprawdź sobie kto to był dla Nantes.

pirat
pirat
2 miesięcy temu
Reply to  Kandyzowany

dokładnie, aż ręce opadają