Koniec sprawy Feio – Tomczyk. Jest decyzja sądu

Jan Broda

Autor:Jan Broda

25 sierpnia 2026, 20:27 • 2 min czytania 6

Reklama
Koniec sprawy Feio – Tomczyk. Jest decyzja sądu

Doczekaliśmy się epilogu głośnej afery „kuwetowej” z udziałem Goncalo Feio i Pawła Tomczyka. Sąd Okręgowy w Lublinie orzekł na korzyść Portugalczyka i umorzył postępowanie, o czym poinformował Przegląd Sportowy. 

Reklama

Przypomnijmy, cała sprawa zaczęła się w marcu 2023 roku, kiedy to po meczu z GKS-em Jastrzębie w 2. lidze Goncalo Feio – wówczas trener Motoru Lublin – rzucił kuwetą na dokumenty w Pawła Tomczyka, ówczesnego prezesa. W efekcie uderzenia Tomczyk doznał rozcięcia łuku brwiowego. Był to jeden z wielu skandali z udziałem Portugalczyka w jego karierze.

Na rozciętej głowie i dymisji z Motoru cała afera jednak się nie zakończyła. Tomczyk postanowił wnieść do sądu prywatny akt oskarżenia przeciwko Feio. Dodatkowo sprawą zajęła się prokuratura. Ta w grudniu 2024 roku umorzyła postępowanie.

– Prokurator uznał, że zachowanie podejrzanego nie wyczerpało znamion przestępstw określonych w art. 160. i 190. kk – przekonywała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Feio usłyszał wyrok. Sąd podjął decyzję w sprawie afery kuwetowej

Teraz, po trzech i pół roku, identyczną decyzję – też na korzyść Feio – podjął sąd. Jak poinformował Łukasz Olkowicz z Przeglądu Sportowego, początkowo Sąd Rejonowy w Lublinie uznał trenera za winnego, lecz ten złożył apelację i sprawa trafiła do Sądu Okręgowego.

Reklama

Sąd drugiej instancji oddalił zaskarżenie powoda. – 2 lipca Sąd Okręgowy w Lublinie umorzył postępowanie wobec Feio, a kosztami procesu poniesionymi w tej sprawie obciążył byłego prezesa Motoru. Sąd powołał się m.in. na postanowienie o umorzeniu sprawy przez Prokuraturę Rejonową z grudnia 2024 roku – czytamy.

Tym oto sposobem historia z latającą kuwetą dobiegła końca. No, prawie, ponieważ Tomczyk nadal zamierza walczyć o swoje. Jedyną ścieżką prawną, jaka pozostała mu wobec prawomocnego rozstrzygnięcia, jest wniesienie kasacji do Sądu Najwyższego.

Reklama

Feio może więc ze spokojną głową szukać nowego pracodawcy. Były trener Motoru, Legii i Radomiaka od czerwca pozostaje bez klubu po rozstaniu z portugalskim CD Tondela, z którym zaliczył spadek.

Fot. Newspix

6 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Koulouris o transferze do Wieczystej. „W piłce finanse są bardzo ważne”

Mikołaj Duda
3
Koulouris o transferze do Wieczystej. „W piłce finanse są bardzo ważne”

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

Koulouris o transferze do Wieczystej. „W piłce finanse są bardzo ważne”

Mikołaj Duda
3
Koulouris o transferze do Wieczystej. „W piłce finanse są bardzo ważne”