Jagiellonia jest trzecia i ma 49 punktów. Raków jest czwarty i też ma 49 punktów. Do drugiego Górnika Zabrze tracą po punkcie. Nie musimy was już chyba dłużej przekonywać, o jak ważnym meczu mówimy. Ten, kto wygra, europejskie puchary w zasadzie ma w kieszeni, co oznacza uratowanie sezonu. A że Jaga raczej nie potrafi zabijać widowisk, liczymy na sporo emocji. Zapraszamy na nasz live.
Raków Częstochowa – Jagiellonia Białystok 0:2
Koniec
Jagiellonia wygrywa w Częstochowie i jest bardzo blisko gry w Europie w następnym sezonie. Są duże szanse na drugie miejsce, a teoretycznie nawet na mistrzostwo.
Nieskuteczny Raków natomiast ma problem, presja będzie rosła.
Dzięki za dziś, do następnego.
Nie ma pomysłu Raków. Wrzutka za wrzutką.
Nawet ograniczony zapisami kontraktowymi Wdowik dziś sobie zagra. W samej końcówce zmienia Szmyta.
Szmyt mógł mieć też asystę, ale na koniec zablokowany został Pululu.
0-2!
Przez całą wiosnę Kajetan Szmyt miał problem z liczbami, a teraz trafia drugi raz z rzędu. Skrzydłowy Jagi najpierw dość szczęśliwie minął Pieńkę schodząc do środka, a potem świetnie wymienił podania z Nahuelem (tak, nie ma tu pomyłki), wbiegł przed Koczerhina i z bliska wpakował piłkę do siatki.
Trwa napór Rakowa. Jagiellonia dzielnie się broni.
Pozo i Imaz mają już wolne, na zmiany wchodzą Kozłowski i Nahuel. Odważne decyzje Siemieńca.
Tym razem stracił Romanczuk, na bramkę Jagi popędził Rocha, ale strzelił obok słupka. Gdyby trafił, VAR pewnie sprawdzałby, czy Romanczuk nie został sfaulowany przy tym odbiorze.
Tudor przejął podanie do Mazurka, który na dodatek się poślizgnął. Romanczuk z pełną premedytacją faulował go taktycznie. Żółta kartka bez dyskusji.
Ameyaw i Makuch do bazy, za nich Rocha i Ivi Lopez.
Kuriozalne zachowanie zawodników Rakowa mogło skończyć się dla nich fatalnie. Dwóch z nich przepuściło podanie przez środek pola, a potem piłka po zagraniach Szmyta i Pululu trafiła do Imaza. Strzał z pogranicza pola karnego nieznacznie minął słupek bramki Trelowskiego. Jagiellonia chyba odżyła.
Wreszcie Jaga przypomniała rywalowi, że nadal może być groźna. Pierwszy wypad do przodu i zamykający Szmyt miał bardzo dobrą sytuację, ale jego strzał został zblokowany.
Nie no, to jest jakiś absurd, że Raków nie wyrównał w trakcie pierwszego kwadransa po przerwie.
Pusty przelot Abramowicza po rzucie rożnym, ale zamykający Repka jakimś cudem nie trafił w bramkę z metra! Piłka odbiła mu się od uda tak, że przeleciała nad poprzeczką.
Dla greckiego stopera Jagi to powrót na stare śmieci, bo jeszcze jesienią był piłkarzem Rakowa.
Szybka reakcja Adriana Siemieńca: Mazurek i Konstantopoulos zmieniają Lozano i Vitala.
Wysoki odbiór Rakowa, ale Brunes kopnął wyraźnie nad poprzeczką. Trwa napór gospodarzy.
Bilard w polu karnym Jagi, aż wreszcie Brunes obił piłką głowę Romanczuka. Goście na razie nie wiedzą, co się dzieje w drugiej odsłonie.
Amorim okradziony z drugiej asysty. Dośrodkował tak, że Kobayashi nie sięgnął piłki, ale chyba samym wyskokiem trochę zmylił Svarnasa, bo ten źle uderzył głową będąc samemu kilka metrów przed bramką.
Makuch! Tym razem napastnik Rakowa będąc rozpędzonym dobrze zabrał się z piłką w polu karnym, ale udanie interweniował Abramowicz. Po chwili jeszcze zablokowany został Brunes, który też miał niezłą sytuację.
Obiecujący początek Rakowa. Dobry prognostyk na drugie 45 minut.
A my przypomnijmy sobie, jak padł gol dla Jagi. No świetnie wbiegł Kobayashi, trzeba mu to oddać.
Przerwa
Niezły mecz do oglądania, Raków miał sytuację Makucha i strzał Brunesa, ale to Jaga prowadzi, bo Kobayashi naprawdę świetnie wbiegał do dośrodkowania Lozano z rzutu rożnego.
Wracamy za parę minut.
Kombinacja Pululu z Imazem. Hiszpan uderzał z ostrego kąta i był przekonany, że będzie rzut rożny. Szymon Marciniak uznał inaczej.
Przechwyt za przechwyt po obu stronach. Brunes mocno uderzył sprzed pola karnego i tym razem to Abramowicz mógł sobie efektownie pofrunąć, żeby odbić piłkę.
Dobre dośrodkowanie Lozano z rzutu rożnego i znakomicie wbiegający Kobayashi strzałem głową nie daje szans Trelowskiemu.
Taras Romanczuk tuż przed wybiciem kornera dokładnie poinstruował japońskiego kolegę, gdzie ma wbiegać. Zadziałało.
Ambitnie gra Patryk Makuch, ale z piłką przy nodze w zasadzie wszystko robi źle. No jakiegoś szczególnego zaskoczenia nie ma.
Tudor świetnie podał prostopadle w pole karne, Ameyaw się przewrócił, ale nie ma karnego. Sędziowie nawet nie wracali do tej sytuacji.
Makuch! Świetnie znalazł go Amorim, napastnik Rakowa uprzedził obrońcę, ale źle dostawił nogę. Coraz groźniejsi gospodarze.
Ładny przerzut do Brunesa, ten do Bulata, a Chorwat spróbował z dystansu. Całkiem ładnie to szło, ale jednak piłka leciała nad poprzeczką. Jak na razie najlepsza akcja Rakowa.
Raków prowadzi grę, ale to goście już dwa razy celnie strzelali.
No i schodzi Francuz. Za niego Pieńko.
Oj, oj, Diaby Fadiga złapał się za udo w polu karnym, gdy próbował dryblować w zamieszaniu po rzucie rożnym. Chyba będzie zmiana.
Romanczuk ładnym strzałem zza pola karnego rozgrzał Trelowskiego. Dobra interwencja i rzut rożny dla Jagi.
Adrian Siemieniec trochę podpompował swój zespół przed tym starciem.
- Od meczu z Lechem, może z wyjątkiem spotkania z Koroną, to ja przez chwilę uważam, że my bardzo dobrze gramy w piłkę, powiedziałbym nawet momentami kapitalnie. Oczywiście może wyniki jeszcze tego tak nie oddają, bo punktujemy trochę w kratkę, ale naprawdę momentami gramy bardzo dobrze w piłkę - mówił.
- Czasami mam takie wrażenie, że jakby nas zamienić koszulkami z Tottenhamem albo Bodo/Glimt, to niektóre akcje byłyby wiralem w internecie i byłoby powtarzane, że kapitalnie gramy w piłkę. A tak to trochę taka narracja jest przyjęta, opanowana poprzez rozczarowanie tym, że jeszcze nie mamy mistrzostwa Polski od marca i 15 punktów przewagi nad Lechem - dodał.
No to liczymy, że dziś zobaczymy trochę tej kapitalności.
W składzie Rakowa znów Amorim kosztem Carlosa. W ofensywie obok Diaby'ego Fadigi tym razem Makuch, a Pieńko siada na ławce.
Nasza XI na spotkanie z Jagiellonią! 🔥#RCZJAG pic.twitter.com/qODgnZbtF1— Raków Częstochowa (@Rakow1921)
Fot. Newspix