Opinie, że to aktualnie najlepsza drużyna w Polsce. Pochwały od Wojciecha Kowalczyka, który widzi Michala Gasparika jako selekcjonera reprezentacji Biało-Czerwonych. Górnik Zabrze zbiera zasłużone komplementy z każdej strony i jest liderem Ekstraklasy. A ponieważ szlachectwo zobowiązuje, liczymy dziś, że również w Lublinie pokaże klasę. Od Motoru oczekujemy, że będzie potrafił nawiązać równorzędną walkę. Zapraszamy na nasz live.
Motor Lublin – GKS Katowice 0:0
Znów Bourhane podpalił, Zmrzly wpadł w pole karne i ponownie wykończenie zawiodło Chłania. W zasadzie podał piłkę do Tratnika.
Ależ to zepsuł Hojholt... Górnik ze środka wychodził z kontrą kilkoma zawodnikami, a Duńczyk podawał do Chłania tak, że ten musiałby do końca zostać w miejscu, żeby dostać piłkę.
Najlepsza akcja Motoru, a i tak nawet nie zobaczyliśmy strzału. Ndiaye zabrał się z piłką na skrzydle i wybiegł przed Josemę. Wpadł w pole karne, ale źle dograł do Aiko. Dobiegający Łęgowski nie zdołał już dobrze podać i był tylko aut.
Głupi i niepotrzebny faul Janickiego na Aiko w środku pola. W pełni zasłużona żółta kartka.
Zaczynamy drugą połowę, nowych zmian w składach nie ma.
Przerwa
No szału nie ma. Górnik miał jedną podwójną szansę ze słupkiem i poprzeczką, ale potem w zasadzie była jeszcze tylko druga sytuacja Chłania z końcówki pierwszej połowy. Motor bez konkretnych szans. Biorąc pod uwagę wcześniejsze mecze, liczyliśmy na znacznie więcej w tym spotkaniu. Może po zmianie stron będzie lepiej.
Chłań niecelnie z powietrza po świetnym, miękkim dograniu Urbańskiego. Ukrainiec chyba nawet mógł jeszcze przyjmować. A wszystko zaczęło się od tego, że Bourhane fatalnie podawał przy wyprowadzeniu piłki.
Kiks Sacka przy dalekim wybiciu sprawił, że Ndiaye mógł się w końcu rozpędzić, ale przyblokował go Josema. Na koniec jeszcze Urbański zablokował mocne i płaskie uderzenie Simona.
Złe wieści dla Motoru: Rodrigues nie może grać dalej i musi zejść. Ma jakieś problemy z barkiem. Za niego wejdzie Łęgowski.
Przypadkowe, ale jednak nadepnięcie Bartosa na stopę Antiste w polu karnym Motoru. Sędziowie bardzo szybko rozstrzygnęli, że nie ma czego gwizdać.
Trochę szarpany zrobił się ten mecz. Jedni i drudzy nie chcą się bronić - w przypadku Górnika to oczywiste - ale mało ciekawego się dzieje. Komentatorzy muszą podkreślać, że strzał Ndiaya był celny, jakby to dodawało powagi całej sytuacji.
Lepszy okres gry Motoru, teraz to gospodarze dominują.
Urbański zablokował ręką strzał Aiko i Motor miał rzut wolny na dwudziestym metrze, ale Rodrigues kopnął w mur. Można było z tego wycisnąć znacznie więcej.
Rodrigues uprzejmym strzałem z dystansu sprawdził, czy Schulze nie śpi. Nie spał.
Na razie Górnik zdaje się mniej więcej kontrolować przebieg wydarzeń.
Hojholt! Duńczyk przywalił sprzed pola karnego i Tratnika ratuje słupek. Górnik dalej rozgrywał i po chwili Chłań wbiegł za plecy Bereszyńskiego i sytuacyjnie trafił w poprzeczkę.
Mocny początek w wykonaniu gości.
No i oczywiście warto odnotować, że od początku w Górniku po raz pierwszy zagra Hojholt.
W Górniku za kontuzjowanego Janże gra Zmrzly. W ataku Antiste, Prekop i Liseth zaczynają na ławce.
Składy. W Motorze bez zaskoczeń, jedyną niewiadomą w zasadzie było to, czy na lewym skrzydle zagra Ronaldo czy może jednak Aiko. Padło na tego ostatniego.
fot. Newspix