Ależ przyjemnie oglądało się ten mecz! W starciu GKS-u Katowice z Cracovią goli – i to aż pięciu – doczekaliśmy się dopiero po przerwie, ale już wcześniej na boisku wiele się działo. W głównej mierze dzięki mocno nakręconym gospodarzom, którzy do samego końca nie zwalniali obrotów i zostali za to nagrodzeni.
Jedni i drudzy mieli się za co rewanżować swoim kibicom. GKS w dwóch ostatnich meczach mocno rozczarowywał, przegrywając 0:3 z Piastem Gliwice i 1:2 z Zagłębiem Lubin. Pasy natomiast miały już na koncie passę trzech porażek z rzędu. W Płocku nie mogły nawet argumentować, że grały dobrze, lecz nie wpadało, bo to A do Z był słabiutki występ w ich wykonaniu.
GKS Katowice – Cracovia 3:2. Nieskuteczni gospodarze wygrali w doliczonym czasie
Należało spodziewać się zmian w składzie, ale Rafał Górak mocno zaszalał i chyba wszystkich zaskoczył. Na ławce usiedli Arkadiusz Jędrych (!), Bartosz Wolski czy Eman Marković. Szansę dostali za to grający rzadziej Kacper Łukasiak, Szymon Bartlewicz czy Mateusz Wdowiak. W ekipie Pasów można było oczekiwać posadzenia wśród rezerwowych Lasse Nordasa czy Otara Kakabadze, ale już obecność w tym gronie Saifallaha Ltaiefa była zadziwiająca. Jak się okazało – słusznie.
Jeśli trener Górak chciał wstrząsnąć zespołem, w pełni mu się to udało. GieKSa długimi fragmentami tłamsiła Cracovię w pierwszej połowie, tyle że nie potrafiła tego udokumentować. Madejskiego dwukrotnie ratował słupek (Wdowiak, Klemenz) i raz poprzeczka (piękny wolej Nowaka). Innych dobrych sytuacji nie wykorzystali też Wdowiak (minimalnie niecelny lob) i Szkurin (niepotrzebnie kiwał po błyskotliwym podaniu Nowaka). Można też wrócić do rajdu Kowalczyka, który odegrał Nowakowi tak, że ten spokojnie mógł już uderzać, ale niepotrzebnie chciał się zrewanżować koledze i akcję skasował Klich. Cracovia miała w zasadzie tylko groźne uderzenie Hasicia po krótkim rozegraniu rzutu wolnego z Klichem. Mało, strasznie mało.
Ożywcze zmiany Nordasa i Ltaiefa
Tym większym szokiem były wydarzenia zaraz po zmianie stron. Goście wreszcie przeprowadzili w pełni udaną akcję zakończoną dośrodkowaniem Hasicia i dobrą finalizacją Minczewa. Wasielewski zupełnie nie kontrolował sytuacji za swoimi plecami.
Pierwsza połowa w Katowicach wyjątkowo spokojna, ale w drugiej dzieje się od początku! 🔥
1:1 po golach Mincheva i Nowaka ⚽
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/aM6Et4y1ka
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 19, 2026
Niczego to jednak nie zmieniło w grze Katowiczan. Ruszyli jeszcze mocniej i szybko sprawili, że wynik na tablicy wreszcie oddawał przebieg boiskowych wydarzeń. Najpierw Nowak wyrównał z karnego (Al-Ammari na wślizgu dostał piłką w wyciągniętą rękę), a później mający naprawdę niezły dzień Wdowiak sytuacyjną dobitką dał GKS-owi prowadzenie. Radości oczywiście nie okazywał, Cracovia to dla niego więcej niż były pracodawca.
Prawdopodobnie nie dostalibyśmy tak dużych emocji w końcówce, gdyby nie rezerwowi Pasów. Nordas dwa mecze w pierwszym składzie miał słabe, ale dziś jako zmiennik wykonał bardzo dobrą robotę. Krótko po wejściu uprzedził Restę po wrzutce Ltaiefa i doprowadził do remisu. W jego przypadku gol głową to jest wydarzenie, mimo że mierzy aż 196 cm wzrostu – niektóre źródła podają 194 cm, czyli tak czy siak chłop jest wysoki. Mógł to potem powtórzyć, lecz tym razem obił poprzeczkę po dośrodkowaniu Minczewa. Na 2:2 asystował mu Ltaief, który wchodząc w 70. minucie szalał w ofensywie. Kibice mogli się zastanawiać, jakim cudem Tunezyjczyk nie grał od początku, bo w zasadzie każdy jego kontakt z piłką oznaczał zagrożenie dla katowickiej obrony.
Skoro jednak on i koledzy nie zadali decydującego ciosu, zrobili to gospodarze. Ilji Szkurinowi bardzo długo szło dziś jak po grudzie. Ciągle brakowało mu szczegółów, żeby zrobić coś dobrze, nie potrafił zgrać się z kolegami. W decydującym momencie pokazał jednak wielką klasę. Przyjęcie w tłoku, podręcznikowe zastawienie się i uderzenie nie do obrony. To już były sekundy przed doliczonym czasem gry.
GKS WYGRYWA! ILYA SHKURIN Z GOLEM NA WAGĘ TRZECH PUNKTÓW W KOŃCÓWCE 💪
📺 Oglądaj @_Ekstraklasa_ w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/5U4vilE7jq
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 19, 2026
GieKSa odbiła się po dwóch słabych występach, potwierdzając, że na własnym stadionie prezentuje się zupełnie inaczej niż w delegacji. Cracovia przegrała czwarty kolejny mecz – znów w pełni zasłużenie – i trudno nie zakładać, że władzom klubu nie chodzą teraz pewne myśli po głowie, skoro zaczyna się trzytygodniowa przerwa reprezentacyjna…
Zmiany:
Legenda
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix