Jagiellonia Białystok jeszcze kilka tygodni temu mogła być nawet stawiana w roli faworyta do mistrzostwa Polski, ale zwolniła tempo i nie potrafi się odkręcić. W ostatnich dziewięciu ligowych meczach wygrała tylko raz i jak tak dalej pójdzie, może nawet nie wejść do europejskich pucharów. Arka Gdynia tymczasem odżyła po przyjściu Dariusza Banasika, nadal jednak znajduje się w strefie spadkowej. Dziś może z niej wyjść i powiększyć grono drużyn z 37 punktami. Zapraszamy na nasz live.
Arka Gdynia – Jagiellonia Białystok 0:2
Schodzą Pululu i Imaz, za nich Bazdar i Nahuel. Ofensywa Jagi traci na jakości, co tu gadać.
Fatalny błąd Wojtuszka, który zagrał wzdłuż bramki prosto do... Kubiaka. Za pierwszym razem Kubiaka zablokował Kobayashi, za drugim piłkarz Arki strzelił niecelnie.
IMAZ!!! To mógł być hat-trick Hiszpana w golach i Pululu w asystach. Napastnik Jagi poszedł samemu z kontrą od własnej połowy, Kocyła się od niego odbił. Później wyłożył piłkę na siedemnasty metr do Imaza, ale Hiszpan tym razem strzelił obok słupka.
Świetnie w powietrzu spisał się Kobayashi. Ratunkowa interwencja po dośrodkowaniu Kerka.
Trochę niepozorna akcja Jagi, a na koniec uprzedzający Gojnego Pozo strzelał głową tuż obok słupka.
Abramowicz chciał daleko wybić piłkę, ale walnął w nią w wychodzącego z pola karnego Pozo. Ręka Hiszpana ucierpiała. Kurwio... kuriozalna sytuacja.
Gojny znalazł dośrodkowaniem Gutkovskisa, kolejny strzał Łotysza - tym razem niecelny. Ambitnie próbują gospodarze.
Dwa dośrodkowania Kerka ze stałych fragmentów i dwa razy było groźnie. W drugim przypadku Zator z bliska uderzał głową, a Abramowicz obronił to... klatką piersiową.
Osobliwie w przerwie meczu wypadła rozmowa Cezarego Olbrychta z Jesusem Imazem. Reporter zadawał pytania po angielsku, Hiszpan po szybkiej sugestii odpowiadał po polsku.
Przerwa
Dobry mecz do oglądania. Arka miała 3-4 dobre sytuacje, ale zawodzi ją skuteczność. Jagiellonia jest bardzo konkretna za sprawą podań Pululu i strzałów Imaza.
Kolejna szansa Arki, Abramowicz dobrze broni strzał głową Gutkovskisa. Potem piłka trafia w rękę Montoiy po zagraniu Kubiaka, ale nie ma rzutu karnego. Oceniono najwyraźniej, że choć schowane ręce wystawały Portugalczykowi poza obrys ciała, to nie było żadnego ruchu do piłki.
0-2!
Znów Pululu dograł, a Imaz sfinalizował. Brawa też dla Kobayashiego i Szmyta. Japończyk wykonał dalekie podanie do Szmyta za plecy nieogarniającego sytuacji Zatora i to był klucz. Później Pululu przy linii końcowej nie został zatrzymany przez Nguiambę, za daleko z asekuracją był Hermoso i nieszczęście beniaminka gotowe.
Kobayashi się zamyślił (?) i stracił piłkę na rzecz Kerka. Faul na żółtą kartkę.
Jeszcze lepszą sytuację marnuje Gutkovskis! Piłka do Kocyły przeszła między Szmytem a Montoią, a jego dośrodkowanie powinien na gola zamienić niepilnowany Łotysz, lecz nie trafił w bramkę. Piłka kozłowała, ale w sposób, który spokojnie umożliwiał oddanie dobrego strzału.
Arka blisko! Kerk dośrodkował z rzutu rożnego, Gutkovskis zgrał głową, a zamykając Gojny nie zdołał dobrze dołożyć głowy z paru metrów. Kapitan gospodarzy musiał się za bardzo wygiąć i nie zdołał dobrze się ułożyć.
Historyczny gol Imaza w obrazku:
Mocny, celny strzał Kerka z tegoż wolnego, ale prosto w Abramowicza, który pewnie interweniował.
Tym razem strata Jagi przy rozegraniu od tyłu. Efekt? Faul Romanczuka na żółtą kartkę, a Kerk ma szansę na strzał z niezłej pozycji.
Bardzo długo utrzymywała się Jagiellonia przy piłce, zaczynając od własnej bramki. Na koniec jednak niedokładnie wrzucał Szmyt, piłka wyszła za linię końcową.
Zaczyna się robić nerwowo w Arce. Marcjanik przy rozegraniu fatalnie zagrał do Hermoso - niecelnie i za mocno, co dało aut Jadze. Na nowej murawie nie ma wytłumaczenia, że piłka podskoczyła.
Arka mogła szybko odpowiedzieć. Gutkovskis w nie swoim stylu przedarł się przez kilku rywali i strzelił w tłoku, ale czujny był Abramowicz.
I tym samym Imaz zdobywa bramkę nr 109 w polskiej lidze, stając się najskuteczniejszym obcokrajowcem w historii Ekstraklasy. Wyprzedził w tej klasyfikacji Flavio Paixao.
Jesus Imaz przełamał się po czterech meczach bez gola i dał Jadze prowadzenie! Pululu miał dobrą sytuację w polu karnym, ale piłka po jego strzale została wybita sprzed bramki przez jednego z obrońców. Akcja jednak trwała: Szmyt do Pozo, Pozo do Pululu, ten do Imaza, a Hiszpan kopnął idealnie pod poprzeczkę. Arka nie wiedziała, co się dzieje.
Niezły początek w wykonaniu gospodarzy. Jagiellonia na razie w defensywie - wybroniła się już z rzutu wolnego Kerka i rzutu z autu Zatora.
Bezsensowne zachowanie Gojnego, który w niegroźnej sytuacji przy linii bocznej wykosił Pozo. Zasłużona żółta kartka dla doświadczonego obrońcy, musi teraz uważać.
Ciekawe, jak dziś wypadnie Kobayashi. Dla Japończyka, licząc również Ligę Konferencji, to dopiero drugi mecz w wyjściowym składzie w tym roku.
W Jagiellonii znów przetasowania w obronie. Na prawą stronę wraca Wojtuszek (Pozo idzie wyżej), miejsce na lewej stronie zachował Montoia, a na środku obok Vitala tym razem zagra Kobayashi.
W składzie Arki stabilnie. Pod nieobecność Węglarza miejsce w bramce utrzymuje Grobelny:
Fot. Newspix