Grał w dwóch polskich klubach, teraz odchodzi. Strzelił zero goli

Mikołaj Duda

14 września 2026, 22:00 • 3 min czytania 0

Reklama
Grał w dwóch polskich klubach, teraz odchodzi. Strzelił zero goli

Od razu zaznaczmy, nie mówimy ani o bramkarzu, ani obrońcy, ani też nie o defensywnym pomocniku, tylko napastniku. W Polsce zaliczył więcej klubów niż strzelił goli. Chociaż to szczególnie trudne zadanie nie było, bowiem na listę strzelców wpisał się dokładnie zero razy. Górnik Zabrze w końcu pozbył się ciążącego balastu. Snajper wrócił tam, gdzie szło mu najlepiej.

Reklama

Musimy przyznać, że to była wybitna przygoda, ale właśnie definitywnie dobiegła końca. Górnik w końcu poinformował, że po dwóch wypożyczeniach już ostatecznie pożegnał się z Theodorisem Tsirigotisem, który przy Roosevelta zdecydowanie furory nie zrobił. Grek wrócił do ojczyzny, gdzie okienko transferowe trwa dłużej niż w Polsce.

Napastnik grał w dwóch polskich klubach i strzelił zero goli. Górnik w końcu pozbył się niewypału

Od dłuższego czasu było jasne, że Tsirigotis nie ma żadnych szans na powalczenie o minuty u Michala Gasparika. W ostatnim czasie trwały poszukiwania mu nowego klubu i te w końcu zakończyły się sukcesem. 26-letni napastnik zasilił szeregi rodzimego Athens Kallithea, które występuje na zapleczu tamtejszej najwyższej klasy rozgrywkowej.

Theodoros Tsirigotis rozstaje się z Górnikiem Zabrze i wraca do ojczyny. Nowym klubem napastnika będzie Athens Kallithea, do którego przenosi się na mocy umowy transferu definitywnego. Tsiri, dziękujemy i życzymy powodzenia w dalszej karierze! – czytamy w mediach społecznościowych klubu z Zabrza.

Reklama

Grek do Zabrza trafił latem minionego roku i jego transfer wiązał się z całkiem sporymi oczekiwaniami. W końcu w sezonie przed przenosinami do Polski strzelił 21 goli w 25 meczach na drugim szczeblu rozgrywkowym w ojczyźnie.

W pierwszych dwóch meczach pod wodzą Michala Gasparika zagrał w podstawowym składzie, później dostał szanse od pierwszej minuty także przeciwko Termalice, a w trzech spotkaniach wszedł na plac gry z ławki rezerwowych, jednak jeszcze przed końcem okienka pożegnał się z klubem. Został wypożyczony do pierwszoligowej Polonii Bytom. A tam było jeszcze gorzej.

W dwóch spotkaniach nie przekroczył granicy 100 rozegranych minut, a i tak znaczną większość ze swojego dorobku uzbierał w starciu Pucharu Polski. Oczywiście gola nie strzelił. Żeby się przełamać musiał wyjechać z Polski. Wiosnę spędził na wypożyczeniu w fińskim Turun Palloseura, gdzie w 10 występach zdołał cztery razy zapakować piłkę do siatki. To jednak nie zmieniło faktu, że w Zabrzu nie było dla niego miejsca.

Reklama

Licząc razem z rezerwami Górnika, jego łączny dorobek na polskich boiskach to 10 meczów, zero goli i jedna asysta.

Co ciekawe, w swoim nowym zespole trafi na Polaka. W greckim pierwszoligowcu występuje 22-letni Wiktor Matyjewicz, który jest tam istotnym elementem defensywy.

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama