Hiszpan z Górnika: Jestem bardzo zadowolony z pobytu na Śląsku

Mikołaj Duda

07 września 2026, 20:02 • 3 min czytania 5

Reklama
Hiszpan z Górnika: Jestem bardzo zadowolony z pobytu na Śląsku

Już od ponad dwóch lat na polskich boiskach występuje Josema. Hiszpański stoper przez pierwsze miesiące grał w Ruchu Chorzów, jednak po spadku przeniósł się do Zabrza i obecnie stanowi o sile defensywy Górnika. Tyle czasu pozwoliło mu już doskonale zapoznać się z życiem na Śląsku. I przyznaje, że naprawdę mu się tam podoba.

Reklama

30-latek, mimo że na co dzień występuje w Górniku Zabrze, to mieszka w Katowicach. W rozmowie z portalem WP Sportowe Fakty przyznaje, że jest bardzo zadowolony ze swojego pobytu w Polsce. Przede wszystkim docenia fakt, że jest bardzo bezpiecznie i nie musi się martwić o swoją rodzinę, gdy nie ma go w domu. Jedynie wciąż nie do końca przyzwyczaił się do zimy, które są bardziej mroźne niż w Hiszpanii.

Kiedy trafiałem do Polski, miałem już swoje lata. Mam też rodzinę. Nie szukam imprez. Szukam spokoju. Na co dzień mieszkam w Katowicach i uważam, że to superbezpieczne miejsce dla mojej rodziny. Moja żona i dwie córki pozostają w naszym domu, gdy jadę na wyjazd i nie boję się je tam same zostawić. Jest spokojnie, zwłaszcza, że jesteśmy domatorami – mówi obrońca Górnika Zabrze w rozmowie z WP Sportowymi Faktami.

I dodaje: – Czasem wyjdziemy gdzieś na kawę na miasto, ale generalnie cenimy sobie domowe zacisze. Pod tym względem więc jesteśmy z pobytu na Śląsku bardzo zadowoleni. Tyle tylko, że dalej się nie do końca przyzwyczaiłem do zimy. Ale generalnie jestem zupełnie zaadaptowany. Dlatego też wykonaliśmy z klubem wysiłek, bym tu został na dłużej.

Josema spokojnie o celach Górnika: Najpierw najważniejsze jest utrzymanie

Przenosiny do Chorzowa zimą 2024 roku były dla 30-latek praktycznie pierwszą zagraniczną przygodą. W przeszłości zaliczył półroczny epizod na wypożyczeniu we Francji, a tak całą karierę spędził na występach w ojczyźnie.

Reklama

W każdym razie Josema zaczął już swój trzeci sezon w barwach Górnika Zabrze i pod wodzą Michala Gasparika wyrósł na kluczowy element defensywy swojego zespołu. Z reguły tworzy dobrze spisujący się duet z Rafałem Janickim.

Hiszpan dość spokojnie podchodzi do sezonu i mimo obiecującego początku przyznaje, że w pierwszej kolejności trzeba zadbać o utrzymanie, a dopiero później myśleć o bardziej ambitnych celach.

– Nie będziemy mówić, że to niemożliwe [zdobycie mistrzostwa]. Najpierw jednak najważniejsze jest zdobycie ok. 42 punktów, co powinno dać w tym sezonie utrzymanie. A później, jeśli uda się to zrobić odpowiednio wcześnie, powalczymy o jak najwyższe miejsce w lidze. Nie ma co jednak wariować. Legia Warszawa to zespół, który wprawdzie zeszły sezon miał słabszy, ale generalnie ściąga zwykle wyróżniających się graczy itd. Moim zdaniem w ich przypadku bycie w czołówce tabeli jest obligatoryjne. A my? Po poprzednim sezonie mamy wysokie oczekiwania. Chcemy przynajmniej powtórzyć te osiągnięcia z zeszłego sezonu, choć zdajemy sobie sprawę, że może być o to bardzo trudno.

Górnik już pożegnał się z europejskimi pucharami, ale w Ekstraklasie idzie mu praktycznie bez zarzutów. Po sześciu meczach ma na koncie 15 punktów i zajmuje trzecie miejsce w tabeli.

Reklama

Fot. Newspix

5 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama