Jak refren zdartej płyty. Manchester United odpada na pierwszej przeszkodzie

Adrian Mańko

17 września 2026, 07:53 • 3 min czytania 0

Reklama
Jak refren zdartej płyty. Manchester United odpada na pierwszej przeszkodzie

Poprzedni sezon Manchesteru United ograniczył się do 40 spotkań – 38 ligowych oraz dwóch w krajowych pucharach, z którym „Czerwone Diabły” odpadały na pierwszym możliwym etapie. Mniej się nie dało. W tym sezonie zespół z Old Trafford pogra trochę więcej – znalazł się w końcu w Champions League, a to minimum 8 dodatkowych wieczorów z emocjami. Puchar Ligi tej puli nie powiększy. W środowy wieczór ekipa Michaela Carricka poległa w starciu z Brighton.

Reklama

Od 2:0 do 2:3

Oba zespoły rozpoczęły rywalizację w Pucharze Ligi od trzeciej rundy. Gospodarze bardzo dobrze weszli w środowe spotkanie i już po kilkunastu minutach prowadzili różnicą dwóch bramek.

W 8. minucie Shea Lacey poradził sobie z rywalem w polu karnym, znalazł sobie miejsce do oddania strzału i otworzył wynik meczu.

Reklama

Trzy minuty później Brighton popełniło błąd przy rozegraniu. Manchester United przejął piłkę, a po uderzeniu Marcusa Rashforda do dobitki dopadł Mason Mount. Pomocnik podwyższył prowadzenie na 2:0.

Dwubramkowa przewaga nie zapewniła jednak gospodarzom spokoju. Tak to jest, jak się nie słucha Czesława Michniewicza (który grał w piłkę). Brighton konsekwentnie szukało kontaktowego gola. „Mewy” dokonały tego przed przerwą.

W doliczonym czasie pierwszej połowy Jaouen Hadjam posłał świetne podanie do Charalambosa Kostoulasa. Napastnik znalazł się blisko bramki i nie zmarnował okazji, zmniejszając straty.

Po przerwie goście dążyli do kolejnych trafień. W 65. minucie doskonale znany z gry w Radomiaku Luka Vusković wybijając piłkę, zagrał ją do Pascala Grossa. Defensywa Manchesteru United nie zdołała odpowiednio zareagować, dzięki czemu Niemiec miał sporo czasu na przygotowanie uderzenia. Po zwodzie znalazł drogę do bramki i doprowadził do remisu.

Reklama

Pięć minut później Brighton poszło za ciosem. Goście przeprowadzili składną akcję, w której Manchester United ponownie zostawił rywalom zbyt dużo miejsca. Po serii podań piłkę do siatki skierował Maxim De Cuyper. Tak, tak. 2:0 to bardzo niebezpieczny wynik, drogie United!

Reklama

„Czerwone Diabły” próbowały jeszcze odpowiedzieć. W końcówce okazję miał Rashford, ale tym razem dobrze interweniował Jason Steele.

Ostatecznie Brighton wygrało 3:2, choć przegrywało już 0:2, i awansowało do kolejnej rundy Pucharu Ligi. Dla Manchesteru United to kolejny rozczarowujący rezultat na początku sezonu 2026/27. Zespół Michaela Carricka ma raptem 4 punkty po 4 spotkaniach ligowych.

Warto przypomnieć, że w styczniu tego roku Man Utd odpadło z Pucharu Anglii właśnie z Brighton, również przegrywając na Old Trafford. Historia lubi się powtarzać.

Reklama

Carrick: „Nie czuję, że jestem pod presją”

Słabe wyniki sprawiły, że atmosfera wokół Michaela Carricka wyraźnie się pogorszyła. Na razie nie pojawiają się jednak informacje o planach zwolnienia angielskiego szkoleniowca.

Po meczu z Brighton Carrick został zapytany o rosnącą presję.

Kiedy wygrywamy, ludzie będą mówić, że wykonuję dobrą pracę. Kiedy nie wygrywamy meczów i nie osiągamy wyników, to w dużej mierze moja wina. Akceptuję to i nie uciekam od tego. Jest, jak jest – powiedział.

Nie, nie czuję, że jestem pod presją. Nie martwi mnie to ani trochę. Naprawdę mi to nie przeszkadza – dodał.

Reklama

Carrick wierzy jednocześnie, że jego zespół jest w stanie szybko odwrócić niekorzystną sytuację.

Oczywiście, że możemy odwrócić tę sytuację. Mamy naprawdę dobrych zawodników. W tym momencie czujemy się źle, nie mieliśmy udanego tygodnia, dwóch czy trzech. Nie oznacza to jednak, że nie możesz wygrać kolejnego spotkania – stwierdził trener Manchesteru United.

„Czerwone Diabły” już w niedzielę zmierzą się z Fulham w 5. kolejce Premier League. Kolejna strata punktów może jeszcze bardziej zwiększyć presję wokół Carricka przed wrześniowo-październikową przerwą reprezentacyjną.

Reklama

fot. Newspix

0 komentarzy
Adrian Mańko

Wychowanek świętej pamięci Lubelskiego Sport Expressu, do którego trafił jeszcze w liceum, wyłowiony jako młody talent portalu Lublinianka.NET. W Lubliniance od 20 sezonów pełni rolę spikera, a w dziennikarstwie zwiedził kilka tytułów, ostatnio Dziennik Wschodni. Najdłużej pracował jednak na chwałę jednego z buków. Od 2005 roku tworzy własny projekt piłkarski - LAKP. Piłka nożna? Zawsze i wszędzie! Liga Mistrzów, Premier League, Ekstraklasa, okręgówka, B-klasa. Wszystko jedno. Nie gra w padla. Ale gra w tenisa. Lubi też żużel.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Ranking kandydatów do kadry. Grabara i Kamiński nie grają. Czy Lewy liderem?

AbsurDB
7
Ranking kandydatów do kadry. Grabara i Kamiński nie grają. Czy Lewy liderem?

Piłka nożna

Reklama
Piłka nożna

Ranking kandydatów do kadry. Grabara i Kamiński nie grają. Czy Lewy liderem?

AbsurDB
7
Ranking kandydatów do kadry. Grabara i Kamiński nie grają. Czy Lewy liderem?