Poprzedni sezon Manchesteru United ograniczył się do 40 spotkań – 38 ligowych oraz dwóch w krajowych pucharach, z którym „Czerwone Diabły” odpadały na pierwszym możliwym etapie. Mniej się nie dało. W tym sezonie zespół z Old Trafford pogra trochę więcej – znalazł się w końcu w Champions League, a to minimum 8 dodatkowych wieczorów z emocjami. Puchar Ligi tej puli nie powiększy. W środowy wieczór ekipa Michaela Carricka poległa w starciu z Brighton.
Od 2:0 do 2:3
Oba zespoły rozpoczęły rywalizację w Pucharze Ligi od trzeciej rundy. Gospodarze bardzo dobrze weszli w środowe spotkanie i już po kilkunastu minutach prowadzili różnicą dwóch bramek.
W 8. minucie Shea Lacey poradził sobie z rywalem w polu karnym, znalazł sobie miejsce do oddania strzału i otworzył wynik meczu.
This angle of Lacey debut goal for us is just nuts man, he bends it like Beckham.
La Carrington has done it again😭❤️ pic.twitter.com/6fMHa04SK8
— Commodore. (@TheWavyRedd) September 16, 2026
Trzy minuty później Brighton popełniło błąd przy rozegraniu. Manchester United przejął piłkę, a po uderzeniu Marcusa Rashforda do dobitki dopadł Mason Mount. Pomocnik podwyższył prowadzenie na 2:0.
Dwubramkowa przewaga nie zapewniła jednak gospodarzom spokoju. Tak to jest, jak się nie słucha Czesława Michniewicza (który grał w piłkę). Brighton konsekwentnie szukało kontaktowego gola. „Mewy” dokonały tego przed przerwą.
W doliczonym czasie pierwszej połowy Jaouen Hadjam posłał świetne podanie do Charalambosa Kostoulasa. Napastnik znalazł się blisko bramki i nie zmarnował okazji, zmniejszając straty.
Po przerwie goście dążyli do kolejnych trafień. W 65. minucie doskonale znany z gry w Radomiaku Luka Vusković wybijając piłkę, zagrał ją do Pascala Grossa. Defensywa Manchesteru United nie zdołała odpowiednio zareagować, dzięki czemu Niemiec miał sporo czasu na przygotowanie uderzenia. Po zwodzie znalazł drogę do bramki i doprowadził do remisu.
LUKA VUŠKOVIĆ ASSISTS PASCAL GROß FOR THE EQUALISER VS. UNITED!!! pic.twitter.com/O2qlCRJvBz
— Croatian Football (@CroatiaFooty) September 16, 2026
Pięć minut później Brighton poszło za ciosem. Goście przeprowadzili składną akcję, w której Manchester United ponownie zostawił rywalom zbyt dużo miejsca. Po serii podań piłkę do siatki skierował Maxim De Cuyper. Tak, tak. 2:0 to bardzo niebezpieczny wynik, drogie United!
Scénario catastrophe pour Manchester United ! 😱 Les Red Devils menaient pourtant 2-0 après seulement 10 minutes… et les voilà désormais menés 3-2 !
Maxime De Cuyper, monté au jeu, n’aura eu besoin que de 4 minutes pour trouver le chemin des filets ! 🔥 #CarabaoCup #RTLsports pic.twitter.com/QSZKNNPTAX— RTL sports (@RTLsportsbe) September 16, 2026
„Czerwone Diabły” próbowały jeszcze odpowiedzieć. W końcówce okazję miał Rashford, ale tym razem dobrze interweniował Jason Steele.
Ostatecznie Brighton wygrało 3:2, choć przegrywało już 0:2, i awansowało do kolejnej rundy Pucharu Ligi. Dla Manchesteru United to kolejny rozczarowujący rezultat na początku sezonu 2026/27. Zespół Michaela Carricka ma raptem 4 punkty po 4 spotkaniach ligowych.
Warto przypomnieć, że w styczniu tego roku Man Utd odpadło z Pucharu Anglii właśnie z Brighton, również przegrywając na Old Trafford. Historia lubi się powtarzać.
Carrick: „Nie czuję, że jestem pod presją”
Słabe wyniki sprawiły, że atmosfera wokół Michaela Carricka wyraźnie się pogorszyła. Na razie nie pojawiają się jednak informacje o planach zwolnienia angielskiego szkoleniowca.
Po meczu z Brighton Carrick został zapytany o rosnącą presję.
– Kiedy wygrywamy, ludzie będą mówić, że wykonuję dobrą pracę. Kiedy nie wygrywamy meczów i nie osiągamy wyników, to w dużej mierze moja wina. Akceptuję to i nie uciekam od tego. Jest, jak jest – powiedział.
– Nie, nie czuję, że jestem pod presją. Nie martwi mnie to ani trochę. Naprawdę mi to nie przeszkadza – dodał.
Carrick wierzy jednocześnie, że jego zespół jest w stanie szybko odwrócić niekorzystną sytuację.
– Oczywiście, że możemy odwrócić tę sytuację. Mamy naprawdę dobrych zawodników. W tym momencie czujemy się źle, nie mieliśmy udanego tygodnia, dwóch czy trzech. Nie oznacza to jednak, że nie możesz wygrać kolejnego spotkania – stwierdził trener Manchesteru United.
„Czerwone Diabły” już w niedzielę zmierzą się z Fulham w 5. kolejce Premier League. Kolejna strata punktów może jeszcze bardziej zwiększyć presję wokół Carricka przed wrześniowo-październikową przerwą reprezentacyjną.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix