Doliczony czas pokazywany na stadionie? UEFA daje zielone światło

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

05 sierpnia 2026, 18:36 • 2 min czytania 0

Reklama
Doliczony czas pokazywany na stadionie? UEFA daje zielone światło

I bardzo dobrze. Dotychczas takich cudów nie mieliśmy i wielu kibiców miało tego jednego kolegę, który zegarkiem skrupulatnie odmierzał doliczone przez sędziego minuty. Teraz kolega ten nieco straci w towarzystwie – UEFA jest gotowa na kolejną rewolucję i odmierzanie czasu doliczonego na stadionowych zegarach.

Reklama

Dotychczas liczniki zamykały się na 45 i 90 minutach, ale wkrótce może być to jedynie wspomnieniem. Napawające optymizmem doniesienia chwali dziennikarz Fabrizio Biasin, który na X przytoczył fragment postanowienia europejskiej federacji, które wpłynie na rozgrywki organizowane pod egidą UEFA.

UEFA ogłasza zegarową rewolucję. „Mały krok dla człowieka”

UEFA ogłasza zmianę w regulaminie dotyczącym używania zegara na stadionach: do dziś stoper na tablicach wyników zatrzymywał się na 45. i 90. minucie, uniemożliwiając kibicom dokładne poznanie czasu, który faktycznie upłynął po czasie regulaminowym. Od tego roku będą podawane dodatkowe minuty – kibice na trybunach będą wiedzieć, ile czasu pozostało do końca gry – czytamy, a Biasin wygląda na zachwyconego.

Reklama

Mały krok dla człowieka, wielki krok dla ludzkości – żartuje.

Wszyscy stadionowi kumple z uzbrojonym w stoper sikorem są już pewnie w strachu. Ale na pewno też się cieszą, bo to chyba pozbawiona większych wad zmiana.

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Europy

Reklama