I bardzo dobrze. Dotychczas takich cudów nie mieliśmy i wielu kibiców miało tego jednego kolegę, który zegarkiem skrupulatnie odmierzał doliczone przez sędziego minuty. Teraz kolega ten nieco straci w towarzystwie – UEFA jest gotowa na kolejną rewolucję i odmierzanie czasu doliczonego na stadionowych zegarach.
Dotychczas liczniki zamykały się na 45 i 90 minutach, ale wkrótce może być to jedynie wspomnieniem. Napawające optymizmem doniesienia chwali dziennikarz Fabrizio Biasin, który na X przytoczył fragment postanowienia europejskiej federacji, które wpłynie na rozgrywki organizowane pod egidą UEFA.
“L’Uefa annuncia una modifica al regolamento sull’uso dell’orologio negli stadi: fino a oggi il cronometro sui tabelloni si fermava al 45′ e al 90′, impedendo ai tifosi di conoscere con precisione il tempo effettivamente trascorso durante il recupero. Da quest’anno verranno…
— Fabrizio Biasin (@FBiasin) August 5, 2026
UEFA ogłasza zegarową rewolucję. „Mały krok dla człowieka”
– UEFA ogłasza zmianę w regulaminie dotyczącym używania zegara na stadionach: do dziś stoper na tablicach wyników zatrzymywał się na 45. i 90. minucie, uniemożliwiając kibicom dokładne poznanie czasu, który faktycznie upłynął po czasie regulaminowym. Od tego roku będą podawane dodatkowe minuty – kibice na trybunach będą wiedzieć, ile czasu pozostało do końca gry – czytamy, a Biasin wygląda na zachwyconego.
– Mały krok dla człowieka, wielki krok dla ludzkości – żartuje.
Wszyscy stadionowi kumple z uzbrojonym w stoper sikorem są już pewnie w strachu. Ale na pewno też się cieszą, bo to chyba pozbawiona większych wad zmiana.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix