Pod nieobecność Rifeta Kapicia, kapitanem Lechii w ostatnim spotkaniu z Piastem był Iwan Żelizko. Najpierw to po faulu na nim z boiska wyleciał Emmanuel Twumasi, a następnie Ukrainiec strzelił gola na 1:0. Po trzy punkty sięgnąć się jednak nie udało, a sam piłkarz po meczu miał sporo zastrzeżeń do murawy w Gdańsku.
W ostatnim czasie z powodu bardzo złego stanu murawy zdecydowano się na jej wymianę w Gdyni, w Łodzi czy w Radomiu. Najświeższy przypadek to Lublin, gdzie zabrano się do przeprowadzenia takiej inwestycji, po tym jak Zbigniew Jakubas groził nawet walkowerem z korzyścią dla rywala. W Gdańsku takich działań nie podjęto i murawa pozostawia sporo do życzenia, co wyraźnie zaznaczył Iwan Żelizko.
– Bardzo ciężko się grało i powiem szczerze wszystko mnie boli po meczu. Mamy drużynę, która chce grać w piłkę i ma szybkich zawodników, takich jak Bobcek, Mena, Cirković i mogę powiedzieć, że ta murawa nam nie pomaga – powiedział Ukrainiec Radiu Gdańsk.
Koszmar Lechii: kiedy rywal gra w dziesięciu…
Piłkarz Lechii jest przekonany: Powinniśmy wygrać ten mecz
Lechia nie sięgnęła po trzy punkty, mimo że przez większość spotkania grała w przewadze, po tym jak w 24. minucie po brutalnym faulu właśnie na Żelizce z boiska wyleciał Emmanuel Twumasi. W drugiej połowie Ukrainiec bardzo ładnym uderzeniem z dystansu dał swojej drużynie prowadzenie, ale jak się okazało, do zwycięstwa to nie wystarczyło. Po faulu Mateja Rodina na Jakubie Czerwińskim sędzia wskazał na 11. metr i piłkę w siatce mocnym uderzeniem umieścił Patryk Dziczek.
Żelizko uważa, że jego zespół powinien pokonać rywala w tym starciu: – Cieszę się, że ten gol pomógł nam wyjść na 1:0, ale nie mam pełnej radości, bo skończyło się remisem, a powinniśmy wygrać ten mecz – stwierdził.
Dla 25-latka było to szóste trafienie w 26. występie w tym sezonie na poziomie Ekstraklasy. Na koncie ma także dokładnie tyle samo ostatnich podań.
Lechia przy zwycięstwie byłaby już praktycznie spokojna o swoje utrzymanie, a tak wciąż musi być uważna na finiszu rozgrywek. Na pięć kolejek przed końcem sezonu zajmuje dziewiątą lokatę, jednak nad strefą spadkową, którą otwiera Arka Gdynia, ma tylko cztery punkty przewagi.
Czytaj więcej na Weszło:
- OFICJALNIE: Cracovia ogłosiła nowego trenera
- Kibice Arki wierzą w utrzymanie. „1. Liga jest jak nieleczony nowotwór”
- Kontuzjowani gracze Lecha wracają do treningu. Ale nie wszyscy
Fot. Newspix