Wielka kontrowersja na mundialu! Anglii należał się rzut karny?

Mikołaj Duda

01 lipca 2026, 19:22 • 2 min czytania 6

Reklama
Wielka kontrowersja na mundialu! Anglii należał się rzut karny?

Pierwsza połowa meczu 1/16 finału mistrzostw świata zdecydowanie nie potoczyła się tak, jakby sobie to wyobrażali reprezentanci Anglii. Sensacyjnie zeszli na przerwę przy wyniku 1:0 dla Demokratycznej Republiki Konga. Rezultat mógłby być jednak inny, gdyby sędzia podyktował rzut karny. Harry Kane po kontakcie z bramkarzem rywala upadł na murawę, jednak arbiter na 11. metr nie wskazał. 

Reklama

Thomas Tuchel w pierwszej połowie miał problem z zachowaniem spokoju. Niedość, że jego piłkarze szybki stracili gola, to jeszcze dwukrotnie jego zdaniem Anglii należał się rzut karny. Najpierw dopatrzył się zagrania ręką jednego z graczy Demokratycznej Republiki Konga, a dosłownie chwilę później w szesnastce upadł Harry Kane. Arbiter pozostał jednak nieubłagany.

Czy Anglia powinna otrzymać rzut karny? Kontrowersja na mistrzostwach świata

Dokładnie chodzi o sytuację z 43. minuty, gdy świetnym prostopadłym podaniem popisał się Jude Bellingham i wypuścił Harry’ego Kane’a tak, że ten znalazł się na sam na sam z bramkarzem. Snajper Bayernu Monachium, który ma już na koncie trzy gole na tym turnieju, próbował mijać występującego na co dzień w Le Havre Lionela Mpasiego-Nzau. To mu się jednak nie udało, bowiem po kontakcie z rywalem upadł na murawę.

Reklama

Pochodzący z Jordanii Adham Makhadmeh pokazał, że Kane nurkował i nakazał kontynuować grę. Kontaktował się jeszcze z kolegami zasiadającymi w wozie VAR, ale swojej decyzji nie zmienił. W mediach opinie są podzielone. Popularna jest teza, że bezdyskusyjnie sędzia powinien wskazać na 11. metr, ale z drugiej strony pojawiają głosy, że napastnik reprezentacji Anglii za bardzo szukał kontaktu z afrykańskim bramkarzem.

W każdym razie faktem jest, że Demokratyczna Republika Konga po pierwszej połowie prowadziła z podopiecznymi Thomasa Tuchela 1:0. Zawdzięcza to bramce z siódmej minuty spotkania, której autorem został Brian Cipenga. W dużej mierze wpłynęła na to także bardzo wysoka forma kongijskiego bramkarza, na co dzień występującego we Francji. Lionel Mpasi-Nzau popisał się kilkoma naprawdę efektownymi interwencjami.

Chociaż reprezentacja z Afryki mogła nawet podwyższyć prowadzenie. Bardzo dobrej okazji nie był w stanie wykorzystać Yoane Wissa.

Reklama

Fot. Newspix

6 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Zmarzlik znów pokonany! Janowski mistrzem Polski po wspaniałym finale

Kacper Korpak
0
Zmarzlik znów pokonany! Janowski mistrzem Polski po wspaniałym finale

Mundial 2026

Reklama
Mundial 2026

Marciniak miał poprowadzić jeszcze jeden mecz MŚ. „Wszyscy byli pewni”

Braian Wilma
15
Marciniak miał poprowadzić jeszcze jeden mecz MŚ. „Wszyscy byli pewni”