W drugiej kolejce Dywizji A Ligi Narodów zmierzyły się dwie ekipy, które zanotowały porażki w swoich pierwszych meczach. Czesi, którzy przegrali z Chorwacją, podejmowali na stadionie Slavii Praga reprezentację Anglii, która poległa w starciu z Hiszpanią. Mimo gry w przewadze liczebnej przez kilkadziesiąt minut, podopieczni Thomasa Tuchela musieli się namęczyć, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.
Po sobotniej porażce z Hiszpanią Thomas Tuchel zwracał uwagę na indywidualne błędy swoich zawodników, zwłaszcza kiedy to oni znajdowali się przy piłce. Po jednej z takich sytuacji i niewytłumaczalnym zachowaniu Marca Guehiego gola strzelił Lamine Yamal.
– Wyraźnie cierpieliśmy z powodu błędów indywidualnych, gdy mieliśmy piłkę, zwłaszcza w budowaniu akcji z głębi boiska – stwierdził na konferencji prasowej Tuchel. – To nie może się powtórzyć, zwłaszcza na takim poziomie. Musimy o to zadbać. Musimy być absolutnie kliniczni, również pod presją. Musimy poprawić te elementy, bo o dziwo, kiedy mieliśmy piłkę, stanowiliśmy dla siebie największe zagrożenie – dodał.
Mecz do zapomnienia w wykonaniu Sulca
Mimo uwag trenera, powtarzało się to się w meczu z Czechami. Jeszcze przed upływem kwadransa gry Synowie Albionu popełnili dwa duże błędy, których mogli pożałować. Bardzo słaby występ zaliczył jednak Pavel Sulc, który od poprzedniego sezonu solidnie spisuje się w barwach Olympique Lyon. 25-latek miał dwie dobre okazje, jednak najpierw za daleko wypuścił sobie piłkę i pomógł w interwencji Jamesowi Traffordowi, a później nie podał do lepiej ustawionego partnera i zanotował stratę.
Dla Czecha był to występ bardzo słaby i bardzo krótki. Piłkarz Lyonu wyleciał bowiem z boiska już w 25. minucie za niebezpieczny faul na Elliocie Andersonie. W pierwszej chwili sędzia pokazał mu żółtą kartkę, ale po interwencji VAR-u zmienił swoją decyzję i odesłał go do szatni.
😡 Never mind a red card. That’s assault. pic.twitter.com/KoBckHWzUR
— Football Tweet ⚽ (@Footballtweet) September 29, 2026
Czy wpłynęło to znacząco na obraz meczu? Niekoniecznie. Główną misją reprezentacji Czech stało się przetrwanie i długo znakomicie wypełniali to zadanie. Wymowny jest fakt, że Anglicy stworzyli najlepszą sytuację, kiedy obie ekipy grały jeszcze po jedenastu – w 16. minucie w słupek uderzył Morgan Rogers, a dobitki Andersona i Bukayo Saki zostały zablokowane.
Od momentu, gdy brązowi medaliści ostatniego mundialu zaczęli grać w przewadze, nie byli w stanie stworzyć sobie choć jednej dogodnej sytuacji. Tak jak przed czerwoną kartką, przeważali w posiadaniu piłki. Dobrze działał jednak nisko osadzony blok obrony Czechów, którzy nie pozwalali, by ich rywale dochodzili do okazji, w których mogliby wyraźnie zagrozić bramce strzeżonej przez Mateja Kovara.
Szybka bramka po przerwie ustawiła spotkanie
Było tak w pierwszej połowie. Gdy tylko zespoły zmieniły strony, prysły jednak czary rzucone przez Czechów na Anglię. Już w 47. minucie kapitalne dośrodkowanie Trenta Alexandra-Arnolda wykorzystał Anthony Gordon, który pokonał bramkarza gospodarzy po kontrującym strzale głową.
Trent Alexander-Arnold marks his first England start since 2024 with an assist for Anthony Gordon, who scores for the second straight game 👏🏴 pic.twitter.com/3SA7fER3ay
— CBS Sports Golazo ⚽️ (@CBSSportsGolazo) September 29, 2026
Stracona bramka sprawiła, że gospodarze musieli się nieco otworzyć i spróbować zdziałać coś w ofensywie. Jednorazowe wyskoki nie przynosiły jednak efektów, a do tego sprawiły, że podopieczni Hiszpana Santiago Denii (pierwszy zagraniczny selekcjoner) tylko coraz bardziej opadali z sił.
Anglicy byli blisko podwyższenia prowadzenia w 61. minucie, kiedy po wrzutce Lewisa Halla udaną, choć bardzo szczęśliwą interwencję, zaliczył Ladislav Krejci. Piłkarz występujący na co dzień w Wolverhampton powstrzymał Morgana Rogersa i po jego wejściu piłka odbiła się od słupka bramki Kovara.
Kilka chwil później w tego samego zestawienia górą wyszedł zawodnik Chelsea, który, mimo że znowu został uprzedzony przez rywala, to po jego zagraniu do piłki dopadł Harry Kane i strzelił na 2:0. Był to ostatni kontakt z piłką napastnika Bayernu Monachium.
W końcówce goście mogli i powinni strzelić jeszcze trzeciego gola. Najpierw świetną okazję po zagraniu partnera zmarnował jednak Rogers, który uderzył głową w boczną siatkę. Kilka minut później ze strzałem wprowadzonego z ławki Eberechiego Eze poradził sobie natomiast Matej Kovar.
Warto odnotować, że chwilę przed przerwą na boisku pojawił się Ondrej Lingr. Piłkarz Korony Kielce zmienił kontuzjowanego Adama Karabeca. W 56. minucie na placu gry zameldował się także Lukas Ambros, który zamienił tego lata Górnika Zabrze na belgijski Anderlecht.
Czechy – Anglia 0:2 (0:0)
- 0:1 – A. Gordon 47′
- 0:2 – H. Kane 69′
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix