W końcówce meczu Norwegia – Portugalia Bernardo Silva ostro potraktował swojego niedawnego rywala z boisk Premier League. Wparował w tyłu od Martina Odegaarda, który pozbył się już piłki. Pomocnik Realu uszkodził kostkę rywala, ale nie obejrzał nawet żółtej kartki. Zapytany po końcowym gwizdku o tę sytuację, podszedł do sprawy lekceważąco.
Bernardo ostro potraktował Odegaarda
W ostatni weekend Norwegia poniosła pierwszą domową porażkę od marca 2024 roku i 1:2 z Czechami. Natomiast w meczu o stawkę przed własną publicznością przegrała pierwszy raz od października 2023 roku. Wówczas w eliminacjach do mistrzostw Europy 1:0 w Oslo wygrała Hiszpania. Rewelacja ostatniego mundialu na Ullevaal uległa Portugalii 1:2. Mogło być nawet 1:3, ale trafienie Goncalo Ramosa po analizie VAR nie zostało uznane. Znacznie częściej od goli sypały się kartki. Sędzia Francois Letexier aż dziewięć razy wyciągnął z kieszeni żółtko.
Sześciokrotnie napominali byli reprezentanci Portugalii. Wśród ukaranych zabrakło jednak Bernardo Silvy, który w końcówce nieprzyjemnie potraktował kapitana Norwegów, Martina Odegaarda. Już po pozbyciu się piłki przez gracza Arsenalu, pomocnik Realu Madryt wparował w niego od tyłu. W wyniku tego faulu ucierpiała prawa kostka 27-latka. Norweg w kolejnych minutach był wyraźnie nieswój. Bardziej zostawał z tyłu niż uczestniczył w akcjach swojego zespołu, który starał się wyrównać. Do tego oddał rzut rożny, których standardowo jest wykonawcą.
Clear view of that Bernardo Silva career ending Tackle towards Martin Odergaard. pic.twitter.com/mc7YPbrstt
— ²⁹ (@beingblackie_) September 28, 2026
„On ma zamgloną głowę”
Kilkadziesiąt minut po końcowym gwizdku stacja TV2, czyli nadawca meczu w Norwegii, nagrała, jak Odegaard opuszcza Ullevaal wyraźnie kulejąc. Wcześniej udzielił TV2 krótkiej rozmowy i nie gryzł się podczas niej w język, co jak podkreślają Norwegowie, jest u niego rzadkością.
– On ma zamgloną głowę, po prostu powala mnie na ziemię długo po tym, jak oddałem piłkę. Nie rozumiem, co on robi. Takie rzeczy nie powinny mieć miejsca na boisku. To wstyd, że ludzie tak robią – stwierdził, jednocześnie dodając, że Silva nie przeprosił go za swój faul.
Dziennikarz TV2 zauważył, że po tym ataku Odegaard ochrzanił faulującego. Pomocnik Arsenalu został zapytany, co powiedział rywalowi, ale odparł, że to „nie nadaje się do cytowania w telewizji”. Dopytany na gorąco o swój stan zdrowia nie potrafił określić, czy uraz wyeliminuje go z pozostałych dwóch meczów na tym zgrupowaniu. Z kolei lekarz reprezentacji, Ola Sand, unikał w mixed zonie pytań mediów w tej sprawie.
– Prawdopodobnie dziś wieczorem nie będzie dobrze, ale mam nadzieję, że w ciągu najbliższych kilku dni wszystko się poprawi – odparł.
Odegaard tampak terpincang-pincang setelah terkena tekel ini. Keknya ini alasan dia juga begitu marah karena takut cedera panjang lagi.
Semoga ngga parah ya Ode, we badly need you at your current level! 🤲🏼 pic.twitter.com/IGtoDmLc8G https://t.co/G2WqK0SDwE
— IDG (@IDGoonerscom) September 27, 2026
„Taka jest piłka, przyjacielu”
Również koledzy Odegaarda z szatni byli pytani o tę sytuację. Obrońca Leo Ostigard stwierdził, że kiedy „tak brzydki” faul ma miejsce długo po oddaniu piłki, wygląda na celowy. W identycznym tonie wypowiadał się pomocnik Patrick Berg. Z kolei według skrzydłowego Andreasa Schjelderupa to wejście Bernardo zasługiwało na pomarańczową kartkę. – Niestety, sędziowie nie wszystko wyłapują – mówił gracz Benfiki.
Podczas swojego wejścia na antenę za plecami dziennikarzy NRK, czyli norweskiego odpowiednika TVP, pojawił się Bernardo Silva. Zapytany przez jednego z reporterów o sytuację z Odegaardem, odparł jedynie: – Taka jest piłka, przyjacielu.
Podobnie lekceważąco o tym zdarzeniu wypowiadał się Goncalo Ramos – Takie rzeczy zdarzają się w każdym meczu. To część gry – powiedział cytowany przez dziennik A Bola.
— Edilson Bruno (@_Dilsinho) September 28, 2026
W najbliższą niedzielę Norwegowie będą mieli okazję do rewanżu na Portugalczykach. Drugie starcie tych zespołów odbędzie się na stadionie FC Porto. Trzy dni wcześniej zawodnicy Stale Solbakkena zagrają jeszcze w Cardiff, natomiast graczy Jorge Jesusa czeka wizyta na Parken w Kopenhadze.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. The Athletic