Cracovia wyjdzie na prostą? Znamy kulisy po rozmowie Platka z Colakiem [NEWS]

Kacper Korpak

11 sierpnia 2026, 18:37 • 6 min czytania 4

Reklama
Cracovia wyjdzie na prostą? Znamy kulisy po rozmowie Platka z Colakiem [NEWS]

Ostatnie dni zdecydowanie nie należą do najspokojniejszych w obozie Cracovii, a w zasadzie można to powiedzieć o całym roku kalendarzowym. Ciągłe zmiany w zarządzie klubu, odejścia kluczowych postaci, słabe rezultaty na boisku i brak napastnika nie napawają kibiców Pasów optymizmem. Wewnąrz również zapanowała nerwowa atmosfera, a prezes Colak zażądał spotkania z właścicielem klubu – Robertem Platkiem. Wiemy, o czym panowie rozmawiali.

Reklama

Przedstawmy najpierw tło całej sytuacji, bo jest to ciąg zdarzeń. Jeżeli je doskonale znacie, to polecamy od razu przeskoczyć do akapitu numer trzy.

Spokój w Krakowie? To jest przeszłość

Czasy, gdy właścicielem Cracovii był profesor Janusz Filipiak nie wrócą. W Krakowie po jego śmierci zapanował okres pełen niepokoju oraz zmian w klubowych gabinetach. Mimo, iż wiele osób twierdzi, że za czasów profesor Cracovia marnowała swój potencjał, zespół zawsze trzymał pewien poziom. Dwa razy była czwarta w Polsce, posmakowała kwalifikacji do europejskich pucharów. Gdyby nie on, raczej pewne jest również, że najstarszego klubu sportowego w Polsce nie oglądalibyśmy w elicie.

Po jego śmierci władze objęła jego żona – Elżbieta Filipiak, która rozpoczęła natychmiastowe poszukiwania nowego prezesa. Wcześniej w zasadzie za wszystkie ważne decyzje w klubie odpowiadała jedna osoba, a za rządów małżonki profesora sytuacja miała się zmienić. Stery w klubie objął Mateusz Dróżdż. Jego kadencja jest różnie oceniana. Z pewnością jednak zapewnił w klubie pewną stabilność i sprowadził osoby, które pomogły Cracovii w dalszym rozwoju.

Mateusz Dróżdż

Reklama

Mateusz Dróżdż. 

Odejścia kluczowych postaci

Za kadencji Mateusza Dróżdża do Pasów dołączyli między innymi Luka Elsner, a także Jarosław Gambal. Pierwszy z nich zdecydowanie znalazłby pracę w każdym klubie z Polski, a jego bogate CV – mimo młodego wieku – naprawdę robi wrażenie. Wszyscy, którzy pracowali w Krakowie, wypowiadają się w samych superlatywach na temat Słoweńca. Elsner odszedł jednak z klubu ze względu na brak zaufania do dalszego projektu Roberta Platka, a potem w „L’Equipe” dość ostro to komentował:

Rozpoczęliśmy presezon z 14-15 zawodnikami, a okno transferowe poszło nam fatalnie. Sprzedaliśmy naszą dziewiątkę, Filipa Stojilkovicia, do Pizy za trzy miliony euro. Sprzedaliśmy również wicekapitana, którego straciliśmy z powodu kontuzji ścięgna Achillesa. Nie trzymaliśmy się planu rekrutacji. Miesiąc później prezes zrezygnował z powodu nieporozumienia z większościowym udziałowcem! Zostaliśmy pozostawieni sami sobie w kwestiach sportowych, bez prezesa i dyrektora sportowego.

Jarosław Gambal to z najbardziej cenionych ludzi działających przy transferach w Polsce. Szczególnie świetnie zna regiony bałkańskie. To dzięki niemu do Cracovii trafili m.in. Ajdin Hasić czy Mauro Perković, którzy zdecydowanie wyróżniają się na tle całej ligi. Ponadto on jest „ojcem sukcesu” transferu Filipa Stojilkovicia. Kwota jaką wynegocjował za Szwajcara to 300 tysięcy euro. Po pół roku Stojilković odszedł z Cracovii za 3 miliony. Dziesięciokrotne przebicie w pół roku? Majstersztyk. Jeśli dodamy do tego jeszcze spadek formy napastnika w ostatnich miesiącach, to sytuacja wygląda zdecydowanie lepiej.

Reklama

Oczywiście Gambal nie podejmował tylko samych świetnych decyzji. Cracovia w poprzedniej rundzie grała bowiem bez napastnika. Pozyskani przez niego Bogacz i Batoum nie zagwarantowali odpowiedniej jakości. Pierwszy akurat z powodu kontuzji, a drugi okazał się po prostu niewypałem. Bogacz to w 100% pomysł Gambala, natomiast Batoum został podsunięty przez ludzi Roberta Platka, którzy zajmują się skautingiem.

Co do kontuzji, obecny Dyrektor ds. Rekrutacji Rakowa Częstochowa miał sporo pecha, a może po prostu podjął niepotrzebne ryzyko? Gabriel Charpentier, który miał rywalizować jeszcze ze Stojilkoviciem, okazał się chodzącym szkłem. Kiedy grał, widać było jakość, jednak już w przeszłości nie był okazem zdrowia, więc nietrudno było przewidzieć, że i tu będzie podobnie.

Reklama

Colak sam na placu boju?

Po odejściu Dróżdża, Elżbiety Filipiak, Gambala i Elsnera w klubie władzę przejęli Murat Colak i David Amdurer. W sprawy Cracovii naprawdę bardzo rzadko angażuje się jej właściciel – Robert Platek, pozostaje w zasadzie w cieniu, a jego oczami miał być właśnie Amdurer. Jak się jednak okazało, z dwójki panów wiceprezesów na placu boju został tylko jeden.

Murat Colak szukał prezesa przez pół roku, a później znalazł – samego siebie. Robert Platek i tak ufał Turkowi i dał mu jeszcze większą władzę w klubie. Amdurer natomiast postanowił zrezygnować z pracy w klubie, w którym nie pojawiał się już od dłuższego czasu. O dosyć specyficznych kulisach odejścia Amdurera informowaliśmy na Weszło.

Jedyną osobą zarządzającą w klubie został więc Murat Colak. To on zbiera na siebie wszystkie strzały – odpowiada za sprowadzenie do klubu sponsorów, a także wraz z działem sportu działa nad transferami. Gdy jednak okazało się, że Cracovia nie dysponuje wystarczającymi środkami finansowymi na pozyskanie nowych zawodników, to Colak postanowił interweniować. Na jego prośbę odbył długą rozmowę z Robertem Platkiem.

Murat Colak

Reklama

Murat Colak, prezes Cracovii.

Cracovia wyjdzie na prostą? Znamy kulisy po rozmowie Platka z Colakiem

Według informacji Weszło po długich rozmowach Robert Platek zamierza dofinansować klub. Na spotkaniu Murat Colak przekonywał, że drużyna nie jest w stanie pójść do przodu bez odpowiednich wzmocnień. Trudno się nie zgodzić. Każdy, kto ogląda Pasy od początku sezonu widzi, gdzie leży główny problem. Nie ma kto strzelać goli, formę Zahiroleslama szkoda nawet komentować.

Cracovia w zasadzie bez napastnika. Ma dwa punkty, ale oba po remisach 0:0, a więc głównie dzięki świetnej postawie obrony, gdzie na lidera wyrósł Brahim Traore. Gdyby Bartosz Grzelak dysponował typową „dziewiątką” być może jego zespół dysponowałby już siedmioma oczkami w ligowej tabeli. Bo sytuacje jakieś tam są, ale finiszera brak. To ma się zmienić.

Dzięki dodatkowym środkowym pieniężnym do Cracovii w najbliższym czasie ma dołączyć dwóch nowych zawodników. Wśród nich jest długo wyczekiwany napastnik, a także lewy skrzydłowy. Obaj zawodnicy są obserwowani przez klub od dłuższego czasu. Problemem były finanse.

Reklama

Dodatkowo właściciel klubu ma udzielić wywiadu polskim mediom. To również była prośba prezesa Colaka, który na ten moment w pojedynkę musiał tłumaczyć się ze wszystkich wydarzeń w klubie, publikując mało konkretne oświadczenia, które przyniosły mu więcej szkody niż pożytku. Z ważnych rzeczy podjętych na spotkaniu zdecydowano również, że mniejszą rolę w klubie będzie odgrywał dotychczasowy Koordynator Pionu Sportowego – Filip Trubalski.

Dokąd zmierza Cracovia?

Mimo, że Robert Platek zdecydował się dofinansować klub, ciągle trudno jest optymistycznie podchodzić do jego działań. Patrząc na doświadczenia z innych klubów, które należały w przeszłości do Amerykanina… można zgrzytać zębami. O ile w sympatię do Cracovii Murata Colaka można wierzyć, to Robert Platek w ten sposób na klub nie patrzy. Na ten moment sytuacja teoretycznie trochę się uspokoiła, ale nie ma się czym ekscytować, bo przecież pieniądze na napastnika to powinna być norma, a nie jakiś super news.

Reklama

Przede wszystkim wziąć w garść musi się pierwsza drużyna. Podopieczni Bartosza Grzelaka to wcale nie jest najsłabsza ekipa w Ekstraklasie. Pasy za czasów nowego szkoleniowca znacznie poprawiły grę w obronie, ale atak dalej wygląda dramatycznie. Wszystkiego nie można zwalać jedynie na brak napastnika. Gdyby we Wrocławiu Martin Minczew wykorzystał stuprocentową okazję, dziś Pasy miałyby w tabeli dwa oczka więcej.

Teraz czekać będziemy na dwie sprawy. Po pierwsze, czy Cracovia w końcu sprowadzi napastnika i kto to w ogóle będzie, a po drugie czy Robert Platek powie wreszcie coś sensownego, a nie wiecznie będzie ukrywał się i stał z boku. Wszyscy mają swoją cierpliwość, za chwilę może się zrobić naprawdę nieprzyjemnie na trybunach. Jedno jest pewne, jeśli trzeba będzie ratować klub, kibice Pasów zorganizują drugą „Basztową”.

Fot. Newspix

Reklama
4 komentarze
Kacper Korpak

Pasjonat polskiej ligi. Wierzy jedynie w Boga i w prawa Ekstraklasy. Nie pogardzi dobrym jedzeniem i polskim żużlem. W przeszłości zamiast grać z kolegami w Minecrafta, oglądał jak Emilijus Zubas w pojedynkę próbował utrzymać GKS Bełchatów w Ekstraklasie. Twierdzi, że dzieci chętniej czytałyby książki, gdyby lekturą w szkole był Hrabia Monte Christo. W życiu chce jedynie pracować przy Ekstraklasie, spełniać marzenia i założyć szczęśliwą rodzinę.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Infantino brakuje dwudziestu głosów. Kto jego następcą? Czyżby Polak?

AbsurDB
2
Infantino brakuje dwudziestu głosów. Kto jego następcą? Czyżby Polak?

Ekstraklasa

Reklama